PBF - Modre Dziedzictwo

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 lutego 2018, 23:15

[center]Opodal Mądrego Kamu, 29 Łżykwiat (Aloqua)[/center]
Wciągając w nozdrza całkiem przyjemny zapach stęchlizny, podkreślony charakterystyczną nutą pleśni i kuszącą wonią mułu, Kallan przykucnął obok Felidae nie chcąc przypadkiem nadepnąć zwalniającemu kroku czworonogowi na ogon.

- Roztropnie prawisz, druhu - szepnął czarownik - Wszelako na tych mokradłach nie dość drzewów, co byś mógł po nich skakać, a do wody nie wpaść. Wleź ty mi lepiej na pukel, poniosę cię jak kozę z pastwiska, bo jak przemokniesz, znów będziesz kichał i smarkał bez ustanku.

W zapachową kompozycję pieszczącą powonienie Vileny wdarł się nagle akcent nie pasujący do całości: woń niedawno rozczesanego gęstego futerka, słonawa i znajoma. Nętka.

- Siostro, czy twój skrzydlaty towarzysz zechce stać się naszymi oczami? Mus nam ominąć skrzętnie groblę, wszelako na tych bagnach czai się zło, o których wszyscy słyszeliśmy.

Pieśniarz Astralu wzdrygnął się na samą myśl o topielnikach, odrażających nieumarłych kryjących się pośród porośniętych rzęsą sadzawek i grząskich rozlewisk. Utopce czyhały w tym miejscu tak długo jak tylko Kallan sięgał pamięcią, chociaż nigdy nie zbliżały się do wioski, najpewniej odstraszane od Kamu czarodziejską mocą ochronnego menhiru - a tak przynajmniej sądził niezbyt obyty w teorii magii guślarz. Szeptane złośliwie po kątach plotki głosiły, że pierwszym z nich był jakiś ludzki przybysz z Drecare, który wbrew zdrowemu rozumowi rozkochał się bezgranicznie w babce Nętki i który utopił się własnoręcznie w bagnie po odrzuconych przez nią zalotach - tradycyjnie wychowana Utra nie potrafiła bowiem znieść widoku jego bezwłosego torsu. Vilena, z oczywistych powodów nie czujący żadnego pociągu ani do obdarzonych brzydkimi oczami ludzi ani do cierpiących na brak kostnych płytek Utra, nie miał pojęcia, ile w tej historii było prawdy, a ile przekornej złośliwości, wszelako przygody wielu napastowanych na bagnach ziomków jawnie dowodziły tego, że utopce cały czas tam krążyły!
Nie wiem jak działa ewentualnie obciążenie w przypadku niesienia na grzbiecie kota, ale teoretycznie Kallan jest gotowy go ponieść (o ile to ma sens). Natomiast nie wiem, czy to bezpieczne, żeby stuha wychodził w tym czasie w astral - nie jest przypadkiem tak, że na tych nawiedzonych mokradłach coś może łatwiej w niego wleźć?

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 04 lutego 2018, 00:35

[center]Pobliże Mądrego Kamu, 29 Łżykwiat (Aloqua),
360 rok Ery Silniri.
[/center]

Popielata mgła wkrótce spowiła ostatnie chatynki Mądrego Kamu, który ze smutkiem zostawili za sobą. Na skraju osady wznosiły się niewielkie kurhany, tym dotkliwiej przypominające tych, których szczerze kochały ich serca. Z każdym kolejnym krokiem ból rozłąki narastał, a milcząca to tej chwili młódka cicho zmówiła modlitwę do Naji Najdroższej i Gronosa Szlachetnego rozciągnięcie swej opieki nad synami i córami tej ziemi, mieszkańcami Modrego Kamu. Dziewczyna już do końca dni swoich miała zapamiętać baczne spojrzenie babki swej, cierpliwie gotowe na to, co przyniósł okrutny los. Biorąc od Mądrej uzdrowicielską torbę, głos dziewczyny niemal uwiązł w gardle. Zdołała li tylko wyszeptać:

- Babciu... uczynię wszystek, by wesprzeć moich druhów, a cudowny kam był bezpieczny. Pamięć o waszej miłości i ofierze będzie zawsze w naszych sercach.

Z oczu dziewczyny popłynęły łzy na wspomnienie pożegnania. Dopieroż po chwili dosłyszała kocią i rozsądną propozycję, a także sugestię Kallana. Ciemność dookoła istotnie zdawała się zapowiadać obecność sił ciemności, toż dziewczyna szybko ozwała się do swych przyjaciół:

- Dobrze prawicie. Pójdźmy poprzez bagniska, a uda się przemknąć niezauważonym przez wroga.

Opowieści o utopcach czających się w mętnych toniach rozlewisk napawały ją strachem i równie nieprzyjemnym odczuciem obrzydzenia na myśl o pozbawionych życia, śliskich od wody ciałach, ożywionych li tylko wiecznym głodem i niechęcią do żywych. Przeto przytaknęła na sugestię swych towarzyszy, a niebawem biało umaszczony nietoperz, niczym zjawa ze snu zniknął pośród mgły i cieni.
Wysyłam chowańca na zwiad w stronę grobli i drogi, z której byłoby niebezpieczeństwo napotkania kultystów ciemności i ich sił.
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2018, 01:09 przez TatTvamAsi, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 lutego 2018, 16:38

[center]Opodal Mądrego Kamu, 29 Łżykwiat (Aloqua)[/center]
Mądry Kam został z tyłu. Vagar nie sądził by kiedykolwiek zobaczył swoich bliskich. Ale może zdoła ich pomścić. Patrzył na runiczną tarczę i rękojeść rodowego miecza. Tak przyrzekł sobie w duchu, z ich pomocą dokonam pomsty.

Teraz najważniejsze było ujść wrogom, by móc zrealizować swoje plany. Ucieczka była wbrew wszystkim naukom i przekonaniom Vagara, ale ojciec i starszyzna tak nakazali. Posłuszeństwo było najważniejsze.

Popatrzył na towarzyszy, chyba mieli odczucia zbliżonego niego samego.
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2018, 16:46 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 04 lutego 2018, 17:36

[center]Opodal Mądrego Kamu, 29 Łżykwiat (Aloqua)[/center]

Rodan spakował cenne przedmioty jakie przed chwilą otrzymał i zaczął się zastanawiać nad możliwościami jaki mieli.

- Musimy zrobić wszystko, aby oddalić się jak najdalej od kultystów, więc idziemy przez bagna. Nie będziemy ryzykować wykrycia kamienia, przez tych plugawych łajdaków i to w mojej ocenie jest najważniejsze. Nie wiemy jakimi mocami dysponują, dlatego musimy zrobić wszystko, aby nie mieli szans nas wykryć. Nie znam się na utopcach, ale w grupie jesteśmy siłą.

- Vagar ma tarczę, więc może iść z przodu. Jakby cosik się wydarzyć miało będę strzelał z łuku. I nie lękajcie się. Na pewno nam się uda - powiedział szeptem dodając sobie i innym otuchy.
Idziemy przez bagna. Poproszę test na Przetrwania, aby nie wleźć na bardziej grząski teren. No i oczywiście oczy dookoła głowy. Przeciwnik może być wszędzie!
Przepraszam, że tak zdawkowo, ale siedzę w pracy już trzeci tydzień bez wolnych weekendów. Będzie lepiej w drugiej połowie lutego.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 05 lutego 2018, 18:23

[center]Bagniska w okolicy Mądrego Kamu, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri. [/center]
Naradziwszy się przeto uprzednio, sciegnę opuścili i szparko ruszyli ku grzęzawie. Ot czasu dużo nie minęło, gdy grunt opadać zaczął coraz to i bardziej, a wokół wzrosły zastępy gęstych łozic. Przekradali się przez nie cichcem, radzi, że ich nie tylko mgły, ale i gęsty chrap kryją przed wzrokiem sług Ciemności. Zali po kilku krokach jeszcze krze ustąpiły, ukazując przestwór okrytych mgłą moczarów, gdzie się szare tonecki* galatnie rozciągały. Wokół nich zaś zieleniło się wiosenne rogozie,** długimi piórami liści wezbrane. Tu i tam, na kozubach złociło się bonowie,*** na próżno starając się umaić tę ponurą krainę smętku i wieczystej mgły. Drzew rosło tu niewiele, jeno olsze samotne i zastępy sawakowych**** zarości.

[center]Obrazek[/center]
Amasis nie dając na siebie czekać śmignął w stronę grzęzawy, by najl