PBF - Pierwsza Przygoda Reinhardta bez Reinhardta

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 26 lutego 2017, 23:53

Z krainy snu przywołał starca skowyt psa. Bardzo powoli odzyskiwał świadomość zmysłów. Pierwsze przyszło przerażenie na myśl, że tak głęboko zasnął. Ognisko .. co z ogniskiem .. czy się jeszcze pali ? czy ogień .. tli ..? Pilnować miałem ...

Próbował potrząsnąć głową próbując się ocknąć, jednak jego ciało stawiało zdecydowany opór. Głowa niczym zanurzona w smole ledwie się poruszyła. Leżał na boku, czego nie miał w zwyczaju. Pilnując ogniska zazwyczaj siedział drzemiąc ze spuszczoną głową.

Wtedy usłyszał coś , jakieś głosy, rozmowę chyba .. nie był pewien. Ktoś nie śpi, pomyślał, pewnie to oni ognia przypilnowali..

Nagle do niego dotarło, zrozumiał .. skowyt psa.. właśnie .. skowyt oznaczał że , ktoś lub co gorsza coś psa zabiło.

Strach i adrenalina zrobiły swoje, ciało odzyskiwało swą sprawność, jednak umysł nie nadążał.

O czym rozmawiają , skup się , słuchaj- myślał. Wtedy usłyszał "Secie, prowadź me ramię". Zimne ciarki przeszły mu po plecach, wiedział że te słowa oznaczały rychłą śmierć.

Starzec wymacał koniec kija, po czym podniósł się na kolana i oparty jedną ręką o ziemię drugą wywiną w powietrzu młyńca celując kijem w źródło dźwięku.

Chciał krzyknąć jednak tchu starczyło tylko na ciche - mordują!
Od MG. Skoro tak, to proszę o rzuty k100 po 4 razy jazdy kto się bije. Powinno starczyć na pierwszą rundę walki. Kazdy kto się bije. Bo hak ktos nie chce nie musi. Uprzedzam że to zawodowcy więc teraz jak się okazało że niektórzy nie śpią pewnie nie będą ryzykować zostawienua żywych świadków.
Spoiler!
56
82
78
68
Ostatnio zmieniony 27 lutego 2017, 11:41 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 27 lutego 2017, 15:08

Ociężałe powieki kleiły się do siebie jak dwa ślimaki w kopulacyjnym tańcu, Siwy dostrzeg dwie postacie, sprawnie i prawie bezszeletnie przedzierajace się przez szopę.

Adrenalina zagotowała mu żyły po słowie "mordują" wypowiedzianym przez ślepca. Jednak dotąd szybkie ciało odmówiło posłyszeństwa. Czuł się jakby cały był w głębokim błocie, a mokra ziemia spętała jego kończyny stwardniałymi ciężkimi grudami.

Dym wypełniający powmieszczenie nie pomagał zbytnio w ocenie sytuacji ale błysk klingi wyciągniętej nad ciałem jednego z podóżników zmotywowałgo jeszcze bardziej do żółwiej reakcji w nadzieji na ratunek swojego życia i współtowarzysza.

Macał ręką na ślepo jak kret szukajać swojego rynsztunku. Z mieczem nie miał problemu gdyż leżał tuż obok jego ciała pod zwiniętym kocem, gorzej było z tarczą i kuszą.

Miał jednka nadzieje, że była naładowana ale zabezpieczona, mogłby wtedy wykonać sus w jej kierunku i wypluć jeden beł w kierunku napastnika. Drugi z nich byłby problemem na poźniej.

Czy jego życie miało się tu skończyć? Może los będzie dla niego łaskawy jak przez ostatnie 50 lat. Podjął ryzyko i przeturlał się metr w kierunku kuszy, łapiąc za jej rękojeść, odbezpieczajć i kiedy na muszcze znalazł się jeden z cieni, pociągnął za sput w nadzieji, że usłyszy świst powietrza

Niestety ułomność ryzykant zobowiązuje, Siwy postara się szybko dostać do kuszy i oddać strzał w kierunku najbliższego napatnika. Jeżeli chybi bądź kusza nie będzie naładowana. Złapie swój miecz i dobędzie tarcze. Stawia na obronę, ponieważ lepiej być wolnym i żywym niż szybkim i martwym! Umiejętność powstrzymanie.
Ostatniego przeciwnika nie pozbawi zycia, użyje przystawienia. Informacje są bardzo ważne.
Spoiler!
Kusze typowe trafienie 174 (+10 trafienie kusza) 2S skut x1,5 K225, AT2;
Dlugi typowy trafienie 152 S skut x 1 T167 K147 AT2;
Sztylet typowy trafienie 107 b skut x1 K107 AT 1


Rzuty:[72,6,96,20]

Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 28 lutego 2017, 05:45

Okutany w obszerny płaszcz i uśpiony trzaskaniem płonącego ogniska Borgo głęboko zasnął. Wkrótce przyszły sny. Pradawna knieja i snujące się strzępy mgły. Zagubiony półork błąkał się i gubił. Często miał takie sny. I tym razem wiedział, że nim znajdzie drogę zdąży się obudzić.
Jednak dzisiaj było inaczej wśród lasów znalazł dużą polanę. Na polanie stała drewniana chata. Z jej komina buchały kłęby szarego dymu i miast wędrować ku niebu spadał ku ziemi. Półork podszedł do okna krztusząc się i kaszląc. Wewnątrz usłyszał szmery i urywane rozmowy. Wszedł do środka. Dwie osoby pochylały się nad trzecią, coś mówiły... Błysła stal. Ktoś poderwał się z ziemi wymachując laską.

To sen czy jawa? Borgo przecierał oczy. Kilka chwil zabrało mu zrozumienie, że już nie śpi. Zaczął szybko macać poszukując noży. Jeden jest, drugi także....
Spoiler!
W pierwszej rundzie staram się ogarnąć sytuację. Gdzie jest młody od cyrkowców. Kogo jeszcze brakuje. Jak uzbrojeni są cyrkowcy.
Ruszę w stronę drzwi starając się odciąć zamachowcom drogę odwrotu. Staram się nie wejść między kuszę a cel.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 lutego 2017, 10:57

Set... To słowo zwróciło świadomość pogrążonemu w stanie pomiędzy jawą a snem Eithartowi. Do tej chwili tkwił niczym bierny obserwator, chłonąc oczyma scenę jaka jawiła się senną marą. Przywołane imię złego bóstwa wyostrzyło zmysły gorlamity i spowodowało iż prawica sama wymacała stal spoczywającą u boku kapłana.

Nie rozważał, czy rycerz, którego chciano zamordować był łajdakiem na jakiego wyglądał, czy wrogiem gorlamickiej wiary. Nie było zgody w Eithartowym sercu aby kogokolwiek na śmierć w ten sposób skazywać. Powstał, choć czuł jak ciężko zerwać okowy snu, czuł jakby zbudził się po pijatyce wielkiej, takiej w której człowiek się tak zatraca, że niczego nie pamięta. Schwycił lewą dłonią swój symbol wiary, po czym nakazał siłą woli stać się jasności. Potem krzyknął tak głośno jak tylko mógł:

- Niechaj jasność się stanie z woli Gorlama! Stać złego parszywe sługi, nim dokonacie czego, co na was karę rychłą sprowadzi!
Eithart siegnie po miecz i sprobuje, podobnie jak Borgo odciac cyrkowcow od ucieczki i nie wejsc na linie strzalu.

Sorry ze tylko w technicznym narazie. Dopisze cos jak bede mial chwile czasu.

Zmieniłem trochę deklaracje. Rzucam Rozświetlenie, zanim się odezwę. Rzut na UM udany 33 (nie wiem czy akceptujesz Suriel, że sobie sam poturlałem, ale jak coś to daj znać i będę tylko deklarował, czekał na wyniki i ewentualnie zrobię edytę posta). Mam nadzieję, że rzucenie prostego czaru i wezwanie wiary na chwilę rozproszy morderców.
Ostatnio zmieniony 28 lutego 2017, 13:46 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa