PBF - Ach, ci przeklęci korsarze!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 września 2015, 22:08

Późny poranek, Tortuga, burdel "Boskie muszle"

Cóż za nieznośny ordynus, pomyślał z ogromnym niesmakiem Garro, który kątem oka haczył co chwila o wydatny i praktycznie niczym nie zasłonięty biust Caralli, jednej z najbardziej urodziwych ladacznic w zamtuzie. Rozczarowująca porażka w walce o życie amazonki wprawiła uzdrowiciela w zrozumiałe przygnębienie i wszystko wskazywało na to, że czarny nastrój Zingarczyka mogły odpędzić jedynie wyszukane pieszczoty Caralli.

A tymczasem Galvat naprzykrzał się żądaniem, które wcale nie miało uzdrowicielowi sprawić przyjemności: przygotowaniem do oczywistych tortur pojmanego w nocy nieboraka.

- Moja droga, zechciej z łaski swojej przynieść wino dla tego zacnego człowieka - poprosił ladacznicę wskazując dłonią na Ortisa - Zabaw go rozmową, tylko pamiętaj, że od teraz już się nie puszczasz na prawo i lewo. Muszę pomóc Galvatowi, niebawem wrócę.
Idę ocucić Morela, potem wrócę do Ortisa, by zaproponować mu przejęcie biznesu na zasadach partnerstwa (przygotuję później odpowiednią wstawkę fabularną).

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 września 2015, 12:10

Cucony Morel otworzył najpierw jedno oko. Zobaczył nad soba nieznaną twarz i pozwolił sobie na otwarcie drugiego oka. Garro stał nad nim, dając mu do powąchania jakieś dziwne zioła, budzące korsarza ze zmęczenia.

- Ktoś tu kurwa miał nas zaprowadzić do skrytki - wyrwało się Galvatowi, a Morel zsikał się ze strachu.

**

Ortis ochoczo zgodził się na prowadzenie biznesu. Nie wiedział dokadnie na czym ma polegać owe partnerstwo, ale wizja własnego burdelu bardzo mu się spodobała, czego nie można powiedzieć o jego żonie i dorosłej już córce. Choć i te po dłuższej chwili namysłu stwierdziły, że to dobry biznes i ochoczo zaaprobowały nowy styl życia: żona będzie burdelmamą, córka zaś będzie obsługiwać szynkwas.

**

Adoth z Sigurdem odzyskali ostatnie już pieniądze. W sumie 1300 ZL. Wprawdzie ostatni z wierzycieli sprawiał nieco problemów, ale pobici do nieprzytomności ochroniarze i parę wybitych zębów dały mu znać, że żarty się skończyły i czas spłacać długi.

**

Skrzynka była dobrze ukryta. Skład wypełniony był pod sam dach workami z mąką pszeniczną i ziemniaczaną. W powietrzu wirowały białe pyłki. Pod odsunięciu przez Galvata paru worków i sprytnie ukrytej szczeliny między deskami, ukazała się niewielka skrzyneczka. Galvat niemal rzucił się, by ją wziąć i otworzyć. Przekręcił kluczyk i otworzył skrzynkę. Nehaher i Garro zaglądali mu przez ramię, a Morel leżał nieprzytomny na workach z mąką (wcześniej obezwładniony ciosem w potylicę).
Spoiler!
W środku niewielkiej skrzyni była zrobiona z delikatnej, skórzanej skóry sztuczna wagina, otoczona wypchanym puchem woreczkiem. Poza tym było parę sztuk ZL (7), oraz pierścień z czerwonym rubinem niewielkich rozmiarów (na oko wartym 20 ZL).
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 września 2015, 15:22

Sigurd

Adothu, podoba mi się ta robota ze ściąganiem długów, pytanie tylko czy kasą jaką odzyskaliśmy z takim trudem ryzykując życie podzielimy się z resztą, no w sumie nie ma na co wydawać bo kobiety mam za darmo... Co myślisz? Ale jak odpłyniemy złoto się przyda.

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 06 września 2015, 16:32

Adoth

Jakoś nie widzi mi się oddawanie tych pieniędzy, ostatnio traktują Nas tylko jak tępych osiłków, a nie wspólników, więc jakieś wynagrodzenie Nam się należy, a jak będą się dopytywać to Im się stalą w oczy zaświeci hehe

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 08 września 2015, 11:08

Południe, Tortuga, składzik na uboczu

Kurz i drobiny mąki unoszące się w powietrzu, sprawiły, że stygijczyk dostał kilka razy ataku kaszlu, zanim Galvat dostał się do skrytki. W końcu jednak znalezisko ukazało się oczom zebranych.

- Chętnie przyjrzę się temu pierścieniowi, jeśli pozwolicie - odezwał się Nehaher, biorąc cacko przez szmatkę - Może być wszakże czymś więcej, niż się wydaje...

Trzymając ostrożnie pierścień podszedł z nim do najbliższego okna, aby przyjrzeć mu się w świetle dziennym.
Nie dotykam bezpośrednio pierścienia. Biorę go przez materiał jedwabny (jedwab jest naturalnym izolatorem). Chcę zbadać czy pierścień nie jest magiczny.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 09 września 2015, 20:23

Pierścień nie wydaje się magiczny. Jest to zwykła biżuteria.

Adoth i Sigurd: odzyskaliście należności. Jakie są wasze dalsze działania?
Galvat, Keth, Nehaher: wy również zdobyliście, co chcieliście. Co czynicie dalej? PS ta pierwsza rzecz ze skrytki to nie mój głupawy żart...
<