Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41
- Tu nawigator Visscher - W głosniku rozległ się głos Machariusa - Cały i zdrowy choć złożono nam małą wizytę. Opowiem przy najbliższej okazji. Wytyczne na miejsce zbiórki?
- Mówi porucznik Styrre - odezwał się oficer łączności - wstępnie wyznaczono punkt zbiórki na hangar 245 X-J. Wciąż czekamy na zgodę do wysłania promu od dużyrnego portu. Nie mamy także kontaktu z kapitanem. Czy macie informacje na temat jego statusu? Powtarzam: Nie znamy statusu kapitana. Odbiór
PBF - Ciernie przeszłości
Pytanie teoretyczne: jaką energię kinetyczną ma rozpędzona serwo-czaszka? Planuję ewentualny atak kamikadze na reflektory
Tymczasem poszukam osłony i pozwolę Drago konwersować z "marynarką". Śmierdzi mi to, że mieli przygotowane reflektory i zdążyli obstawić wszystkie wyjścia. Królestwo za granatnik...
Czy jestem w stanie zrobić jakieś lokalne zwarcie w instalacji elektrycznej? Wyłączenie im prądu poprawiłoby naszą sytuację.
Tymczasem poszukam osłony i pozwolę Drago konwersować z "marynarką". Śmierdzi mi to, że mieli przygotowane reflektory i zdążyli obstawić wszystkie wyjścia. Królestwo za granatnik...
Czy jestem w stanie zrobić jakieś lokalne zwarcie w instalacji elektrycznej? Wyłączenie im prądu poprawiłoby naszą sytuację.
Niewielką. Moim zdaniem nie waży więcej niż 1-2 kg. Na dodatek pamiętaj o licznie mnogiej (reflektorów). Czaszka to liczna pojedyncza...
Nie ma szans na zwarcie. Żadnej skrzynki czy rozdzielnicy w polu widzenia (takich rzeczy nie instaluje się na peronie). Zostaje wam rozmowa.
Nie ma szans na zwarcie. Żadnej skrzynki czy rozdzielnicy w polu widzenia (takich rzeczy nie instaluje się na peronie). Zostaje wam rozmowa.
A próbowałem myśleć nieszablonowo
Jest szansa zdobyć granatnik podwieszany do boltera? Pytam przyszłościowo bo widzę dla niego wiele ciekawych zastosowań.
Ostatnio zmieniony 10 grudnia 2015, 16:53 przez el009, łącznie zmieniany 1 raz.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)
Kancelaria Domu Visscher, 456.815.M41
-Nie znam statusu dowódcy,wiem tylko że miał dotrzeć następca Tytusa,świeć Imperatorze nad jego duszą.
Macharius zbliżył się do pobliskiego terminalu w nadziei że działa. Chciał uzyskać dostęp do planu Portu Wander by odnaleźć wzmiankowany hangar.
-Nie znam statusu dowódcy,wiem tylko że miał dotrzeć następca Tytusa,świeć Imperatorze nad jego duszą.
Macharius zbliżył się do pobliskiego terminalu w nadziei że działa. Chciał uzyskać dostęp do planu Portu Wander by odnaleźć wzmiankowany hangar.
Jeśli to będzie możliwe pozyskuję stosowną mapę oraz,jeśli już do mnie dotarli bądź dotrą,jednego lub dwóch strażników z Domu jako eskortę.
Czy jacyś inni reprezentanci Domu poza Konsulariuszem Luciuszem Ś.P są tutaj?
Czy jacyś inni reprezentanci Domu poza Konsulariuszem Luciuszem Ś.P są tutaj?
Ostatnio zmieniony 10 grudnia 2015, 16:49 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Okolice Kaplicy Świętego Drussusa, 456.815.M41
Morgan zamierzał opuścić Kaplicę Świętego i szybko przemieszczał się dokładnie tą samą drogą jaką tu przybył. Wiedział, że powinien jak najszybciej złożyć modły dziękczynne Imperatorowi za swe życie, jednak nieodległe wspomnienie starczych rąk z wonnymi olejkami szybko uprzytomniło mu, że jednak chyba jednak woli zanosić owe modły w ciszy i spokoju świątynki na swoim własnym statku. W duchu solennie postanowił, że nakaże również okrętowym kapłanom przygotować serię specjalnych nabożeństw w podzięce za swoje zdrowie. Oczywiście z obowiązkową obecnością wszystkich członków załogi. Wszak na pewno wszystkie dwadzieścia parę tysięcy dusz było wdzięczne za uratowanie jego życia. Należało wiec dać możliwość każdemu załogantowi tą wdzięczność stosownie długo i intensywnie okazać...
Każę Seneszalowi zrobić listę obecności i niech Imperator broni jeśli jakaś dusz pod mym dowództwem będzie się chciała z tego dobrowolnego nabożeństwa wymigać...
Człapanie jego sandałów rozległo się niknącym echem wśród majestatycznej katedry. Kapłani gdzieś szybko poznikali. Odchodzącemu energicznym krokiem kapitanowi towarzyszył jedynie nikły blask krwistoczerwonych witraży i nikły blask dziękczynnych grubych świec.
Jeden z jego przybocznych pchnął ciężkie wierzeje, wyższe kilkakrotnie od dorosłego mężczyzny, prowadzące na zewnątrz katedry Drussusa - generała i zdobywcy ekspansji Calyx*. Opuszczajac ten święty przybytek w delikatny sposób czuł dumę, że tak jak jego ojcowie walczyli w krucjacie Angevina przeciw chaosowi tak i on dzisiaj dał mu odpór. Z drugiej strony wiedział też, że to go nieodwracalnie zmieniło. A obraz jaki dzisiaj zobaczył będzie się nie raz powtarzał pod jego przymkniętymi powiekami.
Na zewnątrz panował niepokój i zamęt. Morgan wychwycił od razu migające tu i ówdzie błyskotliwą czerwienią światła. Wszystko świadczyło, że cała stacja jest w podniesionej gotowości.
Jego przyboczny pchnął łokciem szybko idącego przechodnia, który nie patrząc wszedł na jego orszak. Morgan poczuł, że w jednej chwili nerwowa atmosfera udzieliła się i jego ludziom. Zadziałał więc jak automat serwitor. Komunikator szybko zniknął w uchu Morgana. Przez chwilę słychać było tylko szum i trzaski. Miał nadzieję, że mimo, iż sporo przeżył w swoim życiu już pierwszy usłyszany komunikat zmroził mu krew w żyłach. Najwyraźniej na tej przeklętej stacji nie dane mu było się choć na chwilę zrelaksować...
"- Tu Królowa Cierni. Melduję, że transportowiec Czarna Róża staranował stację kosmiczną w okolicy 7 pirsu. Powtarzam: Stacja kosmiczna.... ....Czekamy na zgodę wieży by wysłać transportowiec.... Czy znacie status kapitana?"
Przez chwilę milczał a jego umysł z siłą mielił otrzymaną wiadomość.
"- Nie znam statusu dowódcy,wiem tylko że miał dotrzeć następca Tytusa,świeć Imperatorze nad jego duszą."
Zdanie o jego bracie pobudziło go do działania.
- No to będziecie mieli okazję go szybko poznać navigatorze. Morgan Blackthorn, bez strat własnych. Wasza lokacja Visscher jest prawdopodobnie po drodze naszej ewakuacji. Pierwszy, kierujemy się do doków proszę podać koordynaty dla ewakuacji kiedy je tylko ustalicie oraz przede wszystkim status mojej Królowej. Obiór.
Morgan zamierzał opuścić Kaplicę Świętego i szybko przemieszczał się dokładnie tą samą drogą jaką tu przybył. Wiedział, że powinien jak najszybciej złożyć modły dziękczynne Imperatorowi za swe życie, jednak nieodległe wspomnienie starczych rąk z wonnymi olejkami szybko uprzytomniło mu, że jednak chyba jednak woli zanosić owe modły w ciszy i spokoju świątynki na swoim własnym statku. W duchu solennie postanowił, że nakaże również okrętowym kapłanom przygotować serię specjalnych nabożeństw w podzięce za swoje zdrowie. Oczywiście z obowiązkową obecnością wszystkich członków załogi. Wszak na pewno wszystkie dwadzieścia parę tysięcy dusz było wdzięczne za uratowanie jego życia. Należało wiec dać możliwość każdemu załogantowi tą wdzięczność stosownie długo i intensywnie okazać...
Każę Seneszalowi zrobić listę obecności i niech Imperator broni jeśli jakaś dusz pod mym dowództwem będzie się chciała z tego dobrowolnego nabożeństwa wymigać...
Człapanie jego sandałów rozległo się niknącym echem wśród majestatycznej katedry. Kapłani gdzieś szybko poznikali. Odchodzącemu energicznym krokiem kapitanowi towarzyszył jedynie nikły blask krwistoczerwonych witraży i nikły blask dziękczynnych grubych świec.
Jeden z jego przybocznych pchnął ciężkie wierzeje, wyższe kilkakrotnie od dorosłego mężczyzny, prowadzące na zewnątrz katedry Drussusa - generała i zdobywcy ekspansji Calyx*. Opuszczajac ten święty przybytek w delikatny sposób czuł dumę, że tak jak jego ojcowie walczyli w krucjacie Angevina przeciw chaosowi tak i on dzisiaj dał mu odpór. Z drugiej strony wiedział też, że to go nieodwracalnie zmieniło. A obraz jaki dzisiaj zobaczył będzie się nie raz powtarzał pod jego przymkniętymi powiekami.
Na zewnątrz panował niepokój i zamęt. Morgan wychwycił od razu migające tu i ówdzie błyskotliwą czerwienią światła. Wszystko świadczyło, że cała stacja jest w podniesionej gotowości.
Jego przyboczny pchnął łokciem szybko idącego przechodnia, który nie patrząc wszedł na jego orszak. Morgan poczuł, że w jednej chwili nerwowa atmosfera udzieliła się i jego ludziom. Zadziałał więc jak automat serwitor. Komunikator szybko zniknął w uchu Morgana. Przez chwilę słychać było tylko szum i trzaski. Miał nadzieję, że mimo, iż sporo przeżył w swoim życiu już pierwszy usłyszany komunikat zmroził mu krew w żyłach. Najwyraźniej na tej przeklętej stacji nie dane mu było się choć na chwilę zrelaksować...
"- Tu Królowa Cierni. Melduję, że transportowiec Czarna Róża staranował stację kosmiczną w okolicy 7 pirsu. Powtarzam: Stacja kosmiczna.... ....Czekamy na zgodę wieży by wysłać transportowiec.... Czy znacie status kapitana?"
Przez chwilę milczał a jego umysł z siłą mielił otrzymaną wiadomość.
"- Nie znam statusu dowódcy,wiem tylko że miał dotrzeć następca Tytusa,świeć Imperatorze nad jego duszą."
Zdanie o jego bracie pobudziło go do działania.
- No to będziecie mieli okazję go szybko poznać navigatorze. Morgan Blackthorn, bez strat własnych. Wasza lokacja Visscher jest prawdopodobnie po drodze naszej ewakuacji. Pierwszy, kierujemy się do doków proszę podać koordynaty dla ewakuacji kiedy je tylko ustalicie oraz przede wszystkim status mojej Królowej. Obiór.
Ostatnio zmieniony 11 grudnia 2015, 06:28 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hangar 245 JX, 456.815.M41
Korzystając z wskazówek funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa oraz tworzących ratunkowe brygady dokerów, grupa Christo Barcy dotarła bez większego kłopotu do miejsca, które magos Diomedes wyznaczył na punkt zbiórki wszystkich obecnych na orbitalu członków dynastii. Co więcej, dotarła tam jako pierwsza zastając opustoszały hol. Para egzystujących na jałowym biegu serwitorów zignorowała sześciu niespokojnych mężczyzn wpatrując się w zamian szklistym wzrokiem w podłogę.
Mający na co dzień drugorzędne znaczenie, hangar 245 JX okazał się doskonałym wyborem magosa, chociaż seneszal wolałby tego nie przyznać na głos. Przedstawiciel Adeptus Mechanicus oddelegowany na pokład Królowej w miejsce swego tragicznie zmarłego poprzednika Davrosa nie wzbudził w Barcy nawet cienia sympatii, nie wieszcząc dobrze przyszłości ich wspólnych relacji.
- Christo, muszę znikać - Travitz chrząknął znacząco, pokiwał głową oglądając się w stronę wyjścia holu - Potrzebuję dostępu do najnowszych informacji.
- Wiem, gdzie cię w razie potrzeby znaleźć - odparł seneszal - Imperator strzeże.
- Imperator strzeże - powtórzył infobroker, po czym po krótkiej chwili zniknął za progiem pomieszczenia. Nixion skończył w międzyczasie zaglądać w ciemne zakamarki holu, dał dłonią znak, że miejsce było bezpieczne. Barca usiadł na metalowej skrzynce na narzędzia, przycisnął ponownie palcem komunikator.
- Krix, tu Barca. Jesteśmy j
Korzystając z wskazówek funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa oraz tworzących ratunkowe brygady dokerów, grupa Christo Barcy dotarła bez większego kłopotu do miejsca, które magos Diomedes wyznaczył na punkt zbiórki wszystkich obecnych na orbitalu członków dynastii. Co więcej, dotarła tam jako pierwsza zastając opustoszały hol. Para egzystujących na jałowym biegu serwitorów zignorowała sześciu niespokojnych mężczyzn wpatrując się w zamian szklistym wzrokiem w podłogę.
Mający na co dzień drugorzędne znaczenie, hangar 245 JX okazał się doskonałym wyborem magosa, chociaż seneszal wolałby tego nie przyznać na głos. Przedstawiciel Adeptus Mechanicus oddelegowany na pokład Królowej w miejsce swego tragicznie zmarłego poprzednika Davrosa nie wzbudził w Barcy nawet cienia sympatii, nie wieszcząc dobrze przyszłości ich wspólnych relacji.
- Christo, muszę znikać - Travitz chrząknął znacząco, pokiwał głową oglądając się w stronę wyjścia holu - Potrzebuję dostępu do najnowszych informacji.
- Wiem, gdzie cię w razie potrzeby znaleźć - odparł seneszal - Imperator strzeże.
- Imperator strzeże - powtórzył infobroker, po czym po krótkiej chwili zniknął za progiem pomieszczenia. Nixion skończył w międzyczasie zaglądać w ciemne zakamarki holu, dał dłonią znak, że miejsce było bezpieczne. Barca usiadł na metalowej skrzynce na narzędzia, przycisnął ponownie palcem komunikator.
- Krix, tu Barca. Jesteśmy j