[center]
Obozowisko Jeźdźców Zagłady[/center]
Bezgłośni wysłannicy śmierci spadli na obozowisko obcych niczym nocni drapieżcy, dokonując posępnego dzieła w przeciągu kilkunastu sekund. Przeważając liczebnie nad swymi ofiarami, osadnicy rozproszyli się po obozie obierając sobie pośpiesznie ofiary. Wzniesione w górę ostrza włóczni i sztychy mieczy zalśniły na krótką chwilę w bladej poświacie ogniska, po czym spłynęły krwią. Zduszone jęki i agonalny charkot zabijanych we śnie ludzi przebrzmiały po kilku sekundach, ucichły bezpowrotnie.
Przez chwilę słychać było jedynie trzask pożerających szczapy drewna płomieni i charakterystyczny dźwięk wyciąganego z ciał metalu. Upewniwszy się, że wszystkie ciosy były śmiertelne, Koronapańczycy zbili się ponownie w gromadkę kucając w okręgu światła rzucanego przez ogień.
- Przykra robota, ale konieczna - oznajmił w końcu Anton, który razem ze Snowidem wziął na siebie niewdzięczny obowiązek zabicia dziewcząt - Chociaż niektórzy z was mogli się wahać, wierzcie, że podzielałem w pełni osąd Markusa. Plemię Demiurga musi zostać doszczętnie wytracone, zanim prawy lud będzie mógł powrócić do Edenu. Dzisiaj uczyniliśmy kolejny krok na tej ciężkiej i pełnej trudnych uczynków drodze.
- Przeszukamy ich sakwy? - zaproponował niepewnie Dirk, wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z Szyszką - Przynajmniej zobaczmy, co tam mieli, co?
- Żal tyle dobra zostawiać, Antonie - poparł swego druha Szyszka - Popatrz na ich broń, pewnie wiele jest warta. O napierśnikach nie wspomnę.
- Ich nie ocaliły - oznajmił z przekąsem Dragan, ale i on spozierał łakomie ku stercie bagaży Jeźdźców - Co nam szkodzi pooglądać?
- To nie jest dobry pomysł - odparł natychmiast Anton, dla przydania sobie powagi wstając z kucek i górując nad pozostałymi osadnikami - Wszystko, co przy sobie mają mogło zostać skażone oddechem Demiurga. Wielu z nich zażywa żar, piekielny proszek z Kolistych Pól, który przeistacza ich w diabły. Nie powinniśmy niczego dotykać, tylko zostawić ciała na żer wulfom i wracać do Koronapanu.
Ktoś chce dodać swoje trzy grosze? Bruni, Dirk i Szyszko nalegają na przejrzenie dobytku apokaliptyków, Anton jest zdecydowanie przeciw, ale mimo swego starszeństwa i doświadczenia nie jest formalnym przywódcą grupy. Wiele może tu mieć do powiedzenia Nikodemus jako sędzia Koronapanu, ale i inni mogą się wypowiedzieć!