PBF - Czarny Świt

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 sierpnia 2016, 18:20

Koronopan, centralny plac

Ostre wystąpienie Dragana odebrało niektórym krzykaczom ochotę do dalszych sporów, ale grupa osadników skupionych w pobliżu niewzruszonego Aksiejewa bynajmniej nie dała się zastraszyć. Kilku z nich podeszło nawet bliżej Piotra, dosunęło się do niego i równie opanowanej Oksany zaciskając pięści. Nikodemus przesunął wzrokiem po zaciętych twarzach, odnotował w pamięci stosowne imiona. Najbardziej martwiła go obecność w tej grupie Salomona Ksantego oraz Żbika, bo obaj mężczyźni cieszyli się w Koronapanie sporą estymą i byli powszechnie lubiani.

- Weź na wstrzymanie, Dragan - Aksiejew oparł pięści o biodra w umiarkowanie wyzywającej pozie, uniósł nieco wyżej podbródek - Lżyć możesz swego brata i siostrę, nas się nie waż, bo nie masz prawa. Widzę, żeś szybko trafił w poczet zasłużonych i godnych zaufania Markusa. Ciekawe, za co, skoro roztropnością wydajesz się nie grzeszyć.

- Pyskówka niczego dobrego nam nie przyniesie! - oznajmił Anton kładąc natychmiast dłoń na ramieniu zesztywniałego Dragana - Niczego dobrego! Dajcie Markusowi skończyć!

- Dajcie najpierw mi skończyć! - odezwał się Piotr nie zamierzając ulec - Rzekłeś Markusie, że postanowiliście o wyprawie do Kociego Miasta. Kto postanowił? Kim są ci oni? Wy? Dragan z Yuranem? Odkąd pamiętam, zawsze głosowaliśmy w osadzie nad ważnymi sprawami. Nikt nie próbował tu zawłaszczać władzy dla siebie i swoich zaufanych.

Poprzez tłumek Koropańczyków przebiegł szmer aprobaty sygnalizujący przeważenie nastrojów na szalę opozycjonistów. Schiller podniósł rękę chcąc odpowiedzieć na zarzut Piotra, ale Aksiejew jeszcze nie skończył werbalnego ataku.

- Koniec końców widzi mi się, że stąpamy po kruchym lodzie - oznajmił - Nie słyszałem zbyt wiele o obfitości łupów w Kocim Mieście. Był ktoś z was tam kiedyś? Widzieliście te ruiny na własne oczy? Kierowanie się opowieściami z karawaniarskiego szlaku nie dowodzi roztropności, tylko jej braku...

- Ja byłem! - tym razem głos Markusa uciął wypowiedź Piotra niczym cięcie noża - Przygotowałem ten plan posiadając wiedzę, która zapewni nam wielki profit. Wyprawa skończy się powodzeniem. Odzyskamy zapasy, przeżyjemy spokojnie zimę. Tyle razy okazaliście mi zaufanie. Czy nie możecie zrobić tego jeden raz więcej?

- Nigdy wcześniej nie niszczyłeś bez uzgodnienia naszych zapasów - odparła Oksana - Nigdy wcześniej nie decydowałeś o zabiciu człowieka bez zapytania innych o zdanie. Tym razem posunąłeś się za daleko, Markusie. Każdy z nas wylewał z siebie pot i krew w Koronapanie dla wspólnego dobra. To nie jest klan Liszaja ani inne leśne plemię, gdzie rządzi jeden wódz. Mianowałeś się przywódcą tej osady, ale nie masz na to wspólnej zgody.

Schiller odczekał, aż szemrzący przy stołach ludzie ucichną i zwrócą spojrzenia ku jego postaci. Coś w jego zaciętej twarzy i mowie spiętego ciała szybko przywróciło na placu ciszę.

- Przyjąłem do wiadomości wasze argumenty - wycedził przez zęby - Macie prawo do wyrażenia zdania i z niego skorzystaliście. Słucham zatem, co sami proponujecie dla rozwiązania tego impasu.

- Odejdziemy - wypalił w odpowiedzi Aksiejew wywołując powszechne poruszenie i jeszcze większą nerwowość - A z nami wszyscy, którzy tego zechcą. Pójdziemy do Zielonej Groty albo może jeszcze dalej, do Góry Jeleni. Ktokolwiek chce, może do mnie dołączyć. Kto chętny?

Spojrzenie Piotra zatrzymało się na twarzy spoconego Bayera Werka, wwiercając się w oczy mechanika.
Pamiętacie jeszcze, co Markus wspominał na sekretnej odprawie na temat ewentualnych uchodźców z osady?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 sierpnia 2016, 18:31

- A idźta w piździec! - burknął Yuran: - Ciekawym, z jaką radością przyjmią was obcy, jak się zjawicie przed mrozami z pustymi rękoma. Myślicie, że w Zielonej Grocie albo gdzie indziej, to śpią na worach z mąką?! Sami kurna na przednówku głodem przymierają i nam z musu próbują co podkraść, a jeszcze z wami się mają dzielić? Może w Breslau spichrze pełne i wielkie, ale tam za darmo nic nie ma. Za każdą garść kaszy trza papierowym pieniądzem płacić.

Awatar użytkownika
Jarlaxle
Reactions:
Posty: 132
Rejestracja: 02 listopada 2011, 19:26

Post autor: Jarlaxle » 03 września 2016, 20:18

Dragan aż kipiał wewnątrz. Napiął mięśnie tak, że aż ścięgna zatrzeszczały. Zapamiętał pyskacza i był żądny krwi. Poprzysiągł, że w razie eskalacji konfliktu głowa Asiejewa spadnie pierwsza.

Podświadomie rozumiał też, że nawet drobna potyczka z udziałem czegoś więcej niż pięści oznaczać będzie koniec Koronapanu. Nagle zrozumiał znaczenie tego, co z tajnej narady przekazał mu brat - nikt! absolutnie nikt nie może opuścić osady! Jeśli odejdą, trzeba będzie zrobić to samo, co z siewcami zarazy...

Wzdrygnął się. Choć przed chwilą życzył śmierci pyskaczom, myśl o systematycznym rezaniu sąsiadów przeraziła go.
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 03 września 2016, 23:02

[center]Koronopan, centralny plac[/center]

Gerard raczej trzymał się z tyłu. Krew zalewała go w żyłach, kiedy część farmerów zebranych przy stole gdzie siedział, wstała po słowach Marcusa rzucając obelgami i niegodziwym spojrzeniem. Rudzielec odgonił muchę siadająca na jego mięsiwie. Chwycił ociekającą tłuszczem kość z mięsem w dłoń, ukosił głęboko, po czym wstał i skierował swoje słowa do farmerów patrząc pogardliwym wzrokiem.

Klappe halten! Wykonaliśmy rozkazy, weil chcieliśmy was obronić przed nikczemnością pomiotów złego! Te lechpsy zapłaciły za swe grzechy i na szczęście nikt z nas nie został zarażonych ich paskudną chorobą! Cieszcie się, ponieważ jakby się tak nie stało to może niektórzy z nas! Wyciągnął rękę i poczynił okrąg po horyzoncie, po czym wwiercając spojrzenie w oczy najbliższego z farmerów kontynuował. I Ty! mógłbyś paść ofiarą pandemii! i Ty! wcisnął palec w kierunku Aksiejewa, jakby strzelał z bicza, chodź jego oczy utknęły na Oksanie, i Ty patrzył na jednego z farmerów! Moglibyście być zarażeni!

Pomachał zaprzeczając palcem po czym dopowiedział, ale wiecie co byłoby najgorsze? To, że nasi bliscy, tak, twoja córka Oswaldzie, twoja babka, nasi bracia mogliby pomrzeć, a my musielibyśmy im w tym pomóc! Niestety wybierając litościwą śmierć dla nich. Chcielibyście tego? - przerwał swoją targaną emocjami długą wypowiedź.

Ja bym nie chciał - dodał cichnąć. Dlatego tak drastyczne kroki były potrzebne, teraz musimy zadbać o siebie, musimy być jak jedna rodzina! My razem przeżyjemy. Ci to wyjadą umrą, nie wydawajcie na siebie wyroku! Spokojnie wyrównanym tonem zakończył słowa zdaniem. Miał nadzieje, że nie otrzyma rozkazu wybicia koronapańczyków aby ratować pozostałą część społeczeństwa przed zgrupowaniem, które wypala wszystkich który mogliby mieć tylko styczność z zarażonymi osobnikami.

Stał przodem do farmerów, z opartymi ramionami na biodrach. Kurczowo ściskał mięsiwo w dłoni. Gotów był skarcić każdego prowokatora nie tylko pięścią, ale i wszystkim co miał pod ręką nawet kawałkiem kości z ogryzionego mięsiwa.
Przepraszam za lagi. Niestety urlop sie już skończył :( ale za to będę miał chwilę aby wrzucić post tutaj. Wracając do gry. Gerard bardzo cieszy się za 2 PD, ciekawi go co może z nimi zrobić? Widząc ostrą wymianę zdań pomiędzy farmerami i dwoma myśliwymi. Rudzielec stanie po stornie swoich towarzyszy. Jest gotów naklepać tym co się będą stawiać bądź wszczynać burdę! Jeżeli wszystko się uspokoi usiądzie i dokończy jadło.
Klappe halten - zamknąć się
weil - ponieważ
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times