PBF - Wybawiciel

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 12 października 2015, 13:29

Pascal przechylił w stronę Erwina i był zupełnie pochłonięty słuchaniem co tamten mu szeptał do ucha. Potakiwał co chwilę potwierdzając pełne zrozumienie i konspiracyjnie zerkał to na Baarta to z powrotem na Erwina.

- DAVID ZABIERZ AHMEDA Z ŁAZIENKI!!! SZYBKO!!! - wrzasnął nagle Baart aż Pascal podskoczył ze strachu tracąc zupełnie rezonans.

- Wielkie nieba, śmiertelnie mnie Pan wystraszył. - powiedział kładąc rękę na sercu. Przepraszam pana na moment... - rzucił do Ervina przez ramię zbliżając się do Baarta - Panie deJong czy coś się stało?

Niemal w tym samym momencie z za zakrętu korytarza wybiegli David oraz Ahmed, którzy wyglądali jakby właśnie chcieli pobić swoje życiowe wyniki w biegu na setkę. Obaj wyhamowali niemal wpadając na Baarta.

- Co się stało? - Zapytał ponownie Pascal ukryty za plecami Baarta. - Czyżby w łazience znowu rura znowu strzeliła? Mam nadzieję, że się Panowie nie ubrudzili. Bo tam wszystko pod ciśnieniem pewnie.

Przez chwilę obaj sprinterzy stali spoglądając w kierunku załomu korytarza. Ale nie dochodził ich żaden odgłos pościgu, nawet jeden szmer. W korytarzu zapanowała cisza, przerywana jedynie szybkimi oddechami dwóch biegaczy oraz chrapliwym oddechem Camille leżącego w kocu na szpitalnym korytarzu.
Ktoś zagląda znów za załom? A może kierownik budowy chce się przejść zakręcić wyciek z tej rury?
Spoiler!
Co do użycia arkan na Camille. Los zapobiega wydarzeniom, teraz już jest po. Życie leczy i nie potrzebuje dodatkowych kropek, jakby miało go ubić to by go ubiło, chyba że zmieniłbyś przeznaczenie przed.

Los plus Życie byłoby do przyjęcie gdyby dotyczyło choroby, która się rozwija w jakiś losowy sposób. Obecnie Camille jest w ustabilizowanym stanie, prąd zabija lub nie. Jego stan się nie pogorszy. Teraz 3 kropka życia, jeden dobry rzut i wstaje jak nowo narodzony. Od 2 kropki Życia możesz leczyć ale tylko i wyłącznie siebie. No i proste wzorce typu rośliny, jakieś nieskomplikowane zwierzaki itd.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 października 2015, 14:53

- Tak jak mówiłem. Już świrują.- Stahler wymownie spojrzał na Pascala. W normalnych warunkach byłoby to miażdżące kości i wolę oporu narzucenie swej racji, jakie wypracował sobie bująjąc się wiele lat po knajpach w roli barmana, czy wykidajły. Jednakże od dłuższej chwili grunt pod nogami Stahlera stawał się coraz mniej pewny. Miał w życiu tysiące zjazdów, pewnie więcej niż cała reszta tutaj wzięta łącznie do kupy. Faza, jaką złapał po mieszaninie alko, prądu i prochów powinna powoli ustępować. W pierwszej chwili bawił się czymś, co uznał za chwilowe. Raz, czy dwa miał już tak w życiu po kilkutygodniowym melanżu, jednak teraz włączyła się chyba permanentnie. Dostrzegał wirujące wokół osób myśli i słowa, niczym unoszący się, gęsty dym snujący się leniwie za każdym bytem. Przyklejał się tu i tam jak smoła, zostawiał ślady. Stahler wiedział, że nie jest to już kwestia "fazy". Coś zagrało i zostawiło w nim swoje odbicie. Otrzymał to odbicie, choć niekoniecznie o nie prosił. Zabawił się, lecz życie podpowiadało mu, że wszystko ma swoją cenę.
Za otrzymany dar wkrótce przyjdzie pora zapłacić. Kto i czego zażąda w zamian? -mógłby pomyśleć, miast tego wyrwało mu się:

- Ki huj wodę mąci?

- Dawaj doktorku pukawkę. Pójdę przodem, a wy rozglądać się na boki i w razie czego najpierw walić w mordę, a potem się orientować kto wyłapał.

Yarin
Reactions:
Posty: 61
Rejestracja: 18 czerwca 2015, 14:08

Post autor: Yarin » 12 października 2015, 15:35

David nie zwracał uwagi na Ahmeda - chciał zniknąć z tamtego miejsca jak najszybciej. Udało się.
Obaj prawie wbiegli na Baarta. David spojrzał na Pascala i wymamrotał, lekko sapiąc:
- Ty gnoju. Zapłacisz za wszystko...

Beltfort sam nie wiedział, dlaczego wypowiedział takie zdanie. Czuł, jakby to nie on je wręcz wypluwał, a ktoś zupełnie inny.

- Ahmed, - zaczął - jeśli widziałeś to, co ja, to chyba należą nam się wyjaśnienia od pana Pascala, prawda?

- A ty lepiej się opanuj, bo nawet na takiego macho, jak ty, to za dużo - zwrócił się do Erwina. - Mamy autentycznie przesrane, bo ktoś tutaj odwala niezłą komedię.

David podszedł do Pascala i spojrzał mu prosto w oczy:
- Co za gówno nam wstrzyknęliście, co?
Spoiler!
Wszystkie moje kropki, aby Pascal wszystko ładnie wyśpiewał

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 października 2015, 19:29

Ahmed sapał z tego krótkiego, acz wyczerpującego wysiłku. W przerwach między wdechami wydukał:

- Numbi... w łazience... a raczej jego zwłoki... ożywione... spierdalamy stąd! - dodał, kierując się do wyjścia.

Zewnętrzny jego wygląd był niczym w porównaniu do tego, co się działo w głowie Ahmeda. Myśli pędziły mu niczym ci sławni polacy wracający na weekend do domu, łamiąc wszelkie intergalaktyczne zakazy prędkości i kultury na drodze. Ahmed słyszał tylko tyle o polakach, że co drugi z nich to wykwalifikowany kierowca formuły 1, z tym że zbyt biedny, by w ogóle kupić jakieś porządne auto...

Egipcjanin spróbował się skupić. Jeszcze parę minut temu mu się udało... zaczął powoli wierzyć, że wizje, które miał, wcale nie były skutkiem szoku czy implementacji medykamentu. Tak więc wyregulował oddech, skupił się i...
Spoiler!
Próbuję wyczuć obecność duchów w pobliżu: ich nastroju, tego co mówią - o ile w ogóle mówią - i co ich tu więzi na ziemi. Szczególnie Ahmed postara się wyszukać ducha Numbiego...

BTW tak czytam ten dodatek, który wysłałeś. Wyczytałem, że jest możliwość przyzwania do siebie ducha, by mnie bronił. Mogę to teraz uczynić, czy jeszcze trochę musi potrwać, zanim Ahmed przyswoi świeżą wiedzę?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 października 2015, 20:51

Trup! Przez głowę meksa przebiegła szybka myśl. Trup oznacza problem, a w tym towarzystwie psy zrzucą wszystko na niego.

- Numbi zniknął wraz z tym jebanym błyskotkiem! Zajebałeś go w tej łazience skurwielu i wziąłeś go dla siebie! - Stahler zacisnął pięści, jednak odsunął się od Ahmeda. Chciał, by to inni rzucili się na Egipcjanina. Żywy trup? Bzdura. Stahler nie takie jazdy w życiu słyszał, by dać się nabrać. Cząstka osobowości, mały okruch na dnie świadomości.. coś podpowiadało mu przerażająco namacalnym odczuciem, że we wrzasku Ahmeda kryją się słowa prawdy. Jeszcze chwila, jeszcze kropla potu i dopierdoli im wszystkim..
Spoiler!

Stahler ma zamiar natłuc każdemu kto mu teraz stanie na drodze. Zaraz zacznie rozdawać sierpowe. Jeśli ktoś potrafi odczytywać myśli, lub przyszłość to powinno być łatwe do odgadnięcia.
Ostatnio zmieniony 12 października 2015, 20:59 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.