PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 lutego 2018, 16:42

Stara pracownia bednarza

Chociaż cudowne na co dzień oblicze Sureliona budziło w olfie skrajną trwogę, świadomy zasad działania zaklęcia mieszaniec starał się nie zwracać na wygląd Kielicha uwagi. W zamian wypadł ze sztyletem w ręce na placyk przed pracownią tocząc wokół zdesperowanym wzrokiem.

- Eszar, bierz tego w środku! - sarknął mag odwracając głowę w kierunku wysmarowanego czarnym mazidłem barda - Zabierz mu kuszę i wszystko, co miał cenne, a biegiem!

Pochylony nad konającym akolitą Milcarr stęknął głucho, kiedy coś z zaskoczenia wylądowało mu na plecach, swym solidnym ciężarem przygniotło w dół omal nie doprowadzając do przypadkowego zadźgania więźnia.

- Trzym ostrze jedną ręką, drugą chwyć za łapę! - wystękał Ketras, który właśnie zarzucił Ślepakowi na plecy podniesionego z trudem z ziemi warga i podsuwał zabójcy pod nos jedną z włochatych łap zwierzęcia - Trzym go jak myśliwy łowiznę. Tyle mięsa, tyle podrobów! Tydzień będziemy żarli jak pany! A za futro czyste złoto wezmę, ku chwale Kielicha!

Nie troskając się wcale o to, czy Milcarr w ogóle z takim ciężarem wstanie, olf popchnął czubkiem buta głowę Akolity tak, by zamglone spojrzenie oprycha padło na oblicze nadchodzącego Sureliona.

- Oto Najwyższy w swym blasku i majestacie! - wykrzyknął podniosłym tonem mag - Gadaj, gdzie matka dzieciaka, ilu was i czy Kurd, Meks i Pers gdzieś tu są, wszawy obszczymurze! A jak zełżesz, pan mój niebiański pożre twą duszę! Gadaj!
Zegar tyka, panowie, trza działać! Eszar niech rabuje trupa w środku, przede wszystkim kusza, ale może ma jeszcze coś innego cennego. Milcarrowi już wilczura załadowałem na plecy, nada się w sam raz na tragarza, na co dzień Ketras nie ma z niego innego pożytku! Surelion niech straszy swym obliczem złapanego Akolitę żądając odpowiedzi. Sam olf pobiegnie natomiast do wyjścia na ulicę i wyjrzy poza placyk szacując sytuację (przede wszystkim będzie chciał sprawdzić jak daleko uciekli przestraszeni manifestacją demonów gwardziści).

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 05 lutego 2018, 22:16

Apostołowie nie patrzyli w twarz mistrza. I dobrze bo zaklecie jakie przywołal ukazywalo jego prawdziwą boska twarz, a właściwie jej najbardziej nienawistne oblicze. Co przedstawiała? Cóż, każdy niewierny widział ją w nieco odmienny sposób. Większość widziała tam odbivie swych najgłębiej skrywanych lęków, oblicze bylo bowiem ruchome. Skladalo sie z tysiecy drobnych zębatek i innych ruchomych elementów wykonanych z metalu który jeszcze nie istniał. Skryty w obliczu dziwny czerwonawy poblask zdawal się zasilać ową boską maskę pulsujac nienawistnie.

-Odpowiadaj na Jego pytanie robaku albo....- chropowaty metaliczny glos wydobył z ust.
Bu!!! /EVILS/ Strasze go by się wysypal. Mam wrazenie że wiem gdzie jest matka oraz czym karmili to zwierzę. Jeśli nic nie powie sprawdzę worek z którego karmiono wilczura w poszukiwaniu ludzkich fragmentów. Dla mnie to kluczowe. Znaleźć ciało. Co bóg obieca musi być spełnione. Jak nie to... to pora zmienić zawód, szydelkowanie jest podobno fajne.
Do roboty. Procz szabrowsnia nie zapomnijcie sie dobrze rozejrzeć (nie do Ciebie Ślepak). Jeden na czaty reszta przeszukuje i zbiera. A wartko Panowie bo zaraz wrócą w dwójnasob.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 lutego 2018, 23:02

MG, ostatnie Rozkojarzenie rzuciłem z ŻYW (nie mam pojęcia, ile mi jeszcze zostało PM). Dla przypomnienia, ten wszarz na placyku ma na sobie grubą skórznie oraz kuszę i krótki miecz - zabierajcie! Sprawdźcie, w jakim stanie są jego buty i czy nie nosi wartego cokolwiek pierścienia! Wilczura już załadowałem na Milcarra, wypatroszy się, upiecze, skórę zdejmie.

BTW, czy krawiec taki jak Ketras może szyć kaftany ze zwierzęcych skór czy to już podchodzi pod wyłączność płatnerza?

Następna kusza do zgarnięcia to ta należąca do akolity postrzelonego przez Sureliona, niech ją Eszar łapie.

Dobra, doliczywszy sakiewkę i pierścień zabrane żebrakom przez barda (tak, olf niczego nie przeoczy) powinniśmy na tej akcji całkiem nieźle wyjść!

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 06 lutego 2018, 14:08

Krople, oddające chłód łaskawych obłoków, rozbijały się na twarzy, skutecznie gasząc gorączkę, powstałą z napięcia, strachu i chwilowego zwycięstwa. Wzrok, skromnie spuszczony, ochraniany rondem kapelusza, ledwo śliznął się po obliczu Sureliona, groźnym i władczym, budzącym niepokój, ale i dając pewność i karmiąc wyobraźnię. Nie potrzebowałem zachęty do działania, w pełni podzielając potrzebę pośpiechu, którą sugerowali towarzysze. Pewny że poradzą sobie na zewnątrz, umieściłem stal w pochwie, pozostawioną sieć zarzuciłem na ramie i wszedłem z powrotem do ciemnej pracowni.

-Uciekinier. -rzuciłem tylko ostro za siebie, znikając w jej wnętrzu.

Dobrze już poznałem rozkład pomieszczenie, oraz sprzęty pozostawione w środku. Złapałem wielki lniany wór, upewniwszy się, że jest cały i mocny, umieściłem w jego wnętrzu kuszę i ewentualne bełty zabitego bandyty. Pośpiesznie sprawdziłem rzeczy osobiste (noże, sakiewki, biżuterię, amulety, buty, inne osobiste drobiazgi- upewniając się przy okazji, że nie podąży naszym śladem żywy [jeśli ma na sobie zbroję, którą można zedrzeć szybko i wprawnym ruchem, np. rozcinając rzemienie z przodu nożem robię to, jeśli nie, nie będę się szarpał]).

Pozostawiłem przygotowany łup i zaglądnąłem do skrzyń z tyłu karety, jeśli jest tam cokolwiek wartościowego (nawet ubrania), ląduje we worze. Sprawdziłem również wnętrze powozu.
Mimo pośpiechu, staram się nie tracić czujności. Pamiętam o uciekinierze, znaczy o dwu dodatkowych pomieszczeniach, ale do czasu nim zdążę przeszukać karetę, kompani na zewnątrz też już na pewno skończą. Jeśli trzeba używam szybkiego przeszukania [szansa 40%]

Jeśli ktoś dołączy, przeszukamy dodatkowe pomieszczenia, najpierw to dokąd uciekł ostatni przeciwnik, (nie liczę by się tam jeszcze ukrywał), na koniec pomieszczenie, z którego wypełzł kusznik. Wchodząc do pomieszczenia, gdzie umknął akolita zachowuje szczególną ostrożność, spodziewając się pułapek. Przeszukamy pomieszczenia jak najlepiej się da, aż poczuje na karku brzemię upływającego czasu.

Tak sobie jeszcze myślę, a może dobrze byłoby uciąć mu głowę i cisnąć do kanału?

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 06 lutego 2018, 14:32

Stara pracownia bednarza


Błoto, deszcz,