PBF - Modre Dziedzictwo

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lutego 2018, 21:48

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]
Widząc gnającego w stronę źródła krzyku Amasisa, Kallan rzucił się w ślad za czworonożnym towarzyszem dobywając mimowolnie miecza. Broń nadal leżała mu dziwnie obco w dłoni, guślarz nie miał bowiem dotąd sposobności do walczenia takim orężem, desperacja jednak nie pozwalała na próżne narzekanie.

Próbując nie zwracać uwagi na chłoszczące twarze gałęzie, Vilena pobiegł co sił za Amasisem.
Zgodnie z fabularką, biegiem do źródła krzyku!

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 22 lutego 2018, 22:57

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]

W mroku prastarej puszczy rozległ się nagle krzyk. Koci przyjaciel rzucił się momentalnie w kierunku odgłosu wyrażającego lęk i desperację, a za nim podążył też Kallan. Nogi Nętki automatycznie poderwały się do ruchu, a serce drżało z obawy, przed krzywdą, która mogła spotkać samotną niewiastę wśród zdradzieckiego mroku lasu. Tylko w umyśle zagościła obawa. Cichy głosik, który przypominał, ze z każda chwilą z ich fizycznych ciał ucieka życie. Przyjaciele jednak zdali się nie zwrócić uwagi na fakt niebezpieczeństwa, a sama czarownica nie była w stanie przebudzić się ze snu. W tej krótkiej chwili zdecydowała się podążyć w kierunku głosu, gdyż może to właśnie poprowadzi ich dalej, ku wyjściu ze świata sennych mar. Biegnąć ileż sił, kobieta spróbowała wysłać mentalne ostrzeżenie do niewielkiego chowańca, który został gdzieś tam, przy ich rzeczywistych ciałach. Zagłębiła się w leśną gęstwinę zaciskając dłoń na kamiennej duli, a drugą na sakiewce z oślepiającymi nasionkami - a przynajmniej tak jej się wydawało, dopóki nie napotkała przy pasie miecza zamiast sakiewki. Zdegustowana rynsztunkiem, który w jej dłoniach byłby mniej skuteczny niż ubijak do masła, Nętka pochwyciła dość solidnie wyglądający kij.

Mimo szczerej chęci pomocy, mimo miłości, którą darzyła Naję, Matkę wszelkich istot, opiekunkę kobiet i dzieci, w ostatniej chwili wiedźma znów się zawahała. Wiedźma wiedziała bowiem, że świat duchów może być zamieszkany przez bardzo różne byty, które na podobieństwo bagiennych ogników, mogą chcieć omamić zbyt naiwnych. Nie zamierzała jednak zostać sama i po tej krótkiej chwili, dołączyła do biegnących z pomocą przyjaciół.
Biorę jakiś sensowny do walki kij.
Wiedźma jest jednak trochę podejrzliwa wobec tego kobiecego krzyku. Nie będzie rzucać się bezmyślnie do walki, ale zachowa w tym ostrożność i będzie czujna.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 lutego 2018, 16:23

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]

Strażnikowi coś nie pasowało, ale kobiecy krzyk podziałała na nie go mocno. Wojownicy Olfenu zawsze idą na ratunek potrzebującym pomyślał i ruszył w ślad za towarzyszami do źródła krzyku. Biegnąc dobywa broni i przygotowuje tarczę. Wrodzone instynkty z jednej strony gnają go do źródła krzyku, z drugiej nakazują ostrożność. Wielu braci tak zginęło. Ale sprawdzić trzeba może to tym razem nie jest pułapka. Ale skąd między nami kocur? To może wyjaśni się później ...

Na Bogów ten trunek był mocniejszy niż myślałem, że tak na pamieć mi się rzucił. Może ktoś tam dosypał jakowychś ziółek albo grzybków?
Biegnąc czujność zachowuję, pomału dociera do mnie że my chyba jednak nie jesteśmy w służbie Olfenu. Ale ratować białogłowę i tak trzeba.
Ostatnio zmieniony 23 lutego 2018, 22:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 23 lutego 2018, 20:42

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]
Na Rodana krzyk kobiety również zadziałał pobudzająco. Złapał za łuk i biegiem ruszył za kotem, który okazał się być najszybszy z całej grupy. Przeskoczył korzeń jednym susem, sprawdzając czy towarzysze pędzą za nim. Żeby nie okazało się, że ten wrzask to kolejne czary... a dziewka okaże się paszczurem, co chce zjeść nasze serca. - rozmyślał skołowany bard.
Biegnę używając krycia się, aby ewentualnie zaskoczyć agresorów.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 23 lutego 2018, 21:35

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]
Amasis słysząc niewieści krzyk nie musiał się zastanawiać, co teraz robić i po prostu dał susa w zarośla. Próbował przemówić wszystkim do rozumu, ale skoro są tak niechętni do współpracy, najwidoczniej musieli się przekonać na własnej skórze, co jest jawą, a co snem.

W każdym razie wyglądało na to, iż fabuła sama ich poganiała, grzechem było by więc z tej sposobności nie skorzystać, by uwolnić się z przymusowej drzemki.
Amasis pędzi w kierunku głosu szykując się do ewentualnej walki.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil »