PBF - Czarny Świt

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 grudnia 2016, 16:51

Koronopan, chata Schillera

Kiedy Anton z synem i towarzyszący im Nikodemus wyszli z chaty, Markus podniósł niezgrabnie rękę i wskazał nią na stojące w różnych miejscach pomieszczenia drewniane stołki. Trzej ostatni goście w mig zrozumieli znaczenie tego gestu, pochwycili meble sadowiąc się na nich wokół posłania siwowłosego naczelnika.

- Przygotowanie ekspedycji, uspokojenie wzbudzonych ziomków i przesłuchanie skrytobójcy to niezwykle ważne zadania, ale to dla was zarezerwowałem najważniejszą część rozmowy - powiedział ściszonym tonem Markus. Jego słaby głos mógł być powodowany stanem zdrowia, ale słuchacze nie mogli się oprzeć wrażeniu, że Schiller mówił ledwie słyszalnie dla zachowania daleko posuniętej dyskrecji.

- Szlak do Kociego Miasta rozrysowałem wam wcześniej na mapie, którą zabierzecie, są tam zaznaczone wszystkie ważne punkty orientacyjne... Skupmy się na robocie po dotarciu do celu. Ten sekretny magazyn to podziemny kompleks rozciągający się pomiędzy hotelem i dworcem. Kiedyś można się tam było podobno dostać z obu stron, ale mój znajomy twierdzi, że właz pod dworcem jest permanentnie zasypany.

- Permanentnie? - bąknął Dragan - To znaczy... co to znaczy?

- Nie do odkopania, przynajmniej nie z użyciem tych narzędzi, które posiadamy - wyjaśnił bez cienia wesołości Markus - Właz pod hotelem sprawia wrażenie nienaruszonego, a fałszywa ściana wciąż pozostaje na miejscu, co bardzo dobrze rokuje na przyszłość... to masywna zapora, ale da się ją rozsunąć za pomocą łomów i haków, jeśli tylko mechanizm zamka cofnie rygle... żeby tak się stało, trzeba przywrócić na chwilę zasilanie panelu zabezpieczającego zamek. Bayer, to twoja działka.

Werk pochylił się w krześle tak mocno, że w każdej chwili mógł wpaść na łóżko. W jego oczach dziecięca fascynacja słowami Markusa mieszała się z wyrazem zrozumiałego zatrwożenia.

- Znaczy się, będziemy potrzebowali stromu? - upewnił się momentalnie zdenerwowany Borkanin. Koronapan posiadał co prawda przestarzały spalinowy generator prądu, ale urządzenie rdzewiało od kilku lat pozostając poza zakresem umiejętności naprawczych osadników. Werk sam próbował kilkakrotnie zdezelowanego diesla odpalić, za każdym razem bez powodzenia i koniec końców pogodził się z faktem, że generator jest nieodwracalnie zniszczony.

- Nawet jeśli miałbym części, nie dałbym rady naprawić tego schrottu do wieczora! - żachnął się mechanik wymachując przy tym rękami - A przy tym tyle waży...

Markus uniósł nieznacznie jedną rękę i widząc ten gest Werk natychmiast się uciszył.

- Yuran, Dragan - naczelnik przesunął spojrzenie na siedzących nieruchomo braci. Obaj wpatrywali się w gospodarza uważnie, ale na ich obliczach rysował się wyraz kompletnego niezrozumienia tematu - W prawym tylnym rogu składziku stoi metalowa skrzynia, przykryta brezentem. Ma na obudowie kilka wyświetlaczy, takich prostokątnych szklanych pasków. I wiszą przy niej kable, czerwony i czarny. Pomóżcie ją przynieść tutaj, tylko ostrożnie, nie upuśćcie proszę.
Składzik to pomieszczenie, w którym wcześniej myszkował Yuran. Zakładam, że przyniesiecie, co? Ciekawe, co to może być! Pewnie artefakt służący do zaklinania bóstw błyskawic!

Awatar użytkownika
Jarlaxle
Reactions:
Posty: 132
Rejestracja: 02 listopada 2011, 19:26

Post autor: Jarlaxle » 16 grudnia 2016, 21:26

No lecimy po ta sztrom maszina! ;)
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 grudnia 2016, 21:53

Koronopan, chata Schillera

Tajemnicza machina stała dokładnie tam, gdzie umiejscowił ją opis Schillera, przykryta kawałkiem starego, przetartego w wielu miejscach brezentu. Bayer Werk wydał z siebie mimowolne westchnięcie widząc pradawny artefakt, którego pozornie nie tknął najmniejszy powiew upływu czasu. Skrzynka sprawiała wrażenie doskonale zachowanej, jawiąc się zauroczonemu mechanikowi iście boskim skarbem.

- Tylko jej nie upuśćcie! - powtórzył kilka razy do podnoszących machinę myśliwych, rozdygotanym od nadmiaru emocji głosem - Żebyście niczego nie popsuli!

Jeden z braci sarknął coś pod nosem, ale Borkanin nie zwrócił na jego gniewne mamrotanie uwagi, zapatrzony na obwieszoną grubymi kablami skrzynkę.

- To zestaw startowy do wyczerpanych rdzeni paliwowych ANSUMO - kiedy artefakt znalazł się na stołku Werka tuż przy łóżku Markusa, gospodarz podjął swą kompletnie niezrozumiałą opowieść - Jest w pełni naładowany i wystarczy, aby zasilić panel otwierający właz schronu.... Większość energii zostanie wykorzystana na wprawienie w ruch mechanizmu cofającego rygle... Obsługa jest banalnie prosta. Po rozkręceniu panelu sterującego na fałszywej ścianie będziesz musiał podłączyć żabkami oba kable do układu zasilania układu... Kolorami, rozumiesz? Czerwony do czerwonego, czarny do czarnego. Potem wciśniesz ten okrągły guzik... Bayer, dobrze się czujesz?

Blady jak ściana mechanik pokiwał gorliwie głową, z trudem tłumiąc narastający atak paniki. Przekazywane przez Schillera informacje koncentrowały się na tajemniczej i groźnej wiedzy o elektryczności, praktycznie zupełnie Werkowi obcej. Po awarii starego generatora prąd stał się w Koronapanie dobrem całkowicie nieosiągalnym, przez co Borkanin nie miał okazji do pogłębiania swego doświadczenia w tej na poły magicznej dziedzinie.

- Yuran, otwórz tamtą szufladę - Markus przeniósł wzrok na jednego z braci - Na wierzchu leży notes w czarnej oprawie... tak, ten... podaj mi go.

Biorąc do ręki notatnik gospodarz ucichł na dłuższą chwilę, opadł na posłanie z przymkniętymi oczami. Trójka gości wymieniła między sobą zaniepokojone spojrzenia, zdając sobie doskonale sprawę z ciężkiego stanu Schillera.

- To dla ciebie, Bayer - powiedział naczelnik, kiedy jego żelazny charakter wziął górę nad słabością ciała - Zapisałem tutaj sekwencje najczęstszych kodów dostępu stosowanych przez personel centrów kryzysowych. Każdy składa się z dziesięciu znaków. Kiedy już uruchomisz panel, wypróbujesz je po kolei. Wierzę, że któryś z nich otworzy wam drogę.
Jakieś wymamrotane słabym głosem pytania?

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 27 grudnia 2016, 22:32

Koronopan, chata Schillera

Werk pogładził ostrożnie obudowę w miejscu, gdzie łuszczyła się farba z mieszaniną czci i strachu. Tak dobrze zachowany artefakt był czymś niespotykanym, wartym fortunę białym krukiem. A jednak pomysł obcowania z prądem napełniał go lękiem. Zajmował się dotąd prostymi maszynami i narzędziami. Potrafił ciąć, szlifować, smarować, obrabiać metal i drewno ale nigdy nie miał do czynienia z elektrycznością. Ta była domeną Kronikarzy którzy chętnie kupowali każde urządzenie ale zazdrośnie strzegli swojej wiedzy.

- Jak to "wierzę że otworzy"... - wymamrotał mechanik - A co jeśli żaden nie zadziała? Jest inny sposób otwarcia wrót? I skąd, zum teufel, dorwałeś takie pryzy?
Coś ten nasz naczelnik kręci. Nie podoba mi się ta eskapada ale jakby nie bardzo mamy wyjście.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times