[center]Calli, pałac oroni Ahtactla Mezcaill An'harata, 14 Pani Trzcin (Xa'xaru), 1599 Eonu Ilaxoul[/center]
Gdy prawiono o Calli, jego losach i zadaniu powierzonym przez szlachcica, padło pytanie alchemika. Słowa na temat zupełnie innego miasta i przygotowania podróży zawisły w powietrzu budząc konsternację. Nim naglące nieporozumienie zostało wyjaśnione, zabrała głos urodziwa, lecz groźna w swym niesamowitym pięknie Zyanya. Słowa kobiety napominały o zachowaniu rozwagi w badaniu a nawet samym dotykaniu magicznych przedmiotów, a w szczególności prastarych artefaktów. Wysłuchawszy więc pytań AjArdczyka i hieroduli, pan domu udzielił natychmiastowej odpowiedzi:
- Kadi Khemie Lateefie Mibampesie, myślałem, że znana jest ci ta niewiasta imieniem Bentaresh Ammenofre. Najwyraźniej sprawa ma się jednak inaczej. Otóż przebywa ona już od pewnego czasu na terenie Calli. Jej rezydencja mieści się w Dzielnicy Kupieckiej tuż przy rzece. Połączona jest z przystanią oraz składem, do którego trafiają wpierw wszystkie przywożone z AjArd dobra. - urwał przechodząc do sprawy poruszonej przez bladolicą hierodulę - Co do samego przedmiotu... szkatuła pochodzi z czasów Najstarszych i niestety niewiele o niej wiadomo. Garstka informacji zawartych w inskrypcjach opisuje ją jako przedmiot wielkiej wagi, który nie raz przeważył losy bitwy. Wiadomo także, że pieczętowały ją potężne zaklęcia. Plakiety milczą odnośnie samej natury artefaktu... tego czym był, czy co skrywał. - szlachcic zakończył krótką mowę. Jego wzrok ogarnął wszystkich zebranych, sprawdzając, czy ktoś jeszcze pragnie zapytać się o coś równie istotnego jak zaklęcia chroniące zaginiony artefakt.
PBF - W Mroku Oxanu
-
TatTvamAsi
- Reactions:
- Posty: 423
- Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
- Been thanked: 3 times
[center]Calli, pałac oroni Ahtactla Mezcaill An'harata, 14 Pani Trzcin (Xa'xaru), 1599 Eonu Ilaxoul[/center]
- Stratis jest specjalistą w zakresie odnajdywania ukrytych przejść, rozbrajania wszelkich pułapek i dostawania się do miejsc skutecznie chronionych przed wszelkimi intruzami. Żadne więc zabezpieczenia nie będą przeszkodą, a drzwi siedziby Ammenofre staną przed wami otworem.
Złodziej?! Straszne to czasy, jeśli musimy się uciekać do ich pomocy w tak ważnych sprawach...
Ehecatlem przysłuchiwał się całej rozmowie napięty niczym struna cięciwy łuku na ułamek sekundy przed wypuszczeniem strzały w kierunku celu. Wiedział, że czasami korzystano z usług pomniejszych złodziei jako informatorów, jednak zawsze miało to miejsce tylko i wyłącznie w prostych sprawach. Sam fakt posiadania u swego boku jednego z nich sprawiał, że paladyn poczuł wzbierający się niepokój. Niepokój, który wzrastał z prawie każdym kolejnym pytaniem zadanym przez zgromadzonych.
Zawsze wiedziałem, iż promienie Holis płoną w sposób nieokiełznany, ale ta wyprawa może się okazać trudniejsza niż sądziłem. pomyślał, wciąż przyglądając się gościom jego brata.
Wysłuchawszy pozostałych osób w komnacie Syn Słońca rzekł do oroni:
- Bracie, wiemy, gdzie osoba zwana Bentaresh Ammenofre przebywa. Logiczną wydaje się próba ukrycia bądź przynajmniej czasowego wywiezienia artefaktu z Calli. Holis ma wielu synów. Wydaj tylko rozkaz, a przeszukamy nawet całe miasto, kawałek po kawałku. Choć to ostatnie akurat przyciągnęłoby zbyt wiele uwagi. Chyba, że...
Mówiąc to Ehecatlem spojrzał wymownie na "muzyka", czekając na jego reakcję.
Sa jednak nie zareagował na jego słowa, wpatrując się nadal w buty oroni.
[center]
[/center]
- Stratis jest specjalistą w zakresie odnajdywania ukrytych przejść, rozbrajania wszelkich pułapek i dostawania się do miejsc skutecznie chronionych przed wszelkimi intruzami. Żadne więc zabezpieczenia nie będą przeszkodą, a drzwi siedziby Ammenofre staną przed wami otworem.
Złodziej?! Straszne to czasy, jeśli musimy się uciekać do ich pomocy w tak ważnych sprawach...
Ehecatlem przysłuchiwał się całej rozmowie napięty niczym struna cięciwy łuku na ułamek sekundy przed wypuszczeniem strzały w kierunku celu. Wiedział, że czasami korzystano z usług pomniejszych złodziei jako informatorów, jednak zawsze miało to miejsce tylko i wyłącznie w prostych sprawach. Sam fakt posiadania u swego boku jednego z nich sprawiał, że paladyn poczuł wzbierający się niepokój. Niepokój, który wzrastał z prawie każdym kolejnym pytaniem zadanym przez zgromadzonych.
Zawsze wiedziałem, iż promienie Holis płoną w sposób nieokiełznany, ale ta wyprawa może się okazać trudniejsza niż sądziłem. pomyślał, wciąż przyglądając się gościom jego brata.
Wysłuchawszy pozostałych osób w komnacie Syn Słońca rzekł do oroni:
- Bracie, wiemy, gdzie osoba zwana Bentaresh Ammenofre przebywa. Logiczną wydaje się próba ukrycia bądź przynajmniej czasowego wywiezienia artefaktu z Calli. Holis ma wielu synów. Wydaj tylko rozkaz, a przeszukamy nawet całe miasto, kawałek po kawałku. Choć to ostatnie akurat przyciągnęłoby zbyt wiele uwagi. Chyba, że...
Mówiąc to Ehecatlem spojrzał wymownie na "muzyka", czekając na jego reakcję.
Sa jednak nie zareagował na jego słowa, wpatrując się nadal w buty oroni.
[center]
[/center]Ciężko mi było znaleźć lepszy obrazek - z tyłu opadają mu długie, czarne, proste włosy do połowy pleców. Sama sylwetka ma widoczne mięśnie, choć jest odrobinę bardziej smukły.
Ostatnio zmieniony 06 kwietnia 2016, 13:26 przez zmarly, łącznie zmieniany 1 raz.
---
If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.
If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Pałac An'harata, 14 Pani Trzcin (Xa'xaru)
- Błagam o wybaczenie, najjaśniejszy - AjArdczyk zgiął się wpół dając wyraz swemu wielkiemu zmieszaniu - Porażony bezmiarem zbrodni zbyt pochopnie uznałem, że zleceniodawczyni tych występnych czynów opuściła już Calli lękając się słusznego gniewu sprawiedliwych władców miasta. Jeśli jest tutaj, prawdziwie spłynęło na nas błogosławieństwo bogów.
Alchemik pokłonił się raz jeszcze, a potem wycofał o kilka kroków gryząc się w język. Przykre doświadczenie ostatniej chwili jednoznacznie dowiodło tego, że nie wiedząc dostatecznie wiele lepiej nie było się w ogóle wypowiadać.
[/center]
- Błagam o wybaczenie, najjaśniejszy - AjArdczyk zgiął się wpół dając wyraz swemu wielkiemu zmieszaniu - Porażony bezmiarem zbrodni zbyt pochopnie uznałem, że zleceniodawczyni tych występnych czynów opuściła już Calli lękając się słusznego gniewu sprawiedliwych władców miasta. Jeśli jest tutaj, prawdziwie spłynęło na nas błogosławieństwo bogów.
Alchemik pokłonił się raz jeszcze, a potem wycofał o kilka kroków gryząc się w język. Przykre doświadczenie ostatniej chwili jednoznacznie dowiodło tego, że nie wiedząc dostatecznie wiele lepiej nie było się w ogóle wypowiadać.
Byłem przekonany, że Bentaresh Ammenofre to czarny charakter przebywający w konkurencyjnym mieście (szkoda, że zawczasu nie sprawdziłem tego u MG). Poproszę informację przez PW o temat mej wiedzy o tej damie.
[center]
[/center]
Ostatnio zmieniony 04 kwietnia 2016, 17:30 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
-
TatTvamAsi
- Reactions:
- Posty: 423
- Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
- Been thanked: 3 times
[center]ROZDZIAŁ I
Calli, pałac oroni Ahtactla Mezcaill An'harata, 14 Pani Trzcin (Xa'xaru), 1599 Eonu Ilaxoul[/center]
Ahtactl Maxcaill An'harat zignorował dociekania swego wyraźnie młodszego brata i zwrócił się do wszystkich zebranych, których talenty i umiejętności miały pomóc w odnalezieniu straconego artefaktu:
- Sądzę, że wszystkie ważne kwestie w sprawie waszego zadania zostały już omówione. Teraz moi słudzy odprowadzą was do bram pałacu. Liczę na to, że znajdziecie szkatułę, zwoje i tych, którzy stoją za ich kradzieżą. Attar ixtlanco!* I niech Holis oświetla wasze ścieżki prowadząc ku zwycięstwu nad sługami ciemności.
Na jego wezwanie do komnaty weszło dwóch strażników, którzy mieli wskazać drogę wyjścia zaproszonych z prawdziwego labiryntu rozlicznych korytarzy i rozświetlonych porannym słońcem galerii posiadłości Jaśniejącego. Przed opuszczeniem pomieszczenia wydał jednemu z nich krótkie, ciche polecenie. W czasie, gdy większość zebranych wychodziła już z bogato zdobionej, krągłej komnaty, oroni zwrócił się do Stratisa:
- Poczekaj, za raz otrzymasz to, czego potrzebujesz. Jest to zaliczka. Resztę otrzymasz po wykonaniu zadania.
Sługa wszedł do komnaty niosąc niewielkie puzderko zrobione z delikatnych kawałków turkusowego i zielonkawego szkła. Całość zamykało wielko zdobne motywem słońca. Mężczyzna podał je Stratisowi, który podziękowawszy za otrzymaną zapłatę i skłoniwszy się nisko przed swym patronem, wyszedł z pomieszczenia dołączając do zebranych.
Po pewnym czasie Ehecatlem, Syn Słońca przybrany w bogatą, pyszniącą się złotem zbroję, AjArdczyk kadi Khem Lateef Mibampes, mag imieniem MezXtli, piękna Zyanya, a w końcu i sam usat
Calli, pałac oroni Ahtactla Mezcaill An'harata, 14 Pani Trzcin (Xa'xaru), 1599 Eonu Ilaxoul[/center]
Ahtactl Maxcaill An'harat zignorował dociekania swego wyraźnie młodszego brata i zwrócił się do wszystkich zebranych, których talenty i umiejętności miały pomóc w odnalezieniu straconego artefaktu:
- Sądzę, że wszystkie ważne kwestie w sprawie waszego zadania zostały już omówione. Teraz moi słudzy odprowadzą was do bram pałacu. Liczę na to, że znajdziecie szkatułę, zwoje i tych, którzy stoją za ich kradzieżą. Attar ixtlanco!* I niech Holis oświetla wasze ścieżki prowadząc ku zwycięstwu nad sługami ciemności.
Na jego wezwanie do komnaty weszło dwóch strażników, którzy mieli wskazać drogę wyjścia zaproszonych z prawdziwego labiryntu rozlicznych korytarzy i rozświetlonych porannym słońcem galerii posiadłości Jaśniejącego. Przed opuszczeniem pomieszczenia wydał jednemu z nich krótkie, ciche polecenie. W czasie, gdy większość zebranych wychodziła już z bogato zdobionej, krągłej komnaty, oroni zwrócił się do Stratisa:
- Poczekaj, za raz otrzymasz to, czego potrzebujesz. Jest to zaliczka. Resztę otrzymasz po wykonaniu zadania.
Sługa wszedł do komnaty niosąc niewielkie puzderko zrobione z delikatnych kawałków turkusowego i zielonkawego szkła. Całość zamykało wielko zdobne motywem słońca. Mężczyzna podał je Stratisowi, który podziękowawszy za otrzymaną zapłatę i skłoniwszy się nisko przed swym patronem, wyszedł z pomieszczenia dołączając do zebranych.
Po pewnym czasie Ehecatlem, Syn Słońca przybrany w bogatą, pyszniącą się złotem zbroję, AjArdczyk kadi Khem Lateef Mibampes, mag imieniem MezXtli, piękna Zyanya, a w końcu i sam usat