- Pascal? - Dejong powiódł jakby trochę nieobecnym wzrokiem do wyjścia, dopiero zdając sobie sprawę z tego, że zostali tu sami. Ocknął się wreszcie, pomógł podnieść się Davidowi z ziemi. Widział, że facet dostał plombę od Erwina, ale to było jak sen. Jawą zdawały się ostatnie wizje, a przedewszystkim teczki. Otworzył jedną z nich, tam gdzie była adnotacja o reżyserze i pokazał Davidowi:
- Patrz, wszyscy jesteśmy tu pacjentami od trzech dni. Ja, ty, Ahmed i Stahler. Widzisz. Prawie uwierzyłem, że jestem czubem, ale pamiętam, że oddawałem zadowolony mój protfel w depozyt w tym pokoju a sekretarka podpisywała te kwity. Ja tu trafiłem z własnej woli. Wiesz co myślę? Że dostaliśmy jakiegoś farmakologicznego strzała i wyrąbało nam ostatnie wspomnienia. Słuchaj mnie David, psy w to nie uwierzą. Albo spieprzamy, albo musimy im wcisnąć niezłą bajkę.
Baart wcisnął teczki za spodnie tak by były skryte pod marynarką i wziął swój prawdziwy portfel. Sprawdził, czy w dokumentach figurują jego dane i zdjęcia. Był gotów wcisnąć każdemu kto tu wejdzie wszystkie bajki świata.
Czy jest wystarczająco czasu aby się stąd zmyć? Jeśli tak, to może lepiej spływać stąd za Egipcjaninem i Meksykaninem Jakie dokumenty są w moim prawdziwym portfelu? Czy są na moje dane, a nie jakiegoś np Marcela Dejonga? Zdjęcia się zgadzają? Pytałem wcześniej, ale nie dostałem odpowiedzi.
Edit Suriel. Mea culpa przeoczyłem. Wszystkie dokumenty grały, było nawet prawo jazdy z twoim zdjęciem w niemodnej bo sprzed dwóch lat fryzurze... I dlatego daję wam jedną krótką rundę (to niecałe 3sek tak informacyjnie dla nie zaznajomionych z systemem) zanim wejdą, typu otwarcie okna i rozbicie czaszki o bruk parę pięter niżej... /EVILS/ albo na powrót do korytarza skąd przyszliście, albo jeszcze coś innego. Opcji jest wbrew pozorom całkiem sporo. Pascal jest dwa, trzy korki od klamki drugich drzwi. Dużo zależy od wpisów Ervina i Ahmeda ale w mojej opinii każdy z was ma przynajmniej jedną możliwość by oddalić niebezpieczeństwo od całej grupy ale nie jest to łatwe i coś czuję, że zaraz solidnie dacie d....