PBF - Czarny Świt

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 12 lipca 2016, 10:20

[center]Obozowisko Jeźdźców Zagłady[/center]

Bayer Werk biegł w stronę braci najciszej jak potrafił, z samopałem przy ramieniu. Mierzył już do konającego na ziemi wartownika ale ten wyglądał jakby był już w krainie Wiecznych Łowów. Mechanik postanowił trzymać się blisko towarzyszy, osłaniając ich strzałami tylko kiedy sytuacja się skomplikuje. Póki co wszystko szło zgodnie z planem a ostrzał z kulomiotu byłby tylko marnotrawstwem amunicji.
Trzymam się Yurana i Dragana podczas dożynek. Gdyby na nogi zerwał się któryś z pozostałych dwóch mężczyzna albo ktoś rzucił się do ucieczki to pociągnę za spust. Nie wcześniej.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lipca 2016, 11:19

Nikodemus podąża za towarzyszami z napiętą cięciwą łuku. Gdyby ktoś się obudził - po cichu pakuje w niego strzałę.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 lipca 2016, 22:29

Yuran nawet nie drgnął gdy włócznia ciśnięta przez jego brata przemknęła bezszelestnie obok ucha i ugodziła strażnika. Bracia ufali sobie i Yuran pozwoliłby siec po blacie nożem bratu pomiędzy swoimi palcami.

Piękny rzut... - przemknęło mu przez myśl, ale uwaga nadal skierowana na to aby pozostać bezszelstnym. Powoli zbliżył się do jednego ze śpiących sekciarzy. Niezbyt blizko, na odległość z jakiej mógł śmiertelnie, a co najważniejsze bezpiecznie przygwoździć śpiącego do ziemi.

Najchętniej to zarżnąłby wszystkich opróćz jednej osoby i zniknął bez śladu. Pozwoliłby się ostatniemu lechpsu obudzić pośród trupów kamratów, ale to nie wchodziło w gre. Mieli zginąć wszyscy. O ile wcześniej miał jakieś wątpliwości, chciał użyć sobie na jednej z młodych branek, tak po tym gdy posłyszał, że to piewcy apokalipsy, wiedział już, że przyniosą im tylko śmierć.
Nie ma co niepotrzebnie ryzykować. Zabijam cicho i bezpiecznego dystansu (tak, żeby np nie dać się podciąć itp). Jak się przebudzą, to wystrzelę z kuszy i zacznę machać buzdyganem.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 lipca 2016, 22:44

[center]Obozowisko Jeźdźców Zagłady[/center]
Bezgłośni wysłannicy śmierci spadli na obozowisko obcych niczym nocni drapieżcy, dokonując posępnego dzieła w przeciągu kilkunastu sekund. Przeważając liczebnie nad swymi ofiarami, osadnicy rozproszyli się po obozie obierając sobie pośpiesznie ofiary. Wzniesione w górę ostrza włóczni i sztychy mieczy zalśniły na krótką chwilę w bladej poświacie ogniska, po czym spłynęły krwią. Zduszone jęki i agonalny charkot zabijanych we śnie ludzi przebrzmiały po kilku sekundach, ucichły bezpowrotnie.

Przez chwilę słychać było jedynie trzask pożerających szczapy drewna płomieni i charakterystyczny dźwięk wyciąganego z ciał metalu. Upewniwszy się, że wszystkie ciosy były śmiertelne, Koronapańczycy zbili się ponownie w gromadkę kucając w okręgu światła rzucanego przez ogień.

- Przykra robota, ale konieczna - oznajmił w końcu Anton, który razem ze Snowidem wziął na siebie niewdzięczny obowiązek zabicia dziewcząt - Chociaż niektórzy z was mogli się wahać, wierzcie, że podzielałem w pełni osąd Markusa. Plemię Demiurga musi zostać doszczętnie wytracone, zanim prawy lud będzie mógł powrócić do Edenu. Dzisiaj uczyniliśmy kolejny krok na tej ciężkiej i pełnej trudnych uczynków drodze.

- Przeszukamy ich sakwy? - zaproponował niepewnie Dirk, wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z Szyszką - Przynajmniej zobaczmy, co tam mieli, co?

- Żal tyle dobra zostawiać, Antonie - poparł swego druha Szyszka - Popatrz na ich broń, pewnie wiele jest warta. O napierśnikach nie wspomnę.

- Ich nie ocaliły - oznajmił z przekąsem Dragan, ale i on spozierał łakomie ku stercie bagaży Jeźdźców - Co nam szkodzi pooglądać?

- To nie jest dobry pomysł - odparł natychmiast Anton, dla przydania sobie powagi wstając z kucek i górując nad pozostałymi osadnikami - Wszystko, co przy sobie mają mogło zostać skażone oddechem Demiurga. Wielu z nich zażywa żar, piekielny proszek z Kolistych Pól, który przeistacza ich w diabły. Nie powinniśmy niczego dotykać, tylko zostawić ciała na żer wulfom i wracać do Koronapanu.
Ktoś chce dodać swoje trzy grosze? Bruni, Dirk i Szyszko nalegają na przejrzenie dobytku apokaliptyków, Anton jest zdecydowanie przeciw, ale mimo swego starszeństwa i doświadczenia nie jest formalnym przywódcą grupy. Wiele może tu mieć do powiedzenia Nikodemus jako sędzia Koronapanu, ale i inni mogą się wypowiedzieć!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 13 lipca 2016, 11:23

- Pochówku zapewnić im nie możemy, musimy ich zostawić tak, jak są. Sami wybrali swoją ścieżkę, dostali to, na co zapracowali. Najwłaściwiej byłoby spalić truchła, żeby zaraza nie mogła się rozprzestrzenić. Spalić razem z dobytkiem. My się na nim nie wzbogacimy, a tylko biedy sobie napytać możemy, skazę do osady przywlec. A nawet gdyby nie było na nich oddechu Demiurga - jeszczem tak nisko nie upadł, żeby trupy z odzienia odzierać. Jeśli moje słowo ma znaczenie - mówię: nie dotykać niczego.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: