Sekretna sekta półboga Sureliona
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ja myślę, że szczegóły "uwiedzenia" przez Sureliona mogłyby pozostać na razie tajemnicą poszczególnych wyznawców. Za priorytet uznaję opis aktualnej siedziby półboga (pełniącej rolę miejsca schadzek czcicieli) oraz opis miejsc zamieszkania członków drużyny (bo zakładam, że nie mieszkamy wszyscy razem z Surelionem w jednej piwnicy).
Jeśli miałbym przyjemność poprowadzić pierwszą sesję, pozostawiam do wyboru quest z nawiedzoną karczmą albo skradzioną szkatułką.
Jeśli miałbym przyjemność poprowadzić pierwszą sesję, pozostawiam do wyboru quest z nawiedzoną karczmą albo skradzioną szkatułką.
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 151 times
Obie są ciekawe ze względu na aspekt polboga. Pierwsza bo to styk z czymś z spoza typowego świata. Takie dotknięcie tajemnicy.
Druga bo sekret jest w szkatule, a sekrety kuszą zawsze bóstwa od ich poznawania. Wybrałbym 1. Choc bez orzekonania. Obie sa ciekawe.
Druga bo sekret jest w szkatule, a sekrety kuszą zawsze bóstwa od ich poznawania. Wybrałbym 1. Choc bez orzekonania. Obie sa ciekawe.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 151 times
A propos pedekow oraz mistrziwania " w kółku". Jeden MG da więcej inny mniej pd. Jak to rozwiązać by nikt niebyl stratny. Chojny MG będzie miał gorzej. To znaczy jego postać.
Może więc warto ustalić zasady jakieś wspólne, przynajmniej mniej więcej.
I jeszcze jedno. Mojakolejkahako MG będzie gdzieś pod koniec kółka. Trochę muszę sapnać po Asada story.
Może więc warto ustalić zasady jakieś wspólne, przynajmniej mniej więcej.
I jeszcze jedno. Mojakolejkahako MG będzie gdzieś pod koniec kółka. Trochę muszę sapnać po Asada story.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ostrogar, Baszta Galerników
Wyrastająca z zielonkawej toni jeziora kamienna budowla zamykała zębatymi blankami swej wieży wejście do jednego z niezliczonych portowych kanałów. Wyładowane towarami łodzie przepływały pod wałem transportując rozliczne dobrami pomiędzy stojącymi na głębinie dużymi kogami, a ostrogarskimi nabrzeżami.
Nikt nie pamiętał już, kiedy właściwie wzniesiono Basztę Galerników i dlaczego nadano jej tak posępną nazwę. Budowla niszczała z biegiem czasu, z rzadka odwiedzana przez przechadzających się po fortyfikacjach portu żołnierzy. Gnieżdżące się na niej nurzyki i mewy wypełniały powietrze przeraźliwymi wrzaskami, swarliwie walcząc o przestrzeń dla piskląt.
Kamienny mur łączący basztę z sąsiednim falochronem był pusty w środku, najpewniej dla zaoszczędzenia budulca. Przechadzający się górą strażnicy nie mogli tego wiedzieć, ponieważ wszystkie wiodące do wnętrza schody zostały po ukończeniu budowy zamurowane, ale o kilku otworach zapomniano - i tak właśnie podróżujący pewnego dnia łodzią Ketras zauważył nad kanałem pod basztą kwadratową czerń w miejscu kamiennej ściany. Przedostanie się do środka nastręczyło olfowi wielu kłopotów, ale włożony w eskapadę wysiłek i garść srebrników sowicie się opłaciły.
We wnętrzu muru, na długości całych trzech przęseł, ciągnęła się pusta przestrzeń zapewniająca dzikiemu lokatorowi więcej miejsca niźli ten mógłby sobie kiedykolwiek wymarzyć. W Ostrogarze każda pędź wolnej przestrzeni warta była fortunę, a koszty czynszu nawet w poślednich dzielnicach potrafiły przyprawić o ból głowy. Rzesze imperialnych poddanych spały w dormitoriach, w stajniach lub wprost na bruku, cierpiąc prześladowania ze strony straży miejskiej oracz możnych nie chcących psuć sobie dobrego samopoczucia widokiem bezdomnych.
Rozświetlone łojowymi kagankami, ciemne wnętrze muru stawało się bezpieczną ostoją z dala od ciekawskich oczu i pożądliwie wyciągniętych rąk celników.
Wyrastająca z zielonkawej toni jeziora kamienna budowla zamykała zębatymi blankami swej wieży wejście do jednego z niezliczonych portowych kanałów. Wyładowane towarami łodzie przepływały pod wałem transportując rozliczne dobrami pomiędzy stojącymi na głębinie dużymi kogami, a ostrogarskimi nabrzeżami.
Nikt nie pamiętał już, kiedy właściwie wzniesiono Basztę Galerników i dlaczego nadano jej tak posępną nazwę. Budowla niszczała z biegiem czasu, z rzadka odwiedzana przez przechadzających się po fortyfikacjach portu żołnierzy. Gnieżdżące się na niej nurzyki i mewy wypełniały powietrze przeraźliwymi wrzaskami, swarliwie walcząc o przestrzeń dla piskląt.
Kamienny mur łączący basztę z sąsiednim falochronem był pusty w środku, najpewniej dla zaoszczędzenia budulca. Przechadzający się górą strażnicy nie mogli tego wiedzieć, ponieważ wszystkie wiodące do wnętrza schody zostały po ukończeniu budowy zamurowane, ale o kilku otworach zapomniano - i tak właśnie podróżujący pewnego dnia łodzią Ketras zauważył nad kanałem pod basztą kwadratową czerń w miejscu kamiennej ściany. Przedostanie się do środka nastręczyło olfowi wielu kłopotów, ale włożony w eskapadę wysiłek i garść srebrników sowicie się opłaciły.
We wnętrzu muru, na długości całych trzech przęseł, ciągnęła się pusta przestrzeń zapewniająca dzikiemu lokatorowi więcej miejsca niźli ten mógłby sobie kiedykolwiek wymarzyć. W Ostrogarze każda pędź wolnej przestrzeni warta była fortunę, a koszty czynszu nawet w poślednich dzielnicach potrafiły przyprawić o ból głowy. Rzesze imperialnych poddanych spały w dormitoriach, w stajniach lub wprost na bruku, cierpiąc prześladowania ze strony straży miejskiej oracz możnych nie chcących psuć sobie dobrego samopoczucia widokiem bezdomnych.
Rozświetlone łojowymi kagankami, ciemne wnętrze muru stawało się bezpieczną ostoją z dala od ciekawskich oczu i pożądliwie wyciągniętych rąk celników.
Wstępny opis kwatery Ketrasa. Jedno wejście główne, praktycznie od strony jeziora, nad kanałem służącym do wpływania na pobliski portowy basen (nie dość, że w cieniu pod sklepieniem kanału, to jeszcze sprytnie zamaskowane płachtą). Jedno wejście dodatkowe, w postaci otworu wykutego w bocznej ścianie muru nad taflą wody, od strony jeziora (można się tędy dostać do środka po wykuszach muru, ale to dość niebezpieczne).
Ketras korzysta z głównego wejścia, podpływa tam starym przeciekającym czółnem, a potem ściąga za pomocą ukrytej linki sznurową drabinkę. Opis wnętrza w innym poście.
Ketras korzysta z głównego wejścia, podpływa tam starym przeciekającym czółnem, a potem ściąga za pomocą ukrytej linki sznurową drabinkę. Opis wnętrza w innym poście.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1709
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 25 times
- Been thanked: 18 times
Mój reptylion jest szeptny jak noc, narośle na podgardlu , rany po wypadłych łupkach na całym ciele, niesymetryczna twarz. Dlatego chodzi w szczelnie zapiętym ubraniu podróżnym i mocno nasuniętym na twarz kapturem. Ubranie ma schludnie i czyste ale bardzo zużyte i poprzecierane (po co wydawać na Nowe skoro stare jest jeszcze dobre ) . Jeśli jest tylko to możliwe to targuje się nawet o to że w kuflu jest za mało piwa albo zupy w misce za to co zapłacił. W stosunku do nieznajomych jest niezwykle otwarty, jeśli ktoś tylko zechce z nim rozmawiać to chętnie dyskutuje i angażuje się bez większego powodu we wszystko co ciekawe i ryzykowne. Nie jest uzbrojony w nic poza kijem i szponami.
Ps. Piszę z komórki z autoppdpowiedzią więc mam nadzieję że da się odczytać
Ps. Piszę z komórki z autoppdpowiedzią więc mam nadzieję że da się odczytać
Ostatnio zmieniony 31 marca 2017, 20:04 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 151 times
Ale będę mial apostołów. Nie ma co...
Jak na razie Katan może spać spokojnie. Nawet jak sny o nas budzą w nocy jego nadwornych astrologów, tak że nie mogą przez kolejne godziny zasnąć, to zapewne z powodu niekontrolowanych spazmów smiechu, a nie ze zgrozy.
Jak na razie Katan może spać spokojnie. Nawet jak sny o nas budzą w nocy jego nadwornych astrologów, tak że nie mogą przez kolejne godziny zasnąć, to zapewne z powodu niekontrolowanych spazmów smiechu, a nie ze zgrozy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein