Każde z zebranych w pogrążonym w ciszy korytarzu odczuwało pewną obawę o zdrowie Jaśniejącego, pragnęli przeto jak najszybciej oddać tajemne zwoje, wydarte z rąk sług Ciemności. Plan Syna Słońca wydawał się jednak dość przekonujący i rozsądny, gdyż nawet przyzwyczajona do nocnego czuwania, kapłanka Czarnej Matki odczuwała przemożne zmęczenie, pozbawiające ciało sił, a umysł odpowiedniej przejrzystości. W milczeniu wyszli więc z pałacu, rozstając się na jednej z uliczek, odchodzących od placu przed rezydencją.
Ku uldze każdego z nich, a w szczególności Ehecatlema, nim skierowali swe kroki ku drodze do wyjścia z pałacu., wyszedł im na spotkanie kościstej, a wręcz kruchej budowy staruszek - znany Synowi Słońca medyk starszego brata. Żylastymi dłońmi odebrał mackowaty flakon. Teraz pozostało omówić dalszy plan działania na spotkaniu w domu Khema. Do tego czasu jednak, każdy z mógł podreperować własne siły i przygotować się na wciąż pełną niewiadomych noc.
Rozejdziecie się w swoje strony, aby się przespać. Proszę abyście napisali mi na PW deklarację, co robi wasza postać przed spotkaniem u alchemika, gdzie idzie, co kupuje itd.
Zakładam, że umówiliście się u Khema na wieczór,aby mieć te kilka godzin na sen i inne przygotowania.
Khem: Znajdziesz oczywiście u siebie w domu Stratisa.
Zakładam, że umówiliście się u Khema na wieczór,aby mieć te kilka godzin na sen i inne przygotowania.
Khem: Znajdziesz oczywiście u siebie w domu Stratisa.