PBF - W Mroku Oxanu

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 28 marca 2016, 23:07

[center]Calli, pałac oroni Ahtactla Mezcaill An'harata, 14 Pani Trzcin (Xa'xaru), 1599 Eonu Ilaxoul[/center]

Wysłuchawszy słów młodego muzyka, opanowany szlachcic wyraźnie sposępniał a w jego oczach zaczął tlić się ogień. A gdy mówił, jego głos stał się mimo całej swej głębokiej barwy, ostry:

- A więc spełniły się moje najgorsze obawy. Dostali to, czego tak bardzo szukali. Trzeba więc jak najszybciej działać. Przejdźmy zatem do dalszej części planu.

W tym momencie zwrócił się do kryjącej się w cieniu filarów niesamowicie wyglądającej hieroduli oraz towarzyszącego jej mężczyzny w błękitnych szatach maga kasty Alinur:

- Córko Bogini i ty uczniu Ixhti'nauhitla Zaxuilli, wiedźcie, że za zniknięciem cennych zwojów z biblioteki świątynnej stoi nie kto inny, lecz tajne stowarzyszenie nazywające siebie Xitaa Fialt'u. To samo dokładnie, które pragnęło zagrabić cenny przedmiot, o którym wspomniał Stratis. Nieliczni mają świadomość, że głęboko pod piwnicami Calli znajdują się ruiny dawno zapomnianego miasta. Ongiś należało ono do Najstarszych. Teraz zaledwie są to walące się posągi i stare grobowce. Ale... między nimi można znaleźć nieprawdopodobnie cenne rzeczy, jeśli tylko wie się, czego szukać. Według podań można w nich było znaleźć szkatułę. Nieliczne inskrypcje opisywały ją jako potężny artefakt. Ponoć miał on moc chronienia całego miasta. Potrafił jednakże wspomagać w zniszczeniu miast wroga.

- Teraz wpadł jednakże w dłonie tych, którzy służą swymi plugawymi ciałami i umysłami siłom ciemności. A informacje skradzione z biblioteki tylko pomogą im użyć tego przedmiotu przeciwko nam, przeciwko całemu Calli. Dzięki niech będą Holis, kilka dni temu udało się nam pojmać ich szpiega. Był to jednak człek nisko postawiony w hierarchii tej grupy. Wyraźnie jednak nosił na sobie ślady działania mrocznych sił. Nim sam sobie zadał śmierć, zdradził imię tej, pod której skrzydłami rozwija się podobno ten plugawy kult. Imię jej brzmi Bentaresh Rakamat Sekhet Ammenofre. Może jest tobie znana Khemie Mibampesie? Ona również pochodzi z AjArd. - Oroni spojrzał przenikliwie na ciemnoskórego alchemika, po czym kontynuował:

- Bentaresh Ammenofre pochodząca z Sech nadzoruje jednakże wymianę handlową pomiędzy Calli a własnym miastem. Nie jest pożądane, aby niesprawdzone przesłanki pogorszyły relacje handlowe pomiędzy miastami. Chciałbym więc, abyście sprawdzili, czy istotnie ta kobieta ma związek z Xitaa Fialt'u. Jeśli los okaże się przychylny, to znajdą się również zaginione zwoje. - szlachcic rozejrzał się po zebranych, pozwalając aby informacje zagnieździły się w ich umysłach. Po chwili zwrócił się do młodzieńca, jednego z Synów Słońca:

- Pod twoją pieczą bracie powierzam powodzenie tej misji. Znajdź tych, którzy zagrażają dobru miasta i Colute'Hool. - skinął na mężczyznę i odrzekł głębokim głosem:

- Mój brat, Ehecatlem An'harat będzie reprezentował mnie jak i wolę władcy naszego miasta. Oby czyste światło Holis ukazało twarze bluźnierców i dało wam siłę w działaniu. Czy macie jeszcze jakieś pytania?

Spoiler!
Pytanie twojego patrona nie było w żadnym razie podejrzeniem względem Khema. Wydaje się raczej, jako, że szlachcic często spogląda na alchemika, że mu zaimponował. Wykonałam dla każdego z was test Etykiety na wejściu: 33 (Cha) + 6 (Etykieta) = 39; Khem wyrzucił 04! Krytyczny sukces! Jego status rośnie o 2.
Spoiler!
MezXtli przywitał się odpowiednio do swego urodzenia i pozycji, choć nie wywarło to większego wrażenia na zebranych. Wykonałam rzut na etykietę dla maga: 26 (Cha) + 2 (Etykieta)= 28; MezXtli wyrzucił 26 - sukces marginalny.
Spoiler!
Jej mowa była naprawdę piękna mimo to nie widać, aby wywarło to większe wrażenie na panu domu. Wykonałam rzut na etykietę: 40 (Cha) + 12 (Etykieta) = 10 (bonus za ładne przedstawienie się) = 62. Wyrzut = 63; Status bez zmian.
Spoiler!
Rzut na Etykietę: 43 (Cha) + 4 (Etykieta) = 47; Ah-saa-brax wyrzucił 60. Przedstawienie się Ah-saa-braxa nie zrobiło większego wrażenia na zebranych. Status bez zmian.
Ostatnio zmieniony 04 kwietnia 2016, 17:23 przez TatTvamAsi, łącznie zmieniany 1 raz.

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 28 marca 2016, 23:22

[center]Calli, Pałac An'harata, 13 Pani Trzcin (Ilaxo), 1599 Eonu Ilaxoul
[/center]


Ehecatlem w milczeniu podążał za swym bratem, zastanawiając się, co właściwie jest przedmiotem sprawy. Znał Ahtactla na tyle, by wiedzieć, iż ten, odkąd pochłonięty został polityką, rzadko miał w zwyczaju żartować, choć jego twarz zrobiły liczne zmarszczki wokół oczu oraz ust. Pamiątka po okresie młodości, ale także trudności napotykanych w życiu.

Cokolwiek to jest, pomyślał młodzieniec, lepiej pozwolić mu wyjawić prawdę w odpowiednim dla niego momencie.
Pozostałą część drogi delektował się pojedynczymi promieniami Holis muskających jego wyćwiczone ciało.

Gdy weszli do komnaty, w której miało mieć miejsce spotkanie, Syn Słońca zajął miejsce po prawicy oroni, by stamtąd w milczeniu wspólnie obserwować wejście.
Sługę słonecznego bóstwa interesowało, kto jeszcze został wybrany do omówienia tej jakże palącej sprawy. Przyglądał się zatem bez słowa przenikliwym wzrokiem wchodzącym postaciom.

Kiedy wszystkie postaci zebrały się w komnacie, gospodarz odezwał się do obecnych:

- Witajcie w moich komnatach. Nim przejdę do rozjaśnienia wam celu spotkania, proszę abyście się przedstawili.

Syn Słońca nie musiał czekać, jego status pozwalał jemu pierwszemu zabrać głos, z czego zgodnie z wymogami etykiety skorzystał:

- Witajcie, nazywam się Ehecatlem An'harat, Syn Słońca i jestem młodszym bratem czcigodnego Ahtactl Maxcaill An'harata, który was tu wszystkich zebrał - mówiąc to, bacznie obserwował reakcję pozostałych ludzi w sali. Po tej wypowiedzi postanowił milczeć.

Ixari? Ehecatlem wiedział już, że ranga problemu istotnie była znacząca. Nie był to co prawda pierwszy raz, kiedy widział przedstawiciela pradawnej rasy, jednak za każdym razem sprawiało to, że stawał się znacznie ostrożniejszy w słowach i czynach.

[center]***[/center]

- Mój brat, Ehecatlem An'harat będzie reprezentował mnie jak i wolę władcy naszego miasta. Oby czyste światło Holis ukazało twarze bluźnierców i dało wam siłę w działaniu - na dźwięk tych słów Syn Słońca zamarł w bezruchu czując jednocześnie, jak wszystkie mięśnie w jego ciele, poczynając od karku sztywnieją coraz bardziej.

Ehetaclem siedział oszołomiony nagłym obrotem spraw. Słowa, które usłyszał przed chwilą sprawiły, że następne przestały przez chwilę do niego docierać, próbował bowiem przetrawić to, co właśnie usłyszał.

Przecież tak niedawno sam zasilił szeregi formacji, którą z dumą reprezentował, ale tak nagłe powierzenie mu tak istotnej funkcji wytrąciło go na moment z równowagi. A nie zdarzało się to zbyt często.
Krótką chwilę trwał jednak stan niedyspozycji młodego paladyna, bowiem nawyki służby wzięły górę nad emocjami i skupił się na czekającym go zadaniu.

Na samą myśl o tym, co właściwie zaszło w podziemiach Calli pozostali mogli ujrzeć, jak w jego oczach zaczął tlić się żar Holis.
Wiedział, że ta zniewaga oraz narażenie na niebezpieczeństwo jego wiernych nie ujdzie na sucho nikomu, kto choćby pomyślał o wzięciu udziału w przedsięwzięciu mogącym mieć katastrofalne skutki dla ludności Lenja'Kare. Poprzysiągł też sobie, że wytropi złodziei i osobiście wymierzy sprawiedliwość w imieniu samego Słońca.

Pytanie zadane przez Alchemika w tym momencie było tak błahe dla Aruan, że w przez moment zaczął się zastanawiać, dlaczego Oroni wybrał go do pomocy w odzyskaniu skradzionych artefaktów. Mam nadzieję, Ahtactlu, że wiesz o tym alchemiku więcej, niż on sam po sobie pokazuje.
Sam postanowił zaczekać na odpowiedni moment i gdy salę przez chwilę wypełniła cisza, odezwał się:

- Stratisie, twierdzisz, że znasz osobę zamieszaną w tę sprawę. Czy zechcesz nam zdradzić jej tożsamość?
Ostatnio zmieniony 29 marca 2016, 00:21 przez zmarly, łącznie zmieniany 1 raz.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 marca 2016, 23:34

[center]Pałac An'harata, 13 Pani Trzcin (Ilaxo)[/center]
Khem Lateef Mibampes poczuł, że trwożne zdumienie odbiera mu mowę. Pełna kulinarnych rozkoszy uczta zmieniła się w sekretne spotkanie wybrańców królewskiego doradcy. Czarnoskóry alchemik z trudem zapamiętał wszystkie słowa An'harata, porażony wyzierającą z nich mroczną groźbą.

Bentaresh Ammenofre. Oroni zaszczycił AjArdczyka pytaniem, które najpewniej miało charakter retoryczny, skoro dygnitarz nie zaczekał na odpowiedź swego gościa. Miano to było alchemikowi znane, a jego wspomnienie przyprawiło Khema o zimny dreszcz.

Zrodzone z głębokiego niepokoju ciarki jeszcze przybrały na sile, kiedy alchemik uświadomił sobie w pełni znaczenie ostatnich słów doradcy.

- Najjaśniejszy, racz rozświetlić mrok mej niewiedzy - AjArdczyk osunął się na jedno kolano pochylając w wyrazie szacunku głowę - Czego oczekujesz od mej skromnej osoby? Czym zasłużyłem, by trafić w poczet tak znaczących znakomitości Calli?
Aż strach się pytać... :o
Ostatnio zmieniony 04 kwietnia 2016, 17:24 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked