PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 czerwca 2014, 15:19

Uratowaliście co nieco ze skarbu tak po 500 tysięcy sztuk złota na każdego wyjdzie, w przeliczeniu na akwilońskie złote luny. Macie to w klejnotach głównie, każdy z was ma pokaźną skrzynię z klejnotami.
To wielki majątek.
U Gomy możecie zostać, ile chcecie. Czekam na wpisy końcowe.
Dzięki za grę, było fajnie jak dla mnie. Szkoda, ze Druss odpadł. W tym temacie proszę o uwagi jak się grało i deklaracje czy gracie w kolejnego PBF-a i kim,: http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=961
Ostatnio zmieniony 10 czerwca 2014, 15:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 czerwca 2014, 18:50

- Nie nam dane pasać bydło, Gomo. Wrócę tu kiedyś, gdy będę już za stary, by jeździć po lasach, i osiądę gdzieś tutaj. Za własne pieniądze, gdyż i tak wynagrodziliśmy sobie tą wyprawę po wielokroć samymi pozostałościami skarbów Pythonu. Wszystko czego mi trzeba to dobry koń i uzupełnienie zapasów. Wspomnij nas czasem. Ja jadę na drugą stronę gór, najpewniej na Czarny Ląd, do Jumy i Amazonek - pogranicznik zignorował chichot Vanka i kontynuował - a potem do Mesantii. Tam chyba najłatwiej o coś do roboty. Kto jedzie ze mną?
Jak mam okazję, kupuję:
-dobrego konia, wygodne siodło i uprząż
-drugiego konia, jucznego, do targania moich bagaży
-egzotyczne skóry, kły, pazury, rogi i co się jeszcze da sprzedać w cywilizacji z znacznie więcej (przeznaczam na to tyle pieniędzy, ile zyskałem na handlu z tubylcami przed górami)
-niewolników lub tragarzy do niesienia tego
-strzały do łuku (mój obecny kołczan do pełna i jeszcze dodatkowy pełny kołczan przypięty do siodła)
-zapas trucizn na jakieś dwie następne przygody
-cztery oszczepy do rzucania
-jak się da, najmuję kilkunastu najemników do ochrony (tak, tworzymy armię najemników :) )
Po rozmowie, Tranicos poszedł do chaty w której leżał Springald i upewniwszy się, że nikt go nie podsłuchuje, zaczął mówić po argosańsku:
- Słuchaj, bo nie będę powtarzał. Za wplątanie nas w to ktoś najpewniej będzie cię chciał zabić. Stawiam sto lun że Zorianowi pierwszemu puszczą nerwy. I tu będę ci potrzebny. Wiem, że jesteś najlepiej wykształconym człowiekiem w tej dolinie od czasu kiedy zmarł ostatni Pythończyk. Wiem, że tacy jajogłowi jednak czasem się przydają. Więc daję ci wybór. Albo dołączysz do mnie jako doradca, a ja w zamian ochronię cię przed moimi przyjaciółmi, a podróżując ze mną będziesz miał te same wygody co ja i dziesiątą część moich dochodów, albo cię tu zostawię i podjudzę Zoriana przeciw tobie. Wybieraj.
Ostatnio zmieniony 10 czerwca 2014, 22:23 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

El Bragh
Reactions:
Posty: 58
Rejestracja: 31 października 2013, 21:54

Post autor: El Bragh » 10 czerwca 2014, 21:42

- Doceniam twoją propozycję królu Gomo jednak nadszedł czas aby Chen Shu wrócił do ojczyzny stawić czoła duchom przeszłości. Na pewno przydałaby się nam eskorta do statku jak i sprawna załoga z kapitanem, która pomoże nam wrócić. Chętnie też zabiorę ze sobą wojowników chętnych zdobyć sławę i bogactwa na obczyźnie.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 10 czerwca 2014, 23:26

- I ja mam pewne ciągoty do przygód. Życie w jednym miejscu straciło dla mnie - najemnego miecza - sens. Jednakże chętnie skorzystam królu z twojej gościny - powiedział spokojnie Zorian, skinąwszy głową z szacunkiem.

* Później, w pokoju rozkoszy *

- Vanko, czy ty kiedyś będziesz miał dość wina i cielesnych uciech? - zapytał retorycznie akwilończyk, upijając łyk całkiem niezłego wina i klepiąc po tyłku jedną z pań do towarzystwa. Rany zasklepiały się całkiem nieźle, ale wciąż Zorian musiał pogodzić się z pasywną rolą w miłosnych zapasach.

- Marzy mi się, by wyruszyć dalej, na północ, w stronę rodzinnej Akwilonii. Pewnie na granicy cywilizowanych krajów również nie brakowałoby dla nas pracy, e? - zapytał znowu, jakby do siebie. Reszta jego towarzyszy całkowicie była pochłonięta "odpoczywaniem" w przyjemnych uściskach tutejszych kobiet.

- Jak dobrze móc znowu poruchać - podsumował swoje pijackie myśli, po czym obalił ciemnowłosą piękność na stos poduszek.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 czerwca 2014, 09:02

Springald rzekł, nie będę twoim niewolnikiem, zaryzykuję konfrontację z Zorianem, byłem pod wpływem magii, jak się wyzwoliłem stanąłem po waszej stronie.

Co do zakupów koni tu nie mają.
Inne zakupy załatwione. Tragarze także.
Odpoczęliście nawet miesiąc by wyleczyć rany, kolejny miesiąc zajmie powrót do cywilizacji.
Goma da wam silną eskortę.
Żaden z Atlajów nie będzie najemnikiem poza ich ziemiami.

Goma sam z siebie dał wam ogromne skarby, macie każdy po 1 milionie złotych lun, w klejnotach (łącznie ze skarbem Acheronu).
Wracacie na statek a potem do Gazal czy gdzie?
Generalnie to koniec Skarbu Acheronu. Dzięki za wspólną grę wszystkim.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 11 czerwca 2014, 11:20

Milion...? MILION?! HAHAHAHA zakładamy własne państewko panowie!
Ja również dziękuję za wspólną grę :)
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time