Żartowałem Ghasta, chciałem totalnie strolować

i podkreślić kwestię, że nigdy nie da się wszystkich zadowolić.
Ach, ten królik po lewej

, zaraz go zmienię... Wygrałem Keth!
Jak dla mnie walka w KC nigdy nie była najważniejsza (na starym silniku), bo była po prostu długa. Wolałem to przeprowadzać kiedyś z graczami fabularnie. Owszem, czasem jakieś potyczki robiliśmy, ale to nie o to w tym chodziło.
Mroczny świat pod butem Katana, ha to było to!
Natomiast Marshall pasuje jak ulał, nie zaprzeczę. Strategos jest za to bliższy mojemu sercu, jak i Grecji:/cyk
A system walki, no cóż to zależy od mojego ojca. Dajcie jak najwięcej swoich pomysłów, a nóż, któryś będzie strzałem w 10.
Jak dla mnie można do tego podejść jak do modernizacji czołgu (mechanika w RPG). Można zmodernizować stary model i wyciągnąć z niego, wszystko, co się da. Lub zbudować zupełnie nowy, odrzucając stary, ale nowa konstrukcja może okazać się zbyt awaryjna albo wręcz świetnie działająca, która prześcignie o kilka kategorii stary model. Wszystko zależy od koncepcji projektanta.