[center]Dzielnica kupiecka, Calli, 15 Pani Trzcin (Iparu), 1599 Eonu Ilaxoul[/center]
Szczupła sylwetka złodzieja oderwała się na chwilę od krawędzi budynku, gdy Ah-saa-brax wychylił się za załom by przyjrzeć się tylnej ścianie składu. Znieruchomiał na kilka uderzeń serca, oceniając szerokość ledwo widocznego w mroku gzymsu. Zanim się cofnął, rzucił jeszcze okiem na przeciwległy brzeg rzeki. Znajdował się tam kolejny magazyn, o kilku wąskich, ciemnych oknach. Przez chwilę Sa lustrował w milczeniu wzrokiem jego kształt, wypatrując jakiegokolwiek ruchu. Ciemna bryła budynku pozostawała jednak całkowicie nieruchoma i cicha, zakrzepła w równych, regularnych segmentach, na tle chmurnego nieba.
[center]

[/center]
Sa wzruszył ramionami i zdjął z ramienia cienki zwój jedwabnej liny. Jego oczy zalśniły lekko, gdy zaktywował zdolność Infrawizji. Przeciwległy brzeg Ivit rozmył się w siwej mgle i praktycznie przestał istnieć. Jednak najbliższe otoczenie złodzieja ukazało się z niezwykła wyrazistością, rozbłyskując plamami błękitu, zieleni i żółci. Młodzieniec zważył w ręku niewielką stalową kotwiczkę, po czym zarzucił ją umiejętnie na ozdobny nadokiennik. Cichy stuk metalu o kamień zginął w mroku nocy, porwany przez szum kotłującej się w dole rzeki. Pociągnął linę, sprawdzając jakość zaczepienia. Trzymała mocno. Mimo to, szarpnął jeszcze raz, upewniając się, że sznur utrzyma powierzony mu ciężar.
Owinął resztę liny wokół ramienia, następnie z lekkością kogoś, kto przywykł do poruszania się na dużych wysokościach wskoczył na gzyms i przylgnął do ściany. Odczekał kilka chwil, ponownie upewniając się, że nie jest obserwowany. Noc wokół trwała jednak nieporuszona, kołysana jedynie szumem rzeki w dole i odległym odgłosem cykad, dobiegającym z ogrodów Bentaresh. Złodziej uśmiechnął się lekko, po czym przeszedł swobodnie po wąskim występie, kontrolując jednocześnie długość trzymanego w ręku sznura. Obserwowana wężowym wzrokiem woda, przewalająca się poniżej, zdawała się całkowicie czarna, jaśniejąc jedynie tu i ówdzie ulotnymi refleksami fioletu. Na ścianie, ponad gzymsem, zebrały się drobne krople wilgoci. Wyczuwał je pod palcami prawej dłoni, którą przesuwał delikatnie po murze oceniając szerokość swej kamiennej kładki. Wreszcie zatrzymał się przy pierwszym z okien. Ponownie przywarł do ściany, nasłuchując. Z wnętrza budynku nie dobiegł go jednak żaden niepokojący dźwięk. Mimo to pozostał w tej pozycji przez kilka dłuższych chwil, starając się wychwycić jakikolwiek odgłos, który przebiłby się ponad szumem płynącego w dole nurtu. Nic. Jedynie tętno rzeki i jego własne, które raczej czuł, niż słyszał. Tu nie docierały już odgłosy owadów, tylko krótki, urwany krzyk nocnego ptaka, kołaczący się ponad dachami domów, czyjś daleki, urwany śmiech i znów cisza...
Złodziej sięgnął do pasa i wydobył długi, cienki drucik. Lewą ręką przytrzymując się liny, odwrócił się na wąskim gzymsie i przykucnął przed ciężkimi okiennicami. Delikatnie podważył je, lecz nawet nie drgnęły. Wsunął więc drucik pomiędzy ich skrzydła i przesunął go w górę. Miedziany pręcik zatrzymał się w połowie okna, zahaczając o zasuwę. Ah-saa-brax manipulował nim przez chwilę określając jej rodzaj i uśmiechnął się ponownie, gdy pojął, że ma do czynienia z prostym, typowym zabezpieczeniem. Wyjął zza pasa nóż o cienkim, żelaznym ostrzu i delikatnie jął podważać skobel. Szło mu jednak opornie. Wyglądało na to, że okiennice nie były używane od dawna i całość zdążyła się już nieco wypaczyć. Kolejnych kilka długich minut spędził więc na obluzowaniu skobla. Kiedy wreszcie udało mu się go podważyć, lina zdążyła wpić mu się tak silnie w lewą rękę, że zaczął tracić w niej czucie. Uniósł jedno skrzydło okiennic, tak by nie zaskrzypiało i ostrożnie pociągnął je do siebie. Otworzyło się lekko i złodziej odetchnął, widząc, iż droga do wnętrza magazynu Bentaresh stoi otworem. Zręcznie przedostał się przez parapet, przymykając za sobą okiennice. Wewnątrz pachniało kurzem, oliwą, zwietrzałym winem i dziwnymi przyprawami. Rozmasowując obolałe ramie, przyklęknął za dużą skrzynią, znajdującą się wedle okna i ostrożnie rozejrzał wokół...
Opis sytuacji zgodnie z rzutami MG, które otrzymałem na PW.
MG napisz mi, co ja tam widzę w środku? Zaznaczam, że cały czas korzystam z infrawizji (wyłączam ją ewentualnie na chwilę tylko by ogarnąć układ cieni w pomieszczeniu, po czym włączam na nowo).