PBF - Wybawiciel

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 28 lutego 2016, 04:28

Znów wszystko stało się dymne i poszarzałe. Świat w jednej chwili zgubił soją materialność pokazując doskonałą niemal formę idei w odcieniach szarości połyskujących tu i ówdzie złotawym szkieletem ducha tego budynku.

Ku zdziwieniu Ahmeda nie było w Umrze przejścia do pomieszczenia. Byty duchowe otrzymywały swoją niematerialną formę w dwojaki sposób. Dzięki upływom czasu, co zajmowało czasem nawet wieki . Drugim istotnym czynnikiem, niejako katalizatorem był wydźwięk emocjonalny. Na przykład w przypadku przedmiotów im więcej osób odczuwało silne emocje z nim związane tym szybciej się materializował w swej wyidealizowanej formie za Rękawiacą. Z czasem taki byt nabierał energi, kostniał w formie. Aż z czasem mógł się obudzić uzyskując świadomość. Był to jednak niezwykle długi i czasem skomplikowany proces. W tym przypadku forma budynku była ustalona już dawno. Przejście musiało tu być, chyba że...
Chyba, że zostało wykonane nie dawno, albo ktoś...

Ahmed wyciągnął dłoń napotykając na dziwną barierę. Delikatny jaskrawy pył przypominający szybko gasnące świetliki zabłyszczał kiedy jego aura zetknęła się z tą drugą. Cofnął gwałtownie rękę.

Dając sobie czas do namysłu powoli i dokładnie rozejrzał się po okolicy. Wyostrzył duchowe zmysły starając się nie skupiać myśli na mrocznym dudnieniu-wezwaniu z czeluści mrocznej łazienki we wschodnim skrzydle. Piwniczne korytarz były w tej części podejrzanie pusty. Nie zobaczył nawet jednej zmory. Nawet mroczny zew zdawał się jakby mniej słyszalny w tym miejscu.Zachęcony podkręcił nieco to co za Rękawicą uchodziło za słuch....

Prócz mrocznej mowy nawołującej zmory było coś jeszcze, coś jakby rozmowa dwóch osób...

- ...i co oni tam robią?
- ....nie wiem nie widzę...

Dobiegała z za pleców ze strony z której przyszli. Nie zastanawiając się długo Ahmed obrócił się błyskawicznie w tamtą stronę, tylko po to by ledwo uchwycić fragment karzełkowatej głowy chowającej się błyskawicznie za załom.

- ... kurwa, chyba mnie widział...
...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 01 marca 2016, 20:23

Ahmed natychmiast wyszedł ze świata duchów, odwracając się w rzeczywistości i klepiąc korposzczura Baarta w ramię.

- Hobbit ucieka! - syknął ze złością i wystartował sprintem w kierunku, w którym ostatnio widział karła. Co prawda w jego kraju nie puszczano tych 'plugawych, niewiernych bajek dla zepsutych zachodnich dzieci', ale od czego jest francuska wolność? Ahmed był w kinie na wszystkich częściach. Nie, żeby mu się jakoś specjalnie podobało; po prostu musiał jakoś wykorzystać bony z korpo na darmowe kino, a i zawsze była to jakaś alternatywa to samotnego wieczoru spędzonego nad elektronicznymi kopiami starych egipskich manuskryptów opisujących bogów Ra i Seta.

- Stój, kutasiarzu! - wrzasnął po drodze, starając się, by jego głos zabrzmiał groźnie i władczo.
Spoiler!
Oczywiscie karła widzi tylko Egipcjanin.
Ostatnio zmieniony 01 marca 2016, 20:46 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 07 marca 2016, 21:59

Ahmed wystrzelił w kierunku sylwetek zostawiając samym sobie pozostałych, którzy zdziwieni, chyba nie zdążyli zareagować.

Pomknął niczym strzała za chowającym się w jakiejś celi karzełkiem. Gdy zbliżył się do wejścia usłyszał krótką rozmowę, dwóch nieco podobnych do siebie głosów.

- Nie pchaj się tak pajacu...

- Zamknij się, bo nas usłyszy.

Potem wszystko nagle ucichło. Ahmed stanął na chwilę na granicy wejścia do pomieszczenia a potem spróbował je przekroczyć uderzając głową w metalowe drzwi. Zaklął cicho przypominając sobie, że nie wszystko czego nie ma w Umbrze nie ma i w rzeczywistości. I odwrotnie. Pozbył się więc na chwilę duchowych zmysłów pozwalając zadziać normalnym. Nacisnął stare drzwi a te ze zgrzytem powoli otworzył się do środka zapraszając gęstą ciemnością. W tym momencie uświadomił sobie dwie rzeczy. Po pierwsze, że po wyłączeniu umbralnych zmysłów nie słyszy karzełka. A po drugie, że nie słyszał ciężkiego zgrzytu drzwi kiedy przekraczał je karzeł. Jakby ten wcale nie musiał ich otwierać by znaleźć się w środku.

Wolą nakazał swojemu ciału by ponownie otwarły się jego duchowe zmysły. Pomieszczenie przestało być zupełnie ciemne, widział jasną esencje ducha budynku, który nadawał formę temu pomieszczeniu. Wewnątrz znajdował się jedynie stary wiekowy piec o barwie rdzawego metalu. Nieczynny i jakby już lekko się rozmywający w Umbralnym świecie. W jego wnętrzu, za klapą od zamkniętego paleniska, coś jakby się cichutko poruszyło. Przez szczebelkowatą kratkę zdawało mu się że widział blask świecącego czerwienią oka...
Czasami czekam na posty i mam wrażenie, że to wy na mnie czekacie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 13 marca 2016, 16:09

DeJong wytarł krew palcami. Był przerażony. Nie krwią, nawet nie tym co go spotkało "gdzieś indziej". Nie wiedział co się stało i to wywierało ogromny dyskomfort Holendra.

Ahmed spytał czy wszystko w porządku, ale Baart wyczuł, że było to pytanie zadane z czystej kurtuazji. Egipcjanin zresztą chwilę później wystrzelił niczym z procy i pobiegł w kierunku, gdzie jak myślał dostrzegł karła.

- Ej! Gdzie idzie... - syknął deJong, ale nawet nie dokończył pytania. Znał odpowiedź. Spojrzał przelotnie na Erwina i ruszył za księgowym. David musiał poczekać.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 14 marca 2016, 21:12

- A to zasraniec... biega po tej stronie świata... - syknął Ahmed, rozmasowując obolałą od uderzenia głowę. - Ciekawe, ciekawe... i jak go tu teraz dopaść... - myślał gorączkowo Egipcjanin, czekając na resztę ferajny.

- Nie pozostaje mi nic innego, jak... - nie dokończył, przechodząc już w świat duchów.
Mistrzu, gonie karzełka poruszając się w Umbrze.
Będzie krucho... W podręczniku stoi, że by się tam przenieść z fizycznym ciałem, co zamierzasz zrobić potrzeba wielogodzinnego rytuału. Po drugie będziesz tam wówczas fizycznie mógł być dotknięty przez ducha a nie jak teraz, że bezpiecznie przez ciebie przelatują.
Ostatnio zmieniony 14 marca 2016, 22:12 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: