PBF - Wybawiciel

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 grudnia 2015, 21:02

Ten widok była dla Ahmeda bardziej szokujący, niż hieny cmentarne wynoszące bezcenne skarby z piramid, by je potem sprzedać cudzoziemcom za grosze. Ahmed stal jeszcze przez chwilę jak wyryty. Zachodnie społeczeństwa były naprawdę zgniłe moralnie, skoro dawały przyzwolenie na tak szokujące występy i zbrodnie.

- Erwin, ty pokurwieńcu - egipcjanin mimo jakiegoś dziwnego, nagłego uczucia przyjaźni z meksem, dał upust swojej złości. Teraz nie dość, że mógł uszkodzić płyty, to jeszcze z pewnością meks ściągnie na całą grupę uwagę jakiś niepożądanych osób.

Ahmed zaczął zbierać porozrzucane dyski. Spojrzał jeszcze na syczącego Baarta i kontynuował zbieractwo.
Kolejna deklaracja po Erwinie, gdyż dalsze działania zależą od widzi-misię meksa.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 09 stycznia 2016, 02:37

No dobra nieco nam się rozlazła ta fabuła więc pytanie co dalej? Kończyć?
[offtopic]Ja się ogarnę dopiero po wtorku, na razie potrzebuję jeszcze chwili nonsensu.[/offtopic]
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2016, 13:45 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 09 stycznia 2016, 12:44

Mistrzu, nie kończ jeszcze proszę. Ten PBF to jeden z większych wysiłków dla mnie, jeżeli chodzi o prowadzenie postaci i wczucie się w rolę. Daj jeszcze parę dni, jak nie będzie nowych wpisów to pociągnę akcję z Ahmedem dalej.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 stycznia 2016, 15:10

Baart starannie zakrył obrzydzenie i zdziwienie pod maską obojętności. Vokolwiek nie zrobił poprany Erwin nie mogło wpłynąć na chęć rozwiązania zagadki szpitala i ich samych. Szarpnął Ahmeda za rękaw, tak aby zwrócić jego uwagę na ekrany cctv i odezwał się do Erwina:

- Nie wiem, co zrobiłeś i nie chcę wiedzieć, ale popatrzcie na to co znalazłem.

Potem zaczął odtwarzać nagrania.
Ja zadeklarowałem co robię i przyznam szczerze, że czekałem na posta od MG opisującego ciąg dalszy. Ja gram dalej. Pokazuje bg taśmy. Myśle, że zszokuje ich to tak samo jak Dejonga. Jedźmy dalej z tym zarąbistym scenarem.
Ostatnio zmieniony 11 stycznia 2016, 13:16 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 11 stycznia 2016, 21:36

Meks niespecjalnie był zainteresowany rewelacjami garniturka. Opadł jednak na obrotowe krzesło wciągając glany* spodziewając się jakiegoś pornola wygrzebanego przez plakatowego chłopca z kolekcji filmów ochrony. Bo czegóż innego sam mógłby tam szukać? Krzesło trzeszczało pod nim, gdy siłował się ze sznurówkami; okrągłe i wielkie jak pięcioeurówki źrenice towarzyszy oraz ich rozdziawione ponad akceptowalną w przeciętnej klasy burdelu gęby zwróciły jednak jego uwagę i po chwili dołączył do niemego chóru wytrzeszczonych, który łapał głęboki wdech do wspólnego, ostatecznego zapowietrzenia.

- No to...- Ervin odepchnął się nogą pozwalając, by krzesło leniwie odjechało na niewielką odległość. Po raz pierwszy od pobytu w tym jakże się okazywało gościnnym przybytku po prostu nie wiedział, co powiedzieć. Usiłował ułożyć w myślach wykluczające się elementy, a świat tymczasem kurczył się nieubłaganie. Jak zawsze, gdy rzeczywistość zmuszała go do radykalnych i zdecydowanych kroków starał się ogarnąć sytuację na tyle, na ile mógł, choćby wydawało się to irracjonalne. W takich momentach poszukiwał fundamentów, rzeczy pewnych, a konkretnie rzecz ujmując- sojuszników, z którymi balował, a którzy odwozili go do jakiegoś azylu, lub zabierali ze sobą. I nie miało znaczenia, czy pamiętał to potem jako lot spiralny na różowym słoniu z podwójną beczką ponad radiowozem, czy jako ostre glanowanie niechybnie winnego żula, który czymś mu się naprzykrzał- znaczenie miał fakt, że zwykle bawił się ze znajomymi przez doświadczenie unikając samodzielnych hulanek z zupełnie nieznajomymi. Tym razem jednak nie czuł krążących w ciele resztek znanego sobie syfu, nie miał tez poczucia kaca, czy innych fizjologicznych przypominajek ostrej sobotniej nocy. Coś tu zupełnie nie grało.
Z tym jednak potrafił już sobie jako tako radzić- z całym tym cywilizacyjnym szajsem, który zmuszał go do bycia buntownikiem. To nie on nie pasował do świata, tylko zwyczajnie świat odpierdalał. Bez względu na to, co się działo akumulator Ervina parł więc naprzód, przez cholerne bagno, którego w przeciwieństwie do poukładanych chłopców z plakatu nie miał potrzeby układać. Potrafił żyć w bajzlu, egzystować bez odpowiedzi z dnia na dzień. Jednak wewnętrzny bunt pchał go w kierunku prostej reakcji. Nie wiedział, jak ogarnąć tę chorą sytuację, ale wiedział, że ktoś dostanie za to porządnie po ryju!

Baart zerknął na niego po czym odwrócił wzrok zauważając narastające tykanie bomby. Pytanie wisiało w powietrzu. Meks skomentował powoli odzyskując pewność siebie.

- To nie jest moje pierwsze rodeo kociaki- po czym wykrzywił usta w karykaturze uśmiechu nerwowo dłubiąc przy tym w palcem w uchu.

- I nie mówcie mi, że nie macie ochoty znaleźć karła i spuścić mu dziki wpierdol.
*Ervin nie ściągał spodni, no ale cokolwiek ktokolwiek myślał, po tej scence wszystko ma już założone.

Jak się inni zgodzą, to przechodzimy na aktualne oko kamery i szukamy małego bękarta.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 12 stycznia 2016, 23:52

Sanite, blok centralny III piętro, 30 października, 4 godzin i 20 mi