PBF - Klątwa Burzy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 kwietnia 2016, 16:52

Plaża opodal Dźwirzyna, niedziela 28 lutego 2016

Atak paniki ścisnął gardło dziewczyny lodowatymi cęgami, zaczął szarpać za wnętrzności rosnąc z każdym uderzeniem serca. Było coś takiego w wyrazie twarzy nastolatka, co utrwalało Natalię w przeświadczeniu, że właśnie ociera się o śmierć.

Okręciła się w miejscu i zaczęła uciekać w górę wydmy. Buty grzęzły jej w sypkim piasku, a zza pleców dobiegał odgłos narastającego posapywania prześladowcy.

- Pomocy! - krzyknęła na całe gardło, chociaż rozum podpowiadał jej, że plaża była opustoszała. Idąc na spacer minęła zaledwie kilka osób, na dodatek zmierzających w zupełnie innym kierunku. Złośliwe przeznaczenie sprawiło, że znalazła się w złym czasie w złym miejscu...

Ubrana w tenisówkę stopa ześlizgnęła się po fragmencie wystających z gruntu korzeni, tuż pod szczytem zbocza. Wydawszy z siebie zduszony okrzyk grozy, dziewczyna straciła równowagę i machając bezwładnie rękami stoczyła się w dół w przeciwnym do drogi ucieczki kierunku.

Mamroczący coś Falenty wyrósł nad głową Natalii, stojąc w rozkroku z dzierżonym silnie nożem. Długie na dwie dłonie ostrze miało matową barwę i dziwnie stożkowaną klingę, nie przypominającą pani weterynarz żadnego wcześniej widzianego noża. Panika zawładnęła całym jej umysłem, bo w oczach Maćka nie ujrzała żadnej iskry świadomości, żadnego dowodu na to, że w ogóle ją rozpoznał. Były szkliste i pozbawione emocji - skojarzyły się dziewczynie w irracjonalny sposób z oczami ryby albo gada.

- Pomocy! - krzyknęła ponownie, gdy nastolatek opuścił w dół lewą rękę zamierzając złapać ją za włosy. Drugą odciągnął w złowieszczy sposób w tył i do góry, jakby gotowił się do zadania swej ofierze morderczego ciosu.
Walka o życie! Co zrobi Natalia? Dopuszczalne jest wszystko, kopanie, gryzienie, błaganie o litość, co tam jeszcze na myśl przyjdzie! Czekam niecierpliwie na deklarację!
Ostatnio zmieniony 23 kwietnia 2016, 16:54 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 kwietnia 2016, 16:54

Lecznica dla zwierząt, niedziela 28 lutego 2016

Wiktor Kruk opuścił dom proboszcza targany wątpliwościami, których nie ważył się otwarcie wygłosić. Próbując poskładać w myślach elementy groteskowej zagadki śmierci Bukowskiego nieustannie dochodził do wniosku, że balansuje na krawędzi pomiędzy zdrowym rozsądkiem i szaleństwem. Jego ścisły precyzyjny umysł nie chciał akceptować pewnych absurdalnych wniosków, chociaż wiele wskazywało na to, że w domostwie Grega zaszlachtowano dziesiątki ryb, a on sam uległ co najmniej tygodniowemu rozkładowi ciała w noc swego zaginięcia.

Bijąc się z myślami lekarz pojechał do lecznicy Natalii Serman. Posterunkowy Mazur nalegał na sekcję padłych w budynku zwierzątek i chociaż Wiktor nie widział w tym zabiegu większego sensu, nie chciał policjantowi odmówić.

Brama lecznicy była otwarta, toteż wjechał na podjazd, pozostawił tam samochód i posługując się otrzymanym od Mazura kluczem wszedł do środka budynku.
Lecznica sprawiała dziwnie wymarłe wrażenie. Kruk zrzucił je na karb przeżyć odniesionych w trakcie wcześniejszej wizyty, kiedy odkrycie martwych zwierząt poruszyło w pewnym stopniu również jego introwertyczną naturę. Martwe ciała wciąż leżały w klatkach, wpatrując się w przestrzeń pozbawionymi życia oczami. Wiktor obejrzał je wpierw uważnie nie dotykając żadnego truchła, próbując raz jeszcze zdiagnozować przyczynę nagłego zgonu wszystkich osobników.

Ponownie uznał, że zabił je atak panicznego strachu, chociaż w żaden sposób nie potrafił sobie wyobrazić źródła tak ogromnego lęku dla zwierząt ukrytych w nocy w pozornie całkowicie bezpiecznym budynku. Natalia nie zauważyła żadnych śladów włamania, żadnych uszkodzeń drzwi czy okien. Czy to możliwe, by zwierzątka wyczuły coś na zewnątrz lecznicy? Stojąc w bezruchu nad klatkami Wiktor znowu pomyślał, że zaczyna ulegać podszeptom oczywistego szaleństwa.

I wtedy odniósł inne irracjonalne wrażenie.

Wydało mu się, że nie jest w budynku sam.
W ramach sesyjnej edukacji dla nowych graczy zdradzę Wam kolejną tajemnicę Mistrzów Gry PBF. Specyfika tego rodzaju sesji sprawia, że rozciągają się one w czasie: raz mają opóźnienie gracze, innym razem MG. Jest to zrozumiałe, ale oczywiście są też pewne limity lagów. Wtedy właśnie wielu MG korzysta z tzw. "dramatycznego skoku napięcia" - dokonuje się go poprzez spektakularne uśmiercenie najrzadziej udzielającego się w sesji gracza. Musicie mi na razie uwierzyć na słowo, ale to zazwyczaj mocno dopinguje pozostałych do reaktywacji swych postaci!

voodoochild
Reactions:
Posty: 71
Rejestracja: 07 kwietnia 2016, 11:38

Post autor: voodoochild » 23 kwietnia 2016, 18:01

Dziewczyna próbuje uniknąć złapania za włosy, jeśli w tym czasie uda jej się podciąć mu nogi tak żeby się przewrócił to to robi. Jeśli jej się to uda zrywa się na równe nogi i co sił pędzi wydzierając się w wniebogłosy wołając o pomoc. Jeśli nie będzie takiej możliwości to kopie go w przyrodzenie ( ot instynkt...) jeśli go to obezwładni wybija mu sztylet z rąk oile nie dojdzie do wniosku że jest na to zbyt słaba, wówczas rzuci się do ponownej ucieczki wrzeszcząc wniebogłosy o pomoc. Jeśli jednak to zrobi to zaraz po tym też rzuca się do ucieczki. Jeśli znajduje się w pozycji zupełnie uniemożliwiającej operowanie nogami jako bronią wówczas unika turlając się w bok i zrywa się nogi i dalej wydzierając się ucieka. W każdym razie nie odda skóry bez walki!

Awatar użytkownika
Jarlaxle
Reactions:
Posty: 132
Rejestracja: 02 listopada 2011, 19:26

Post autor: Jarlaxle » 24 kwietnia 2016, 16:47

Trzebiatów, niedziela 28 lutego 2016

Tomasz uśmiechnął się i odrzekł nieco ściszonym głosem:
- Tak. Miał to być bulwersujący reportaż o wandalach. Planowałem pogrzmieć na młodzież, liczyłem na jakiś element społecznego konfliktu... Wie Pan, sekta kontra parafia albo nacjonaliści kontra mniejszość niemiecka, ale sprawy się skomplikowały.

Zerknął na rozmówcę, a widząc zainteresowanie, postanowił kontynuować, ważąc słowa i uważając, by nie powiedzieć zbyt wiele.
- Widzi Pan, moim zdaniem wybór mogił nie był przypadkowy. To nie był zwyczajny wandalizm. Do tego te symbole... Wrodzona ciekawość nie daje mi spokoju. Chyba utknąłem tu aż do czasu wyjaśnienia zagadki.

- Dodatkowo uważam, że było to tylko preludium tragicznych wydarzeń w regionie. Nie chcę być czarnowidzem, ale wspomni Pan moje słowa...

- A że tak jeszcze powrócę do tematu symboli. Wspomniał Pan jakiegoś szweda. Pamięta Pan może nazwisko tego badacza?
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: