PBF - Charleston by Night

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 10 sierpnia 2015, 21:53

Cichy ciemny dom. A w nim kilka niespokojnych dusz, które nasyciwszy się ludzką krwią na powrót udawały ludzi. Cichy stary dom. A w jego ciemnościach które rozświetlał jedynie stary świecznik troje wiecznie młodych starców. Horacego zdawało się nie być. Stał w ciemnym kącie zupełnie zatopiony w swoich myślach. Pełen obaw. Niepokorne myśli biegły w kierunku syna.

Taka silna krew i we mnie i w nich. Tylko dlaczego, nie potrafiłem w takim razie ochronić Otta, do cholery jasnej!

Zatrzeszczała komórka ściśnięta w dłoni. Telefon jakby z lęku przed tym co może mu się stać rozpoczął cicho dźwięczeć sygnalizując przychodzące połączenie.

- Rozumiem, będziemy tam zaraz - odparł Horacy. Po czym rzucił nijako wypowiedziane zdanie w stronę koterii. - Są na Levis Street. Koło sklepu zoologicznego.

Czy żyje. Pytanie które uwięzło mu w gardle, którego nie był w stanie wypowiedzieć, tłukło się teraz po głowie z siłą huraganu demolując wszelkie inne myśli. Nie śmiał zapytać bowiem czuł że było bardzo źle. Nie chciał jeszcze teraz poczuć tej rozpaczy. Był jak w transie, czuł że musi tam natychmiast ruszać. Było coś jeszcze, coś pominął...

- Ach.. i jeszcze Gavin, Namtr prosił żebyś mu przyprowadził jego motocykl. Jeśli go zarysujesz, to Namtar ukarze za to motocykl nożem.

Wszystko się miesza w tyglu niepokoju. Skołatane myśli i strach, któż może rozumieć teraz Horacego. Tylko inny ojciec.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Frater_Terry
Reactions:
Posty: 352
Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19

Post autor: Frater_Terry » 11 sierpnia 2015, 19:29

WV Charleston, dom Horacego, od piwnicy po przedpokój 10.08.1993, Po północy

Słowa starca z lampą zabrzmiały złowieszczo. Mimo to, Terry pożegnał go serdecznie. Przez chwilę jeszcze stał w popiołach Face-Off'a i pośród jego kości. Przyglądał im się przez chwilę, póki nie zaczęły do niego szeptać. Przypomniał sobie co poczuł na chwilę, zanim wszystkim rozdzwoniły się telefony, wtedy w samochodzie. Miał wrażenie, że słowa wygłoszone przez Sztygara w pewien sposób ewokują tamte wrażenia. Potrząsnął głową, strzepując z niej złe myśli i ruszył z powrotem na górę.
[center]
***[/center]
Malkavian siedział na powrót przy kuchennym stole, kiedy reszta grupy zaczęła się z wolna schodzić. A petem razem z nimi trwał w milczeniu, póki to nie zostało przerwane słowami które Nosferatu zaczął wypowiadać do słuchawki telefonu. Jak tylko skończył swą krótką rozmowę, wszyscy zaczęli wstawać od stołu.

Terry dogonił Horacego dopiero w korytarzu.

- Przyjacielu, czy mówi ci coś imię Sztygar? - Nosferatu nie zatrzymał się, ale zwolnił kroku, nadstawiając ucha. - Bo kiedy byliście polować, wyszedł z podłogi w piwnicy. Prosił, by ci przekazać co następuje. Dom twój stał się przejściem dla czegoś poza twym pojmowaniem. Twoim przeto obowiązkiem jest ów przejście zapieczętować, gdyż jako gospodarz domu swego, odpowiadasz za to, co w domu twym się dzieje. Albowiem tako rzecze Prastare Prawo Tej Ziemi. Wspomniał ponad to, byś nie ufał Rusty'emu, bo to szuja jadowita, z duszą oleistą, ze skał się toczącą. Oraz, że współpracuje on ze złem tę ziemię trawiącym.

Kiedy Horacy przystanął na moment, by ze zdziwieniem spojrzeć na księdza, ujrzał szeroki uśmiech na jego twarzy.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 11 sierpnia 2015, 20:06

Horacy zamrugał oczami. Słowa Terrego nie dotarły do niego od razu, więc postanowił subtelnie uściślić przedmiot całej jego wypowiedzi.

- Co ty pierdolisz...?

Z wolna sens słów, Ojczulka zaczął się układać w sensowny wzór a myśli zaczęły trybić w normalny sposób, wyłączając na chwilę sprawę zniknięcia jedynaka.

- Czy ktoś z was wie jak załatać tą dziurę w piwnicy? To chyba jakieś rozdarcie w rzeczywistości, sam nie wiem jak to nazwać a nie zwykły tunel prowadzący Bóg wie gdzie w głąb. Jak coś takiego zaszyć? To mi się wydaje bardziej robotą dla maga albo jakiej wiedźmy. - Rzucił ukradkowe spojrzenie na Victorię. - Cholera chyba to musi poczekać. Nie mam teraz głowy do tego jak to szybko załatać. Mogę co najwyżej rozpierdolić tunel żeby się zapadł ale muszę mieć pewność, że nie grzebię syna.

Mam nadzieję, że kiedy zamkniemy to cholerstwo to mój syn będzie już bezpieczny, a nie nadal gdzieś tam na dole. Może Namtar już go ma? Och, Rusty i jeszcze ty. Co ty znowu nabroiłeś...?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Rooster
Reactions:
Posty: 111
Rejestracja: 11 grudnia 2014, 16:37

Post autor: Rooster » 12 sierpnia 2015, 01:51

WV Charleston, dom Horacego, 10.08.1993, przed świtem

Victoria spojrzała na Horacego, zatrzymując się w połowie drogi do wyjścia.

- Jeśli to "rozdarcie rzeczywistości", jak je nazwałeś, otworzyło przejście, zamknięcie go nie będzie prostym zadaniem. Nie znam się na tego rodzaju magi. Ten, kto wezwał tamte duchy prawdopodobnie był magiem. I niestety, ale w tej kwestii prawdopodobnie będziemy musieli zwrócić się do nich. Na chwilę obecną nie widzę innego rozwiązania. Zanim jednak cokolwiek zrobimy tutaj... - na chwilę jej wzrok powędrował gdzieś daleko, skupiając się na informacjach i wiedzy zgromadzonej przez setki lat. - ... jeszcze tej nocy chcę udać się do mojej biblioteki. W Baltimoore. Muszę zabrać z niej kilka rzeczy. Niemniej jednak, będziemy potrzebowali maga.

Spojrzała na Terrego, ruszając z wolna w kierunku wyjścia, po czym podjęła dalej.

- Ów Sztygar, którego Terry spotkał w piwnicy... Jak mniemam znasz go. Jeśli jego ostrzeżenie jest prawdziwe, istnieje prawdopodobieństwo, że takie samo przejście znajduje się w domu pogrzebowym. A być może tez w innych miejscach. Dlatego zamknięcie ich nie jest wcale łatwą sprawą. I dlatego potrzebuję informacji. I dostanę je. Jeszcze dzisiaj.

Ruszyła szybkim krokiem, zapinając marynarkę i związując włosy w gruby kok na karku.

- Do świtu pozostało niewiele czasu i musimy się spieszyć. - Zwróciła się do wszystkich. - Nie wiem Horacy co planujesz zrobić z zamkami, ale prawdopodobnie nie wrócimy tu już dzisiejszej nocy. Jeśli Namtar ich znalazł, powinniśmy wrócić do sanktuarium.

Nie tracąc czasu koteria ruszyła do samochodu. Horacy wydał kilka prostych wskazówek Lucasowi i po chwili ruszyli we wskazanym kierunku, kontynuując rozmowy. Gavin jechał za nimi przez ciemne opustoszałe miasto.

- Czy Namtar wspominał coś o Twoim synu? Jak mniemam, odnalazł Kreta, a to oznacza, że raczej jest on unieszkodliwiony i będziemy mogli go przesłuchać... I kim jest Sztygar?

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 14 sierpnia 2015, 00:07

WV Charleston, 10.08.1993, przed świtem

Namtar czekał na koterię oparty o ścianę pobliskiego budynku, obserwując okolicę. Było spokojnie jakby przed burzą. Po kilkunastu minutach zjawiła się reszta wybrańców Red'a. Gdy Assamita podszedł do auta Gavin odezwał się:

- Przepraszam was, ale mnie ta cała sprawa przekracza. Gdy pozostali dostali dziwne telefony, ja dowiedziałem się że ktoś chce mnie po prostu zabić, a ja nie wiem nawet kim jest ta organizacja. Jeszcze raz przepraszam. Już skontaktowałem się z rodziną Whuzo, którzy przyślą kogoś na moje miejsce. Przykro mi, ale czuję że ktoś trzynastego pokolenia nie jest w stanie sprostać zadaniu, które otrzymałem. Zamierzam zabrać Lucjusza ze sobą i mam nadzieję, że Victoria nie będzie żywić urazy. Tutaj się rozdzielimy. Mój następca z klanu Ravnos będzie czekał pon waszym domem. Wie tyle, ile zdążyła mu przekazać rodzina Whuzo. Zegnam was teraz i życzę udanych łowów. Powodzenia - to powiedziawszy zsiadł z motoru Assamity i zrobił kilka kroków, próbując oddalić się.
Spotkaliście Namtara. Gavin właśnie opuścił waszą koterię podając swoje powody.
Ostatnio zmieniony 14 sierpnia 2015, 13:12 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: