Samobiczowanie (czy biczowanie) to najmniejszy problem psionika. Zastanawiam się jakim cudem on z takim nastawieniem wyszedł żywy z Czarnej Arki. W jaki sposób w ogóle jeszcze żyje (zamiast zostać opętanym)
PBF - Bluźniercza otchłań
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Fragment z raportu Hostera.
...Kiedy zobaczyłem Rohainor przestraszylem się , że zostaniemy rozpoznani co w ustotny sposób zakłóci przebieg misji. Postanowiliśmy niezwłocznie opuścić lokal mimo, iż ilość możliwych do wyciągnięcia od pośrednika informacji wyglądała na znacząca. A postępy śledztwa w tym lokalu były bardzo obiecujące. Kiedy jednak dotarlem do wyjścia uratowało mnie Słowo głoszone przez umiłowanych braci redemotorystow. Zapamiętam je na zawsze. Mówili że tylko śmierć może nas uwolnić od moralnej degradacji. Wowczas uświadomiłem sobie że kieruję się bez bożnym lękiem kiedy powinienem dobrem sprawy. Poczułem; że to chyba sam Najwyzszy, niech mu chwała bedzie na wieki, przemówił do mnie przez braci. Nawet wydawało mi się przez chwilę że odczuwam Jego obecność. Natychmiast poczułem dziwny przyplyw sił, ktory pozwolił mi przełamać wewnetrzny strach i opór by ponownie zmusić się do zagłębienia w te podłe czeluści deprawaci i degrongolady moralniej. W tą bluźniercza otchłań ludzkiego upadku i słabości. Wzmocniony Słowem ruszyłem dowiedzieć się więcej o Rohainor...
...Kiedy zobaczyłem Rohainor przestraszylem się , że zostaniemy rozpoznani co w ustotny sposób zakłóci przebieg misji. Postanowiliśmy niezwłocznie opuścić lokal mimo, iż ilość możliwych do wyciągnięcia od pośrednika informacji wyglądała na znacząca. A postępy śledztwa w tym lokalu były bardzo obiecujące. Kiedy jednak dotarlem do wyjścia uratowało mnie Słowo głoszone przez umiłowanych braci redemotorystow. Zapamiętam je na zawsze. Mówili że tylko śmierć może nas uwolnić od moralnej degradacji. Wowczas uświadomiłem sobie że kieruję się bez bożnym lękiem kiedy powinienem dobrem sprawy. Poczułem; że to chyba sam Najwyzszy, niech mu chwała bedzie na wieki, przemówił do mnie przez braci. Nawet wydawało mi się przez chwilę że odczuwam Jego obecność. Natychmiast poczułem dziwny przyplyw sił, ktory pozwolił mi przełamać wewnetrzny strach i opór by ponownie zmusić się do zagłębienia w te podłe czeluści deprawaci i degrongolady moralniej. W tą bluźniercza otchłań ludzkiego upadku i słabości. Wzmocniony Słowem ruszyłem dowiedzieć się więcej o Rohainor...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ulżyło mi, bo czułem narastające przerażenie na myśl o konsekwencjach pogłębiającego się haju Hostera: grobowych konsekwencjach, dodam!
Teraz pora na ważne deklaracje - co dokładnie zamierza zrobić Merisier w tym momencie? Wrócić do klubu czy czekać na zewnątrz? Inne plany? Co z komunikacją z resztą komórki?
Teraz pora na ważne deklaracje - co dokładnie zamierza zrobić Merisier w tym momencie? Wrócić do klubu czy czekać na zewnątrz? Inne plany? Co z komunikacją z resztą komórki?
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
mam zamiar zobaczyć do kogo przyszła. Bo przecież z taką nogą to nie po to by sobie potańczyć. Jest blisko Sanny aby sprawdzić aurę pisioniczna jej i rozmówcy ale nie podchodzi za blisko. Wie że czujne oko tej profesjonalistki może go wychwycić więc jeśli go zaczepi szykuje sobie od razu w głowie gadke podryw by wyjaśnić czemu się gapi. Taki żelazny tekst obojętnie jak glupi byleby zabrzmiał wiarygodnie.
Hoster nie jest głupcem po prostu jest młody i wiele rzeczy spotyka po raz pierwszy. Dlatego nie ma nad nimi kontroli. Kto nie sponiewieral się niechcący będąc mlodziakiem? Inni mieli życie przed inkwizycja on nie. Czy wspominałem że jest prawiczkiem?
Hoster nie jest głupcem po prostu jest młody i wiele rzeczy spotyka po raz pierwszy. Dlatego nie ma nad nimi kontroli. Kto nie sponiewieral się niechcący będąc mlodziakiem? Inni mieli życie przed inkwizycja on nie. Czy wspominałem że jest prawiczkiem?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, Czerwony Dystrykt, 214.815.M41
- Będę jutro rano na górze, przy wejściu do spirali - rzucił zdenerwowany rozwojem wydarzeń pośrednik - Przyjdź o dziewiątej, jeśli chcesz się umówić na połów!
Omijając szerokim łukiem śpiewających swe modlitwy redemptorystów, mężczyzna zszedł szybko po schodach na niższe poziomy rozległej klatki i zniknął w jednej chwili pośród tłumu innych przechodniów. Hoster odprowadził go wzrokiem, po czym wciągnął w płuca haust przesiąkniętego mnóstwem nieznanych zapachów oceanicznego miasta.
Przywołując do siebie Sterna młodzieniec zawrócił w kierunku klubu zdeterminowany w postanowieniu odszukania przybyłej ze Scintilli prześladowczyni, ale zanurzywszy się w odstręczający nagle świat stroboskopowych rozbłysków, ogłuszającej muzyki i odoru legalnych narkotyków, nie zdołał jej już odnaleźć. Pomimo włożonych w przetrząsanie klubu wysiłków Merisier musiał w końcu pogodzić się z porażką.
Do Czerwonego Dystryktu prowadziło kilka różnych wejść sąsiadujących ze spiralami schodowych klatek. Sanna Rohanoir mogła wyjść którąkolwiek z nich, przepadając w głębi ogromnego miasta.
Otumaniony obskurą i czujący niepożądane działanie piwa z alg, Merisier zaczął zresztą szczerze powątpiewać w to, czy napotkana w klubie kobieta rzeczywiście miała cokolwiek wspólnego z osobą verispex Rohanoir.
- Będę jutro rano na górze, przy wejściu do spirali - rzucił zdenerwowany rozwojem wydarzeń pośrednik - Przyjdź o dziewiątej, jeśli chcesz się umówić na połów!
Omijając szerokim łukiem śpiewających swe modlitwy redemptorystów, mężczyzna zszedł szybko po schodach na niższe poziomy rozległej klatki i zniknął w jednej chwili pośród tłumu innych przechodniów. Hoster odprowadził go wzrokiem, po czym wciągnął w płuca haust przesiąkniętego mnóstwem nieznanych zapachów oceanicznego miasta.
Przywołując do siebie Sterna młodzieniec zawrócił w kierunku klubu zdeterminowany w postanowieniu odszukania przybyłej ze Scintilli prześladowczyni, ale zanurzywszy się w odstręczający nagle świat stroboskopowych rozbłysków, ogłuszającej muzyki i odoru legalnych narkotyków, nie zdołał jej już odnaleźć. Pomimo włożonych w przetrząsanie klubu wysiłków Merisier musiał w końcu pogodzić się z porażką.
Do Czerwonego Dystryktu prowadziło kilka różnych wejść sąsiadujących ze spiralami schodowych klatek. Sanna Rohanoir mogła wyjść którąkolwiek z nich, przepadając w głębi ogromnego miasta.
Otumaniony obskurą i czujący niepożądane działanie piwa z alg, Merisier zaczął zresztą szczerze powątpiewać w to, czy napotkana w klubie kobieta rzeczywiście miała cokolwiek wspólnego z osobą verispex Rohanoir.
Poszukiwania spełzły na niczym, kobieta zniknęła bez śladu. Co teraz?