PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 31 grudnia 2017, 21:10

-Zabiłbym ostatniego z zbójów, którzy na nas napadli, jeśli łaska wasza pozwoli. -zerkam w stronę korytarza -Do strażników lepiej od razu wyjść i wyjaśnić że proszono nas o pilnowanie magazynów, a ci tu napadli na nas i zabili naszego wilczarza. Żebrak zadowoli się życiem i kilkoma monetami, jeśli tylko poczuje to w karcącym spojrzeniu.

Jeśli nikt nie zaoponuje, wezmę miecz, zerwę pelerynę z ramion i ruszę w stronę korytarza. Miecz w lewej, peleryna w prawej do osłony przed strzałem, lub ślepiącym prochem.
W myślach już widzę jak podziękuję żebrakowi, wrócił ścierwo mimo wyraźnego nakazu, by zapomniał o tym co się stało. Jestem zły!
Żul jest pijany, nie wzbudza zaufania, trzeba wyjaśnić strażnikom że pomyliło mu się i to my pilnując pracowni bednarza, zostaliśmy napadnięci przez tych obdartusów. Pięknie podziękować strażnikom i zaświecić monetą. Nie może to być za dużo złota, bo staną się podejrzliwi. Zapewnić ich, że wielce dziękujemy i poradzimy sobie sami. możecie im obiecać że zagram na ich imprezie, w "Dzień Strażnika Miejskiego" podkreślcie za darmo. I tak nie mam za dużo pracy w zawodzie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 stycznia 2018, 14:20

Stara pracownia bednarza

Dobiegające z podwórza okrzyki strażników podniosły Ketrasowi włosy na głowie. Olf nie miał pojęcia, czy stróżowie prawa pochodzili z tej samej strażnicy, co Eco, mogli wręcz przyleźć z innej dzielnicy w ramach rotacji patroli dla tych, którzy coś przeskrobali i zostali ukarani przez przełożonych krótkotrwałą zsyłką do Chłopskiego Krocza.

- Bierzmy ostatniego, żeby nas nie wsypał - syknął mag trącając gotowiącego miecz Eszara w ramię - Mistrzu, za nami, może zdołamy się wymknąć na sąsiednią ulicę jakimś tylnym wyjściem!
Zdanie się na łaskę strażników to ostateczność. Proponuję całą kupą wbić się w korytarz, w którym zniknął trzeci akolita, dopaść go i profilaktycznie zarąbać, a później sprawdzić, czy mamy pod ręką jakieś wyjście po przeciwnej stronie budynku.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 11 stycznia 2018, 12:38

Stara pracownia bednarza

Wyglądający przez szpary między deskami Elszar z każdą chwilą bladł gdy stróże prawa zbliżali się do środka dziedzińca. Nosili grube pikowane skórznie, a na piersiach połyskiwał znak Garnizonu Kupieckiej dzielnicy. Mordy mieli wykrzywione w złowrogim grymasie, jakby z każdą chwilą spendzoną w Chłopakim Kroczu wbijał się w żyć gwóźdź.

Pomysł rozmowy na nic się nie zda, pomyślał bard kiedy wstrzymał dech, gwardzista straży krzyknął coś do żebraka i wskazał na leżące truchła, po czym walnął gniewnie okutą rękawicą, zbijaja z nóg żula. Nim ten zdążył się podnieść klinka wyjęta z pochwy dźgnała go i ponownie ulożła w kałuży. Barczysty strażnik z paskudnym ryjem obrócił się do towarzysza, jego klinga zawirowała okrążenie kilka razy i chlapiąc krwią nieszcześnika.

Chudy blondyn o bystrych oczach przykucnął między rumowiskiem, obrócił się do towarzysza kiwając ręką. Następnie palcami rysował linie i wskazywał punkty, robił to sprawnie i szybko, co jeszcze bardziej zaniepokoiło Surelita, odezwał cichym tonem - Łowczy z Kupieckiej dzielnicy, zawodowcy.

Nim zdołał oderwać wzrok od sceny rozgrywanej na planu Eszar zauważył jak chudy blondyn zerwał się na równe nogi i w ułamku sekundy w dłoni lśniła klinga.

Zaciekawiony Ketras niemo również przyglądał się dwóm strażnikom, przestraszył się tak samo jak bard kiedy stanęli w gotowości, coś zwróciło ich uwagę.

- Usłyszeli nasze szepty? Wypowiedział szeptem do Znającego Prawdę. Połbog skupił się raz jeszcze, otworzył oczy skupiając wzrok na Ślepaku - akolita na placu ich zwabił, ruszajmy.
Jakieś deklaracje przed drugim wpisem fabularnym?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 stycznia 2018, 21:04

Ślepak złapał któregoś z kompanów za rękaw gotów do ucieczki. Obserwować nic nie mógł, ale za to mógł nadstawić ucha i spróbować posłyszeć czy strażnicy z łowczym co nie gadają.

- Ciiii - szepnął aby uciszyć wszelkie głosy, które mogłby mu przeszkodzić.
Na razie nasłuchuje ile się da, ale chyba trzeba stąd pryskać.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 11 stycznia 2018, 22:00

Zamarłem w pół oddechu, skupiony na tym co mieliśmy usłyszeć. Od tych kilku dźwięków mogło zależeć nasze życie. Zamierzałem dobrze je zapamiętać, by później zakląć w muzykę.
To cóż przyciągnęło uwagę wojaka? Jeśli oczy pozwolą zapamiętam jak najwięcej szczegółów. Używam zdolności nasłuchiwanie. Gotowy do odwrotu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: