PBF - Okna Duszy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 października 2017, 18:10

W drodze do Burat-aru, 26 orakt-ran

Spanikowanemu strażnikowi całe życie przewinęło się momentalnie przed oczami, skoncentrowane przede wszystkim na popełnionych aktach nekrofilii oraz karach wymierzanych w przeszłości przez surowego dziesiętnika. Potrącony przez gotowiącego się do boju Fleituha, tarmoszący własną broń Eco potknął się o drewnianą burtę wozu i wyleciał z niego z przeraźliwym wrzaskiem prosto w rosnące na poboczu drogi paprocie.

Woły wciąż ryczały, wrzeszczał właściciel baranicy, a Fleituh miotał plugawe klątwy. Świat wokół Eco skurczył się w tym samym czasie do zielonej ściany delikatnych roślin, które otaczały go ze wszystkich stron niczym zielony ocean, wwiercając się w nozdrza zapachem świeżo wyciśniętego soku.

Macając po ciele w poszukiwaniu miecza Eco skamieniał w jednej chwili, spoglądając w górę na kształt, który wyrósł bez ostrzeżenia ponad jego wyciągniętym w paprociach ciałem. I wrzasnął, na poły z zaskoczenia, na poły pod wpływem przemożnego lęku zrodzonego z grozy sytuacji.

Próbujący pochwycić bezradnego mężczyznę kształt sam też wrzasnął, jeszcze pogłębiając trwogę żegnającego się już w myślach z życiem gwardzisty.
Długotrwała absencja gracza często kończy się tragicznie dla postaci...

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 13 października 2017, 18:29

Otlaf zrobi wszystko żeby otworzyć klatkę. Nie ważne czym i nie ważne jak. Jedyną opcją jest wydostać się. Jeśli nie będzie innego wyjścia, a drzwi lub zamek, ani drgną, Otlaf spróbuje przecisnąć się przez kraty. Jakkolwiek brzmi to absurdalnie, może z pomocą przyjdzie zdolność, o której wiele słyszał taka jak Oswobodzenie. MG zluzuj, bo co post mam wrażenie, że jesteśmy coraz bardziej w dupie. Są w tej przygodzie jakieś przyjemne momenty? Czy te już były?
Edit 8art: Czegoj! nie przeciskaj sie! Utkniesz i zobaczysz, że z krzaków wychynie grupa lewackich ogrów pederastów!!!:o Już lepiej popełnić zbiorowe samobójstwo! Wtedy to najwyżej Eco sobie pofolguje jak znajdzie ciała Milcarra i Otlafa, ale pośmiertnie, to już się nie liczy jako gwałt...
Ostatnio zmieniony 13 października 2017, 21:26 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 13 października 2017, 21:30

Jeśli Milcarrowi udało się zerwać klucze woźnicy, to otwieramy zamek i wyskakujemy z wozu zanim się rozwali. Niestety nikt z nas nie ma żdanego zawodu, który mógłby pomóc uspokoić zwierzęta. Mam nadzieje, że konie chyba długo nie pocwałują ciągnąc ciężki wóz, więc pewnie zaraz ustaną, ale zważywszy na piątek 13tego, to pewnie będzie je niosło przez dwa tygodnie...

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 13 października 2017, 23:47

Mocno trzymaliśmy śmierdzącego brodacza, moment jeszcze i oddech na zawsze zatrzymałby się w jego piersiach. Czułem jak palce ślizgają po kutasie z kluczami, zręczniejsze dłonie Milcara, towarzyszyły moim, pieszcząc obietnice wolności. Ale jak zawsze, kiedy wszystko zaczynało przybierać korzystny obrót, na nasze starania padał cień. Tym razem, był to cień tępego najemnika na wierzchowcu. Zimna stal w jego rękach, zawisła nad naszymi żywotami, jak ostrze kostuchy. Wtedy usłyszałem raz jeszcze straszny skowyt, to nasz Mistrz, krzyczał byśmy nie wątpili.
Surelionie, Surelionie.. wyszeptałem.

Wtedy to zstąpił dla nas jako płomień, strawił jeźdźca z koniem, sypiąc na nas iskry i żar. Broda woźnicy spaliła się, roztaczając potwory swąd, wypadły z niej dwa przedmioty, spadając na kozioł na którym siedział. Nieco oślepiony spotkaniem z bóstwem, oszołomiony, spostrzegłem że tracę woźnicę, który zsuwa się z wozu głową w dół, a na miejscu gdzie siedział tańczą wśród płomyczków i iskier połyskujące metaliczne kształty. W akcie rozpaczy chwyciłem go za buta, jak miałem zamiar, gdyby klucze były poza zasięgiem.
Był za ciężki, by go wciągnąć. Strzeliły jakieś klamry, znikną w czarnozielonej gęstwie, jak dziewica w smoczej jamie.

Pędzący opętańczo wóz, podskakiwał na wykrotach, podniecając taniec na woźniczym zydlu, na to wszystko wypaliła kusza, ale uwięziona w porzuconych lejcach, nadała niewielki pęd bełtowi, ten zaś wbił się w drewno siedziska, teraz tańczyła na przedniej platformie wozu, przypominając panienkę na linie.
Wóz podskoczył silniej i wzbił w powietrze nieświadomych swej sztuki tancerzy, wciągnięty oglądanym misterium, począłem być jego częścią. Łapałem w miarę możliwości spadające przedmioty do śmierdzącego krasnalskiego buta, niczym małpa srebrniki po występie teatralnej trupy. W uszach słyszałem owacje, w pierwszym rzędzie stał Mistrz i bił brawo, spojrzałem szybko do świecących w trepie skarbów.
Znów byłem na pędzącym wozie, minęła ledwie chwila. Ściskałem w ręce buta woźnicy, a kusza skakała między dyszlem, a kozłem.

Ktoś woła, że aż struchlał las,
To nas Pan wybrał,
popędzę czas,
Piekielny zaprzęg powiódł tam,
gdzie równo stoi Pan i Cham
I jeszcze chwilę, popędzę czas.

Spojrzę co się złapało do buta, albo na kuszę, czy jest w zasięgu, a bełt, może jeszcze tkwi na miejscu. Oddam buta Milcarowi.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 14 października 2017, 10:25

Eco bedzie sie bronił. Tarczą, mieczem, scyzorykiem,
Kamieniem, piaskiem czymkolwiek. Nie pisałem ponieważ czekałem na informacje czym to coś jest. Na razie jest to kształt pełny futra i rogów. Będę krzyczał za Fleituhem może jeszcze żyje!
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.