PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 marca 2018, 18:00

Plac Karczemny, 32 orakt-ran, południe

Ketras miał wrażenie, że w nieskończoność przyjdzie mu czekać na rozstrzygnięcie sporu pomiędzy parą zbrojmistrzów, ale bieg konwersacji satysfakcjonował olfa tak ogromnie, że mieszaniec gotów był siedzieć na straganie do zmierzchu, byle tylko utargować więcej za swą kuszę.

- Patrzaj tylko jakie zgrabne wykończenie - oznajmił właściciel prawego kramu - Dam jak nic dwadzieścia złotych, za mniej sam bym nie sprzedał, toć to grzech, a brak respektu dla tego, co takie cacko stworzył.

- Jakie dwadzieścia, ty skąpy dusigroszu? - zacietrzewił się kupiec z lewego straganu - Przecie mówił, że tą kuszą skrytobójcę jego ojciec zabił, tana Namtara ratując. Broń z piękną historią, a ty chcesz dwadzieścia dać? Obyś oparszywiał. Daję dwadzieścia pięć, do ręki płacone! Co rzekniecie, panie?

Mag wzruszył ramionami w odpowiedzi, zerknął pytająco na drugiego z chętnych gryząc jednocześnie podane mu przez któregoś ze zbrojmistrzów jabłko. Grupka obserwujących targi przechodniów zaburczała znacząco, ktoś gwizdnął z dezaprobatą w ciżbie.

- Wszak te pieniądze na leczenie dziecka mają iść! - oznajmił wsparty na kiju kapłan w ubogim stroju askabadańskiego kleru - Taki słuszny cel lza hojnie wesprzeć! Boski gniew na głowę tego, kto da mniej jak trzydzieści!
Liczyłem, że Mistrz raz dwa napisze, ile Ketras wytarguje za kuszę, ale ponieważ trochę to czekanie trwało, domyśliłem się trafnie, że Dretch może potrzebować zwyczajnej życzliwej podpowiedzi - stąd rzeczona wstawka. To ile olf dostanie za tę piękną kuszę?

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 21 marca 2018, 19:18

Keth jutro mam sesje live. Spokojnie ogarnę Pokusę. Tu pojawi się wstawka dla Ciebie, proszę o cierpliwość
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 marca 2018, 10:28

Siedząc sobie w karczmie z tą pięknością i czytając wytworne teksty o sterczących jej sutkach zaczynam rozumieć skąd wzięła się nazwa tego PBF :D
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 23 marca 2018, 10:48

Plac Karczemny, 32 orakt-ran, południe

Rozglądając się bacznie na boki Ketras wyglądał jakby się bardzo niecierpliwił. Co chwile przewracał oczami i stąpał z nogi na nogę. Wąsaty kupiec oglądał kusze z każdej strony. Starannie sprawdzając jej metalowe element. W końcu pod krzaczastych brwi zerknął na olfa, oczami pełnymi zaciekawienia. - Prawdę mówisz, że używana była, ale język splata różne bajki. Kuszą wypuszczała dużo bełtów, ale czy jakiś trafił skrytobójcę wątpię.

Patrząc na niezadowolonego olfa kupiec kontynuował. Nie raz handlowaliśmy dam Ci za nią 13 sz.

Niezadowolony ze propozycji kupca mag, długo jeszcze męczył uszy dwóch straganiarzy, targując się o każdą srebrną monetę. Gdy opuszczał kramy zbrojmistrzów w ręku dźwięczały monety w wypchanym mieszku.

Przemknął szybko między dwoma wozami i straganem z arbuzami by znaleźć się na ulicy prowadzącej do karczmy Amarys. Gdzie miał spotkać się z Kielichem Magii.
Ketras za kusze dostałeś 14 sz i 67 ss. Za kilka chwil dołączysz do Sureliona w Amarysie. Drogą do karczmy była spokojna żaden żebrak Cię nie zaczepiał.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 23 marca 2018, 11:32

Karczma Amarys , 32 orakt-ran, południe

Długie falujące włosy leżały zgodnie na obu ramionach, kobieta wykorzystując czas sączyła wolno z kubka ziołowy napar. Kończąc teatralnie oblizała językiem czerwone usta. - Murfon to mój brat. Pomógł mi dostać się do magistratu magii, ale nie jestem wielką czarodziejką. Uśmiechnęła się. – Widzisz uciekłam od mojego męża Lorika, musiałam zabrać syna. Byliśmy parą. Pobierała nauki tu w magistracie magii, a Lorik był skrybą w bibliotece srebrnej dzielnicy. Dobrze nam się wiodło ale Lorik popadł w odmęty zakazanych ksiąg. Mówiąc to kobieta zaczęła na nowo dygotać, a oczy zaszkliły się łzami. - Mój mąż zrobił to Ericowi. Jego eksperyment skazał mnie na wieczną ucieczkę.

Gdy po dłuższej chwili kobieta się uspokoiła Kielich Magii z współczuciem czekał aż będzie kontynuować. - Widzisz chłopak stracił życie, mój mąż maczał w tym palce. Ta kanalia postradał zmysły! Pokradła zwłoki z cmentarza przyszyła do ciałka zmasakrowanego chłopca i tchnął w niego życie. Obiecywał, że wszystko będzie dobrze ale Eric stał się kompletnie zdeformowany. Lorik ciągle nie dawał mi spokoju, wysyłał zbójii, pisał listy. Pewnie to porwanie to też jego sprawka.

Kłująca w uczy cisza zapadła w pomieszczeniu. Surelion nie wiedział jak zareagować gdy kobieta wtuliła się w jego ramiona szlochając na piersi. Czuł jej gorące ciało.. Wyczekując odpowiedniego momentu przełknął ślinę i zapytał - jak długo uciekasz?

Astrid spoglądnęła na niego głębokimi oczami i starając sobie przypomnieć czas jej ciągłej ucieczki zagryzała spierzchnięte usta. - to będzie już siedem lat. Murfon znalazł mnie po dwóch latach od ucieczki. Zaczął pisać listy i w końcu przekonałam się, że nie muszę ciągle uciekać. Gdzieś na sali karczmy gliniany kubek spadł na podłogę, a trzask przestraszył roztrzęsioną kobietę. - Jestem tak blisko, a ciągle jest tak niebezpiecznie.

Długo zbierała się na odwagę złapała mocno ubranie półboga. - Jeżeli mi pomożesz Surelionie i doprowadzisz mnie do jego posiadłości Murfona. Dopilnuje abyś był odpowiednio wynagrodzony, proszę cię.
Jakieś konkretne działania, pytania?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru