- Jak sobie życzysz Primogenie tak się stanie. Miałem zamiar na chwilę pozostawić ją w bagażniku samochodu a po sprawdzeniu cmentarza i tropu bestii wywieźć ją w bezpieczne miejsce. Jeśli jednak taka twoja wola oczywiście możemy usunąć ostrze z jej piersi tu i teraz, jednak tak jak mówiłem...
Langer podniósł lekko brwi oczekując na dyspozycję. Nauczył się tego tutaj w Anglii od pewnego podstarzałego majordomusa, który brzydko pachniał a jeszcze gorzej smakował. Choć nie przepadał za odgrywaniem tego typu zmanierowanej usłużności, reakcja wydała mu się stosowna w stosunku do dużo wyższego statusem Vallo, którego klan przykładał jak na gust Tomasa o wiele za dużą uwagę do takich nie istotnych szczegółów.
PBF - Bournemouth after Midnight
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Bournemouth, Cmentarz przy St. Peter's Church; 26/11/2014 około 04:30
Vallo zupełnie ziignorował zmanierowaną usłużność Tremere. Albo było to dla niego zupełnie normalne, albo nic nie znaczące. Kiwnął jedynie beznamiętnie ramionami:
- Nie odkładajmy zatem tego zbyt daleko w czasie. Póki jestem oficjalnie martwy wolę nie narażać się na przypadkowe rozpoznanie więcej niż to potrzebne. Bagażnik mojego SUVa powinien być wystarczająco bezpieczny i wygodny dla Elzy. - Ventrue niemal zdecydował za Tomasa: - Nic tu po nas. A jeśli mamy znaleźć bezpieczne miejsce, gdzie będę mógł zamienić kilka słów z twoją matką, to dzisiejszej nocy nie zostało już wiele czasu.
W istocie do świtu pozostało nie więcej niż dwie godziny. Ventrue, nie czekając na reakcję Steinbacha odwrócił się i ruszył w stronę swojego auta, gestem zapraszając wciąż rozmawiającego przez telefon Xaviera.
Vallo zupełnie ziignorował zmanierowaną usłużność Tremere. Albo było to dla niego zupełnie normalne, albo nic nie znaczące. Kiwnął jedynie beznamiętnie ramionami:
- Nie odkładajmy zatem tego zbyt daleko w czasie. Póki jestem oficjalnie martwy wolę nie narażać się na przypadkowe rozpoznanie więcej niż to potrzebne. Bagażnik mojego SUVa powinien być wystarczająco bezpieczny i wygodny dla Elzy. - Ventrue niemal zdecydował za Tomasa: - Nic tu po nas. A jeśli mamy znaleźć bezpieczne miejsce, gdzie będę mógł zamienić kilka słów z twoją matką, to dzisiejszej nocy nie zostało już wiele czasu.
W istocie do świtu pozostało nie więcej niż dwie godziny. Ventrue, nie czekając na reakcję Steinbacha odwrócił się i ruszył w stronę swojego auta, gestem zapraszając wciąż rozmawiającego przez telefon Xaviera.
Czekam jeszcze na reakcję Xaviera na rewelacje Andersona.
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Tomas pozostawił matkę tam gdzie ją położył i zajął się uprzątnięciem ciał jej sług. Miał nadzieję, że tej nocy będzie jeszcze padać przez co zatrą się ślady krwi jakie pozostawały na cmentarzu.
Czuł lekki niepokój po tych kilku słowach z Vallo i przez chwilę się zastanawiał, czy to aby na pewno jest on. Kiedy do gry wchodzili Tzimisce i Sabat który był ich pełny wszystko było możliwe. Nie mógł też pojąć dlaczego nie poszli tropem krwi tego kruka. Jeszcze pod elizjum myślał, że to mogła być kpina, żart, niematerialna ułuda stworzona przez Koroviewa, czy kogoś kto zasiadał za sterami Malkaviana. Teraz jednak wszelki jego myśli były skierowane w stronę Elzy.
Czy ona mnie pozna, czy mnie wyczuje? A może już wyczuła. Może już wie... - poczuł jak lęk w nim zaczyna narastać.
Po co Vallo ją potrzebuje, żeby zrobić z niej kozła ofiarnego? Kwestie między mną a jej osobą to jedna kwestia. Zupełnie inna sprawą jest cały ten chaos. Nawet nie sprawdzili tropu krwi tego kruka. Czemu strateg nie był chętny podążyć tropem? A co jeśli leży gdzieś blisko a co jeśli on i Vallo to wspólna sitwa?
Wlokąc ciało jednego ze sług przeklinał Xawiera i jego telefoniczne rozmowy.
- Xawier do diaska, potrzebuję cię. Tylko my dwaj się ostaliśmy.
Czuł lekki niepokój po tych kilku słowach z Vallo i przez chwilę się zastanawiał, czy to aby na pewno jest on. Kiedy do gry wchodzili Tzimisce i Sabat który był ich pełny wszystko było możliwe. Nie mógł też pojąć dlaczego nie poszli tropem krwi tego kruka. Jeszcze pod elizjum myślał, że to mogła być kpina, żart, niematerialna ułuda stworzona przez Koroviewa, czy kogoś kto zasiadał za sterami Malkaviana. Teraz jednak wszelki jego myśli były skierowane w stronę Elzy.
Czy ona mnie pozna, czy mnie wyczuje? A może już wyczuła. Może już wie... - poczuł jak lęk w nim zaczyna narastać.
Po co Vallo ją potrzebuje, żeby zrobić z niej kozła ofiarnego? Kwestie między mną a jej osobą to jedna kwestia. Zupełnie inna sprawą jest cały ten chaos. Nawet nie sprawdzili tropu krwi tego kruka. Czemu strateg nie był chętny podążyć tropem? A co jeśli leży gdzieś blisko a co jeśli on i Vallo to wspólna sitwa?
Wlokąc ciało jednego ze sług przeklinał Xawiera i jego telefoniczne rozmowy.
- Xawier do diaska, potrzebuję cię. Tylko my dwaj się ostaliśmy.
No a ci zadziobani. Chyba nie zrobila tego wielka cmentarna kura. A jak się pojawi policja to pobiorą standardowo próbki krwi ze wszystkich miejsc w tym z tego gdzie leżała Elza. Czy bardzo to miejsce jest zdemolowane po walce? Czy da się uprzątnąć ?
Czy grób jest otwarty? Wrzucę tam wszystkie ciała i zakryje pokrywę grobowca jeśli nie jest strzaskana. Jak nie to do bagażnika samochodu matki, kluczyki zabieram ghulowi, tak czy siak będę potrzebował zabrać samochód.
Zaraz wyrwe komórke Xawierowi i roztrzaskam o nagrobną płytę bo już drugi tydzień dzwoni
Ps. Jak uprzątniemy ciała chcę jeszcze szybko rzucić okiem czy nie leży gdzieś niedaleko ten cholerny ptak. Chcę też zabrać na chusteczkę próbki jego krwi.
Czy grób jest otwarty? Wrzucę tam wszystkie ciała i zakryje pokrywę grobowca jeśli nie jest strzaskana. Jak nie to do bagażnika samochodu matki, kluczyki zabieram ghulowi, tak czy siak będę potrzebował zabrać samochód.
Zaraz wyrwe komórke Xawierowi i roztrzaskam o nagrobną płytę bo już drugi tydzień dzwoni
Ps. Jak uprzątniemy ciała chcę jeszcze szybko rzucić okiem czy nie leży gdzieś niedaleko ten cholerny ptak. Chcę też zabrać na chusteczkę próbki jego krwi.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2015, 18:12 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein