Lokacja - Sorte Kirke

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 27 marca 2018, 18:36

[center]8
Sorte Kirke[/center]


Status: Sporny teren w obrębie Issdagry.

Położenie: Wschodnia część dzielnicy portowej, na wzgórzu położonym przy ujściu rzeki do morza. Z uwagi na to, iż podnóża wzniesienia bywają okresowo zalewane przez wodę, w pobliżu ruin nie ma żadnych zabudowań, a jedynie zdziczały teren, porośnięty drzewami i krzewami.

Logistyka: Najwygodniej samochodem, ewentualnie komunikacją miejską i dalej na piechotę (spacer ten zabiera około kwadransa). Na sam szczyt można wejść jedynie piechotą, przemierzając białą, żwirową drogę.

Bywalcy: brak

Historia: Kamienny kościół został wzniesiony w początkach XIV w. zastępując poprzedni, spalony kościół klepkowy, który, jeśli wierzyć kronikom miejskim, znajdował się kiedyś w tym miejscu. Budowla wzniesiona została w stylu późnoromańskim. Początkowo spełniała także funkcję obronne, stąd zachowany wokół niej kompleks murów obronnych, który sprawia, iż całość przypomina raczej twierdzę, niż budowlę sakralną. Chroniła ona okoliczną ludność w czasie najazdów ze strony morza, odegrała także ważną rolę w trakcie epidemii Czarnej Śmierci. Z początku na jego terenie znajdowało się także opactwo benedyktynów, aktualnie pozostało z niego jednak tylko kilka malowniczych ruin. Pozycje historyczne informują także, iż miejsce to zaznaczyło się niechlubnie w czasie procesów czarownic, będąc świadkiem spalenia kilkudziesięciu osób.

Od wielu stuleci kościół stoi pusty, ponoć w wyniku rzuconej na niego klątwy, która sprawia, iż jego drzwi, pomimo wysiłków, nie dają się otworzyć. Swą nazwę zawdzięcza także innej legendzie, która powiada, iż sama budowla, początkowo biała, sczerniała na skutek grzechów ludzkich. Kolejne popularne podanie głosi, iż kościół nawiedzony jest przez dusze występnych mnichów, którzy w swym opactwie dopuszczali się bezeceństw i uciskali okoliczną ludność. Ich zjawy mają do dziś straszyć, pojawiając się na drodze jako ponury kondukt odzianych w czerń postaci, posuwających się ku szczytowi wzgórza w upiornym milczeniu.

Wiadomym jest, że Książę miasta stara się trzymać Śmiertelników na dystans od tego miejsca, prawdopodobnie z powodu klątwy, oraz tego, że kasztel stanowi ziemię sporną, pożądaną przez kilka Klanów. Około dziesięciu lat temu pojawiła się co prawda inicjatywa, mająca na celu udostępnić to miejsce turystom, została jednak zduszona dość szybko. Zaowocowała jedynie odnowieniem żwirowej drogi do kościoła, oraz postawieniem tablic informacyjnych przy nim i przy pogańskich kręgach kultowych, znajdujących się w okolicy.

[center]Obrazek[/center]
Opis: Teren Sorte Kirke obejmuje wznoszące się nad rzeką wzgórze. Jest ono niewysokie, lecz dość długie. U jego podnóży, oraz w części północnej znajdują się pozostałości pogańskich kręgów kultowych. Sam kościół wznosi się w najwyższej, południowej części wzniesienia. Obecnie samo wzniesienie porośnięte jest drzewami i chaszczami, które zniechęcają do samodzielnych wycieczek. Zbocza w większości są łagodne, chwilami jednak przechodzą w strome skalne urwiska i rumowiska, wśród których łatwo skręcić nogę.

Na szczyt wzgórza prowadzi biała droga żwirowa, szeroka na tyle, by mógł nią przejechać samochód. Oznaczona jest jednak zakazem wjazdu, a u stóp wzniesienia znajduje się szlaban. W połowie drogi natknąć się można także na zrujnowaną kapliczkę, stojącą z prawej strony szlaku. Tutaj ponoć ma pojawiać się, ów upiorny kondukt występnych mnichów.

[center]Obrazek[/center]
Zabudowania Kościelne - Otaczający kościół mur obronny zachował się w stosunkowo dobrym stanie. Był także odnawiany w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Posiada jedną bramę od strony wschodniej. Kondycja murów jednakże pozwala znaleźć także kilka innych przejść, w postaci wyłomów, lub też w miejscach gdzie kamienie osunęły się, ułatwiając wspinaczkę. Dookoła murów prowadzi zresztą zarośnięta ścieżka, która umożliwia okrążenie całego kompleksu. Mur od strony północnej jest w najgorszym stanie, miejscami nie spełniając w ogóle swojej funkcji i tędy najłatwiej dostać się do środka.

[center]Obrazek Obrazek Obrazek[/center]
Wewnątrz znajdują się ruiny opactwa, z których aktualnie pozostało tylko kilka ścian, oraz kościół, zachowany w idealnym stanie. Kościół zajmuje centralne miejsce, pozostała część ruin wznosi się w zachodniej części kompleksu. Część północna, zarośnięta drzewami i krzewami skrywa pozostałości średniowiecznego cmentarza.

[center]Obrazek Obrazek[/center]
Sorte Kirke - jest przysadzistym budynkiem, wyposażonym w czworokątną wieżę. Zbudowano go z czarnego kamienia i pokryto ciemnym, kamiennym gontem. Okna budowli są niewielkie i wąskie, a mury niezwykle masywne (miejscami liczą sobie półtora metra grubości). Dominuje styl późnoromański, choć w linii okien i w układzie samego portyku zaznaczają się także wpływy gotyckie. Zdobienia zewnętrzne stanowi jedynie kilka przysadzistych kolumn, na których wyobrażono demoniczne oblicza i stylizowane elementy florystyczne. Wpływy pogańskie mają zaznaczać się także w wewnętrznym wystroju kościoła, co odnotowano w kilku pozycjach dotyczących architektury Issdagry. Nie wiadomo jednak nic bliższego na ten temat, gdyż wrota przybytku od lat są szczelnie zamknięte. Obok nich znajduje się tablica informacyjna, przedstawiająca pokrótce historię zabudowań, oraz powiadamiająca, iż z uwagi na prace renowatorskie zabytek zamknięty jest do odwołania.

[center]Obrazek[/center]
Kręgi Pogańskie - interesujący kompleks kręgów pogańskich znajduje się u podnóża wzgórza, oraz w jego północnej części. Dolna część składa się z trzech niskich kręgów oraz nasypu kultowego. Górna - ze sporego kręgu kultowego, jednego stojącego menhiru i pozostałości dwóch innych, oraz fragmentu zachowanej alei menhirów, która prowadzi ku szczytowi wzniesienia. Najprawdopodobniej oznaczała ona dawniej drogę kultową prowadzącą do wznoszącego się na szczycie wzgórza sanktuarium, które zostało zniszczone przez chrześcijan. Całość zorientowana jest nie tylko względem stron świata i pozycji słońca.

[center]Obrazek Obrazek[/center]
Jak głoszą podania kamieni z rozbitych kręgów użyto następnie do budowy Sorte Kirke. Obecnie kręgi są otoczone drzewami i krzewami. Wewnątrz nich jednak rośnie jedynie wysoka trawa. Przy dolnych kręgach znajduje się także ławeczka oraz tablica informacyjna, zawiadamiająca, iż kompleks powstał w okresie neolitu i liczy sobie około pięciu tysięcy lat.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 02 kwietnia 2018, 13:10

[center]Sorte Kirke, po zmierzchu, 14 maj 1996[/center]
[center]Obrazek[/center]
[center]Podkład muzyczny[/center]
Nadeszła kolejna noc - dla wielu Kainitów zamieszkujących Isdaggry, noc szczególna, brzemienna spełnieniem nadziei i marzeń, kusząca możliwościami, jakie zdarzają się jedynie raz, na sto lat... Zakazany Owoc z Rajskiego Ogrodu, dający przepustkę do władzy i potęgi. Podwoje Sorte Kirke witały każdego, kto miał w sobie krew Kaina. Syreni śpiew tajemnicy wabił Nieumarłych, gdy przeklęta budowla ponownie odsłaniała swoje tajemnicze łono, ukryte zwykle za zamkniętymi wrotami. Księżyc - przyjaciel niebios, przyglądał się uważnie murom i menhirom, wzniesionym wieki temu. Jego bezlitosny chłód, oświetlał zarówno wyszczerbione ściany opactwa, podobne zepsutym zębom - jak i każdy pojedynczy kamień nienaruszonych murów Czarnego Kościoła. Ten nieziemski, błękitnawy blask wydawał się wszechobecny, wibrował w powietrzu, przenikając każdą barierę jaka istnieje między światami. Łączył w jedno przeszłość i teraźniejszość. Wystarczyło zamknąć oczy, aby przekonać się, iż jego światła nie zatrzyma zasłona powiek.

Mało kto wiedział, jeszcze mniej pamiętało, iż tej nocy wielu ludzi nie będzie mogło zasnąć, przewracając się z boku na bok. W innych obudzą się głęboko drzemiące siły podświadomości, doprowadzając niekontrolowanego lunatykowania oraz mówienia przez sen niepokojących i nielogicznych słów. Dla wszystkich mieszkańców Isdaggry ta noc zostanie w pamięci, lecz niewidzialna siła pozwoli zapamiętać te wydarzenia tylko jednemu ludzkiemu pokoleniu. Nikt nie opowie dzieciom o tym, co mówił przesz sen i dlaczego.

Wyjątkiem jest kobieta, która pamięta poprzednią noc, lecz teraz jest bardzo stara i schorowana. Ktoś o ogromnej mocy, nie pozwolił jej zapomnieć. Przez ostatnie stulecie stał za jej plecami, rozmawiał w jej imieniu ze Śmiercią skutecznie odwlekając zgon. Opuszczona przez rodzinę, schorowana i wydrążona przez czas, leży teraz samotnie w łóżku, przykryta białą pościelą. Ten który nie pozwolił jej umrzeć, również zadbał o dożywotnią rentę - czekał na tą noc. W zapomnianym przez świat ludzi domu starców, znów odwiedza ją tajemniczy gość. Ten sam, który przyszedł do niej gdy miała trzynaście lat. Chwyta jej pomarszczoną, siną żylastą lewą dłoń i mówi:

- Witaj dziecko... - mężczyzna zdejmuje białą jak śnieg maskę i spogląda prosto w zmęczone życiem oczy. Ich boski blask jeszcze chwilę wcześniej, zamaskowany pod ciężkimi powiekami, teraz zaczyna produkować krwawe łzy.

- Powiedz mi co widzisz... Podziel się wizjami, które przekraczają najskrytsze marzenia... - kontynuuje rozmowę, czytając z oczu kobiety prawdę schowaną za zasłoną rzeczywistości.

[center]***[/center]
Wszystko zostało załatwione i przygotowane. Każdy był pewien tego co chce zrobić, posiadał plan, by osiągnąć swój cel. Stawienie się pod wyznaczonym miejscem było czystą formalnością. Nikt nie spóźnił się i nie miał zamiaru popełniać błędu. Czas grał najważniejszą rolę, a szybkość działań mogła dać przewagę. Gdy jechali na miejsce, ich myśli wypełnione były wieloma pytaniami na które nie mogli znać odpowiedzi. Na szczęście niebo było czyste, a księżyc skutecznie rozświetlał okolicę sprawiając, że samo miejsce wydawało się być bardziej przyjazne. Nic bardziej mylnego. Ci bardziej wrażliwi zaczęli już wcześniej odczuwać że coś jest nie tak. Ostatecznie odczucie permanentnej obserwacji dopadło każdego Kainitę, który wszedł na teren Sorte Kirke. Nikt nie był w stanie dokładnie określić, co lub kto i z jakiego punku na nich patrzy. Bez względu na to czy jechali samochodem z czarnymi szybami, czy wojskową furgonetką, uczucie to wcale nie zdawało się słabsze. Coś niepokojącego egzystowało w tym miejscu. Coś czego nie można było uchwycić gołym okiem, ukryta, bezwzględnie przenikliwa OBECNOŚĆ, przed którą nie sposób się ukryć...

Dwie koterie spotkały się, a ich członkowie wymienili pozdrowienia i najważniejsze informacje. Nikt nie dał plamy. Wszystko co mogło się przydać w Sorte Kirke znajdowało się plecakach i torbach. Byli więcej niż gotowi i zdeterminowani. Kierowała nimi chęć dokonania czegoś, zaznaczenia swej obecności w Isdaggry.

Gdy dotarli na miejsce okazało się, że ktoś ich wyprzedził. Klan Giovanni wysłał również swoich przedstawicieli. Trójka ubranych w ciemne garnitury mężczyzn, o bladych twarzach, stała obok samochodu marki WV rozmawiając po włosku. Wrota do Sorte Kirke były wciąż zamknięte.
Wszyscy jesteście pod Sorte Kirke. Przed wami wejście, które jest w tej chwili zamknięte. Niedaleko stoją Giovanni, którzy przeklinają po włosku i jak na razie kompletnie nie zwracają na was uwagi. Czujcie, że coś wisi w powietrzu.
Obecni: Karen, Kapitan Galaktyka, Michelle, Bradley, Algol, Klaus, Morten, Isabela
Spoiler!
Coś jest nie tak z Księżycem. Jego moc dziś jest niepokojąco silna. Księżyc jest w pełni. Jego światło jest niesamowicie przenikliwe. Macie wrażenie, że wasza krew tej nocy jest niczym płynne srebro.
Spoiler!
Gdy odpalisz Niewidoczność będziesz pewien, że to coś co obserwuje traci Tobą zainteresowanie, a po kilku minutach odczucie obserwacji znika całkowicie. Nie jesteś pewien, czy będzie podobnie jak będziesz korzystał z poziomu 5, wobec innych członków koterii.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Fobetor
Reactions:
Posty: 106
Rejestracja: 24 marca 2016, 11:03

Post autor: Fobetor » 04 kwietnia 2018, 14:4