PBF - Okna Duszy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 sierpnia 2017, 18:32

Czarna Krypta; 26 orakt-ran

Angano odwrócił się od katafaklu tak szybko, że zaskoczony tym nagłym ruchem Eco wręcz podskoczył w miejscu. Na bladej twarzy kapłana rysował się dziwny grymas, upiorny i nienaturalny, podkreślony bielą wyszczerzonych w wyrazie wściekłości zębów. Zlany zimnym potem gwardzista uniósł pojednawczo dłonie, gotów upaść na kolana i objąć nogi duchownego w błaganiu o łaskę.

Nie zdążył tego uczynić. Z ust khtana padły ostre słowa wypowiedziane w nieznanej miejskiemu strażnikowi mowie. Słysząc rozkaz jeden z ogrów strącił pięścią z podwyższenia zwłoki żebraka, cisnął je na kamienną posadzkę niczym worek łachmanów. Drugi z promieniujących brutalną siłą służbitów zrobił krok w stronę Eco, ucapił gwardzistę za kark pośród suchego trzasku pękających szwów pod pachami mężczyzny. Surelianin wrzasnął coś w napadzie ślepej paniki, daremnie próbując się wyzwolić z mocarnego uścisku ogra.

Poderwany w górę przez niebywale silnego ciemiężcę, Eco wylądował ku swej zgrozie na czarnym katafalku, na miejscu zajmowanym ledwie chwilę wcześniej przez zwłoki żebraka. Jego prześladowca przycisnął ciskającego się szaleńczo nieszczęśnika do kamiennej powierzchni, drugi zaś ogr obszedł katafalk zatrzaskując coś na rękach i nogach Eco.

Kiedy obaj ogromni służbici odstąpili od podwyższenia naciągając z powrotem na czoła zsunięte kaptury, gwardzista uświadomił sobie, że jego kończyny tkwią w solidnych metalowych klamrach wkręconych w rytualne podwyższenie. Owładnięty skrajnym przerażeniem, mężczyzna targnął się kilkakrotnie w beznadziejnej próbie uwolnienia z potrzasku.

W myślach surelianina pojawiło się znienacka wspomnienie dziwnych rowków wyżłobionych w katafalku, służących najpewniej do odprowadzania na posadzkę krwi. Coś, co jeszcze chwilę temu wydało mu się absurdalnym zbytkiem w świątyni Boga Umarłych, teraz dławiło gardło lodowatym uściskiem zgrozy - wyglądało bowiem na to, że rowkami tymi płynęła od czasu do czasu gorąca krew wytaczana z żywego jeszcze ciała, a nie ze sztywnych zwłok.

- Panie, błagam! - wrzasnął Eco, kiedy w polu jego widzenia pojawił się znowu khtan Angano - On łgał jak pies niemyty, przysięgam! Kłamał nawet po śmier-

- Zamilcz, parszywy szczurze! - głos kleryka ciął niczym nóż, momentalnie zamykając strażnikowi usta - Nie skłamał ani razu. Przywoławszy jego duszę rzuciłem zaklęcie prawdomówności. Wiedziałbym, gdyby mnie okłamał, ty nędzny miocie ulicznej dziwki i trolla! Sprowadziłeś do świątyni zwyczajnego żebraka i uczyniłeś ze mnie głupca! To niewybaczalne świętokradztwo i sroga spotka cię kara. Lepiej by ci chyba było nigdy się nie urodzić, parszywcze!

Nie bacząc na nieskładne błagania więźnia, Angano strzelił palcami prawej dłoni i jego latająca księga czarów pojawiła się w mgnieniu oka na wezwanie pana. Przewracane karty księgi zaszeleściły cicho. Wybrawszy szukaną stronę, morglithanin strzelił palcami ponownie, tym razem gest ów oznaczał jednak coś innego.

Jeden z ogrów pochwycił sękatymi palcami policzki gwardzisty, ścisnął je niczym kleszcze zmuszając mężczyznę do szerokiego otwarcia ust, a potem wepchnął mu do nich wielki zwitek oderwanego od płaszcza czarnego materiału. W Komnacie Szeptów zapadła cisza przerywana jedynie niezrozumiałym jęczeniem Eco płynącym zza grubego knebla.

- Oto los, który spotyka zuchwalców mających czelność mnie ośmieszyć - powiedział pozbawionym cienia litości głosem Angano - Płacz i rozpaczaj.
Przerwałem opis fabularny w tym miejscu, bo ciąg dalszy jest tak straszny, że nie byłem w stanie go upublicznić - to byłby dla Was prawdziwy szok...

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 03 sierpnia 2017, 20:59

nie padło sakramentalne, rób nową postać więc czekam jak Eco zostanie potraktowany ...
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 sierpnia 2017, 22:29

Czarna Krypta; 26 orakt-ran

Jedne z bocznych drzwi morglithańskiej świątyni prowadziły na ogrodzony kamiennym murem placyk, skryty w cieniu wyrastającej ponad Kryptę dachowej kopuły. Strącony z wysokiego progu wejścia człowiek runął na twarz, odczołgał się z przejmującym szlochem od drzwi, w których stał ledwie mieszczący się w futrynie ogre w czarnym półpancerzu świątynnej straży. Potężny stwór wydał z siebie charczący dźwięk, splunął na plecy czołgającego się człowieka grudą flegmy wielkości męskiej pięści, po czym zamknął odlane z ciemnego żelaza drzwi.

Biały po twarzy niczym śnieg Eco opadł na brzuch i twarz, zaniósł się ponownie niekontrolowanym szlochem, potem zgiął się raptownie i zaczął wymiotować żółcią. Kiedy znękany żołądek nie miał już czego się pozbyć, gwardzista spróbował stanąć na chwiejnych nogach. Zrobił tylko kilka kroków i runął ponownie twarzą w ziemię, wydając z siebie głuchy jęk.

Wszystko go bolało, lecz wbrew pozorom najgorszy ból nie zagnieździł się w pękającej głowie człowieka. Nie, najbardziej bolały go wnętrzności, targane nienaturalnymi spazmami, przemieszczone wewnątrz ciała, jakby rozepchnięte i uciskane przez coś tkwiącego bezceremonialnie głęboko pod skórą.

Eco Alsandor nie był lękliwym mężczyzną. Miał reputację skorego do zwady zadziornego łotrzyka, który lubił niebezpieczeństwo i nie wzbraniał się przed obiecującym profit ryzykiem, ale teraz, ubrudzony własnymi rzygowinami, leżący na ziemi i słaby tak, że nie mógł nawet marzyć o odejściu spod świątyni, na wspomnienie czarnego katafalku zanosił się rzewnym płaczem.

To, co uczyniono mu w świątyni Morglitha miało na zawsze odcisnąć się strasznym piętnem na umyśle nieroztropnego młodzieńca.
Jestem pewien, że zastanawiacie się, co takiego miało miejsce w Czarnej Krypcie, ale pozostanie to tajemnicą pomiędzy mną i Dretchem, przynajmniej na razie...

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 03 sierpnia 2017, 23:03

Jak tylko Eco odzyska na tyle sił, zeby doczołgać się w najbliższe znane mu miejsce np. kociarnie, zacznie głaskać koty i ich różowe brzuszki!! a może na drodze napatoczy się na jednego z ziomków? Przecież świat jest mały
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt: