PBF: DrecarE - Cienie na Śniegu

Hel
Reactions:
Posty: 54
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:11

Post autor: Hel » 20 października 2015, 13:34

-Czy te duchy nie moga mówić bardziej zrozumiale, tylko tak szeleścić? Komentujący głos w jego głowie próbował irytacją i cynizmem zagłuszyć poczucie niepewności i lęk. Ale dzięki tłumaczeniu Norlaug na szczęście wiedzieli co zjawa miała im do przekazania. Doszedł do wniosku, że być może dlatego chciał jak najszybciej zwrócić klucz, by nie musieć więcej miec tak bezpośredniego kontaktu z zaświatami. Ale gdy widmo zniknęło poczuł się trochę lepiej i bezpieczniej. Zaczęło go natomiast irytować niezdecydowanie towarzyszy, którzy chyba zamierzali tak stać przy wejściu do grobowca do jutra co najmniej. No i jak zwykle ciekawośc, czasem na przekór rozsądkowi pchała go do przodu. Nieznane i nowe go kusiło.

-Ktoś zgłasza się na ochotnika iść pierwszy, czy ja mam to zrobić? Chyba, że Ty Vidgarze jako wojownik a zarazem i umiejący rozmawiać z duchami wolisz iść na przedzie? Myślę, że będziesz bardziej odpowiednią osobą, o ile masz jakieś źródło światła. Chdźmy zobaczyć co są tam za skarby, oczywiście nie ruszając tych nalezących do zmarłych i wracajmy.
Przy wchodzeniu do grobowca będę używać Infrawizji. Mogę wejść pierwszy, albo drugi bo uznaję, że raczej nie grozi nam tam niebezpieczeństwo, jako, że zrobiliśmy przysługę jego właścicielowi, ale nie czuję się pewnie jesli idzie o kontakty z duchami.

zapalki_chaosu
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57

Post autor: zapalki_chaosu » 20 października 2015, 17:44

- "Jak myślicie, co nas tam czeka na dole?"

Myślę, że nic gorszego niż tamten szarżujący niedźwiedź. - Odparł Vidgar, trochę zdziwiony wahaniem niektórych jego kompanów. Przecież ci, którzy tam leżeli byli wielkimi bohaterami? Czego mieli by się obawiać? Wyświadczyli im właśnie przysługę. Młody Nardlens ochoczo ruszył w stronę wejścia. Jako, że Norlaug pewnie i wyczerpująco, przetłumaczyła reszcie, co orzekł Haurr, pełen ekscytacji i oczekiwania, ruszył pierwszy prowadząc dzielną drużynę do wnętrza kurhanu.
Ostatnio zmieniony 22 października 2015, 22:58 przez zapalki_chaosu, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 20 października 2015, 18:23

[center]Ersor, 14 mroliść (vajni), 360 rok Ery Silniri.[/center]
Vidgar skinął głową w odpowiedzi na pytanie maga i wyciągnął miecz. Tarczę pozostawił na plecach, przejście bowiem było zbyt wąskie, aby mógł się z nią swobodnie poruszać. W tym czasie Norlaug wykreśliła na leżącym nieopodal kamieniu złożony symbol i wyszeptała kilka cichych słów. Run pod jej palcami rozbłysnął nagle, a jego linie wypełniły się chłodnym, elektrycznym blaskiem. Czarownica podała wojownikowi kamień z jaśniejącym znakiem. Przyświecając nim sobie Vidgar ostrożnie przekroczył kamienny próg i zaczął schodzić po śliskich schodach. Za chwilę dołączył do niego Alfr, za nim zaś ruszył Wylkołek i Norlaug. Olaf dołączył na końcu, nie chcąc pozostawać przed wejściem. Nie do końca zresztą był pewien czy to dobra decyzja, lecz nie potrafił w zasadzie określić, czy woli czekać sam w tym nawiedzonym przez duchy miejscu, czy trzymać się pozostałych, nawet jeśli oznaczało to wkroczenie głębiej… Nie chciał zresztą, aby ktokolwiek uznał go za tchórza, więc z dłonią na nowo zdobytym mieczu zamknął pochód.

Schodzili powoli i ostrożnie, gdyż każde gwałtowniejsze poruszenie groziło poślizgnięciem się na stromych, omszałych stopniach. Vidgar czuł ekscytację myśląc o tym, co dane im będzie ujrzeć. Grobowce nie przerażały go, gdyż od dziecka przywykł do widoku umarłych, a myśl o tym, że będzie mógł ujrzeć miejsce spoczynku samego Haurra Gromodzierżcy sprawiała że czuł się zarazem zaszczycony i poruszony głęboko. Żałował teraz, że nie przykładał się bardziej do nauki i że jego wiedza o dziejach i czynach samego herosa jest tak nikła.

Wkrótce schody skończyły się i wkroczyli do długiego, wąskiego korytarza, wyłożonego kamieniem. Potężne korzenie drzew gdzieniegdzie naruszyły konstrukcję, wyrastając ze ścian, tak, iż chwilami musieli zwalniać, stąpając ostrożnie po stertach ziemi i gruzu. Strop był dość nisko i Kyariel czuł się niezbyt komfortowo, idąc cały czas w dziwacznej, przygiętej pozycji. W końcu jednak korytarz skończył się zbudowanym z głazów portalem. Światło Lśniącego Runu błysnęło na wprawionym w kamień, metalowym napisie nad wejściem. Vidgar zatrzymał się, spoglądając na tajemnicze znaki, mag zaś wychynął zza jego ramienia, próbując je odczytać.

- Napis ten głosi - odezwał się po chwili - iż każda Istota Ciemności, która wejdzie do tego miejsca, umrze. Są tutaj też runy zabezpieczające, które stanowią pułapki magiczne. Jednak sądzę, że my możemy przejść bezpiecznie.

Pozostała czwórka w milczeniu skinęła głowami, otoczenie bowiem było ze wszech miar ponure, a myśl, iż jest ono chronione przed Siłami Mroku była nad wyraz krzepiąca.
Wspólnie wkroczyli do okrągłej Sali, na środku której, w otoczeniu czterech kamiennych menhirów, stała łódź grobowa. Gdy tylko przeszli przez zdobione runami wrota, kamienie runiczne wkoło łodzi zalśniły zielonym światłem, które zmieniło się w płomienie na ich szczycie.

[center]Obrazek[/center]
[center]Podkład: https://www.youtube.com/watch?v=pX1Swx9MJv8[/center]
Pod ścianami ujrzeli szczątki sześciu kolejnych łodzi, na których spoczywały szkielety, odziane w resztki zbroi. Zarówno kości, jak i fragmenty poczerniałych desek lśniły drobnymi kryształami nacieków mineralnych, naniesionych przez wodę, skapującą ze ścian przez pół tysiąca lat. Puste oczodoły czaszek wpatrywały się w niewielką grupkę żywych, którzy przystanęli u progu komnaty, jakby przypominając, iż śmierć czeka na każdego - tak, jak czekała na nich. W ciszy, nie śmiejąc nawet odetchnąć czy odezwać się głośniej, młodzi bohaterowie zbliżyli się do stojącej w otoczeniu czterech kamiennych steli łodzi. Spoczywało na niej ciało wojownika, odzianego w zbroję i bogato zdobiony hełm półpełny. Jego kościste palce zaciśnięte były na wspaniale kutym toporze. Znali wszakże już tą broń i ten hełm. Widzieli je przecież nie tak dawno, utkane z przejrzystej materii astralnej, gdy okrywały ciało widma.

Przez chwilę stali w ciszy, oddając tym samym hołd zmarłemu. Niektórzy szeptali słowa modlitwy do Bóstw lub duchów plemiennych. A gdy minął czas, jaki powinni oddać zmarłym, rozejrzeli się po komnacie. Grobowe łodzie, stojące pod ścianami sczerniałe były i przegniłe. Wydawało się, iż wiele z nich może się rozpaść pod najlżejszym dotknięciem. Spoczywające na nich szkielety odziane jednak były bogato. Spod brudu i zacieków mineralnych pobłyskiwały kamienie szlachetne, a srebro, złoto i ox, choć sczerniałe, przecież nie straciły do końca swego blasku. Broń i pancerze leżących tu wojów wykonane były po mistrzowsku i wciąż wyglądały znakomicie, mimo upływu stuleci. Miecze, topory i tarcze pokryte były runami, zdobione bogato inkrustacjami ze szlachetnych metali. Kyariel otwierał szeroko oczy widząc tak doskonale wykonane artefakty. Olaf jęknął głucho spoglądając na przecudowny łuk uczyniony z kości lodowego żmija. Wzrok Norlaug przyciągnął wspaniały kostur runiczny z mamuciego cedru. A jednak wszystkie te rzeczy spoczywały przy zmarłych...

Głębiej zaś, naprzeciwko drzwi znajdowała się wnęka wypełniona darami grobowymi. Stały tam zmurszałe beczki, pełne miodu i wina, przegniłe strzępy wspaniałych niegdyś skór, zardzewiałe szczątki broni, miedziane misy, pełne złota i srebra, oraz nieco broni, biżuterii i innych przedmiotów. Żaden z nich jednak nie był tak znakomity, jak te, które leżały w grobowych łodziach i łatwo było poznać, że muszą one stanowić dary od miejscowych, w przeciwieństwie do artefaktów zdobiących kości wojowników, które musiały stanowić ongiś ich własne wyposażenie.
Spoiler!
Test Kryptografii (Int. + Kryptografia) na odczytanie napisu runicznego:
35 + 9 = 44. Rzut:09. Test zdany z trzema przebiciami. Napis głosi, iż każda istota Ciemności, która wejdzie do tej sali, umrze. Zauważasz runy stanowiące magiczne pułapki, głownie z mocy ognia i elektry, a także takie, które mają oślepić i zdezorientować intruza. Jesteś jednak pewien, że nic wam nie grozi, gdyż znaki te zaktywują się tylko w przypadku, gdy przez prób przejdzie Sługa Ciemności.
Spoiler!
Młody wojownik przyglądał się darom grobowym, gdy nagle usłyszał słowa, szeptane wprost do jego ucha:
- Posłuchaj mnie, młody Einherjerze, jam jest Stellar Andarson, zwany Trzy Ciosy. I Bogowie mi świadkiem, sam ongiś byłem taki, jak ty. Spojrzyj w astral a ujrzysz mnie, stojącego nad własnym grobem. Jeśli porzucisz te przedmioty, a weźmiesz z mego ciała jedną kość, będziesz mógł wezwać mnie, gdy twa moc się rozwinie. Zaprowadzę Cię tedy do miejsc, które umocnią twego ducha i uczynią cię silnym...
Dla wszystkich: Przedmioty leżące przy zmarłych są niebywale cenne i doskonale wykonane. Znakomita większość z tego co się zachowało, jest magiczna (reszta rozpadła się w proch). Widzicie miecze, tarcze, hełmy, miecze i topory, bogate brosze, naszyjniki, pierścienie i zbroje.
Dary we wnęce, nie są tak bogate. Znajdują się tam także przedmioty magiczne (czyli te, które się zachowały mimo upływu lat) Zauważacie: sztylet z falistym ostrzem, złotą bransoletę z granatem, łuk z wyrzeźbioną, krzyczącą twarzą, kołczan z czerwonej skóry ze złoceniami, tarczę zdobioną runami, hełm półpełny w kształcie głowy orła, dwie brosze: jedną elfiej roboty w kształcie liścia, drugą złotą, wykutą na kształt płomienia, amulet z kości i zielonych kamieni, amulet z przeźroczystego kryształu, pierścień z oxu, pierścień z malachitem, pierścień z diamentem, pierścień z rubinem, pas z płytek kościanych, pochwę na miecz ze srebrzonej skóry i elfi płaszcz z miękkiej, szarej tkaniny. Znajduje się tam także coś około 100 Denarów w srebrze, złocie i kamieniach szlachetnych.
Narldlens chowają zmarłych najczęściej przez pochówek morski. Na terenach z dala od morza jednak, budują kurhany i kładą ciała na bogatych łodziach grobowych, nie w trumnach czy sarkofagach.

Zakładam, że każdy z was w tej sytuacji umie rozpoznać obiekty, które są magiczne, gdyż nie podlegają one uszkodzeniom z uwagi na upływ czasu. Widzicie pordzewiałe miecze i rozpadające się w proch strzępki tkanin, obok których leżą inne przedmioty - brudne, aczkolwiek zadziwiająco dobrze zachowane. Zważcie jednak na to, iż nie będziecie wiedzieć nic więcej. Dobrze zachowana broń może być potęznym artefaktem, lub może być tylko umagiczniona i nie mieć żadnych więcej cech.
Ostatnio zmieniony 20 października 2015, 23:22 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13