- Nasz wniosek dotyczy osoby o tym DNA. Dopuścił się defraudacji środków Gildii pod fałszywym nazwiskiem. Chcemy odkryć jego prawdziwą tożsamość Administratorze, aby móc postawić go przed obliczem świętego sądu (8art: czy tam jakiejś pdpowiedniej instytucji w wh40k). Nie powoduje nami chciwość. Jak wiecie przestępstwo jest grzechem, tak jak lenistwo i niesubordynacja. Człowiek ów zdefraudował środki jakie miały być przekazane w słusznym celu (8art: tu podaje nazwę jakiejś instytucji na Sycilli z jaką miejscowe Administratum może czuć nić sympatii), ku chwale Imperatora. Gildia pragnie, aby te środki trafiły na powrót tam gdzie ich przenzaczenie, nie zaś do kieszeni przestępców. Pomagając Gildii wyświadczycie przysługę Imperatorowi i kolegom z odległego świata.
EDIT: KETH ZIIGNORUJ TEGO POSTA. KARGAN BYŁ SZYBSZY.
EDIT: Spokojnie, da się fabularnie wykorzystać obydwa!
PBF - Bluźniercza otchłań
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41
Prefektor Ariam skinął głową w sposób sugerujący gotowość daleko posuniętej współpracy, ujął w dłoń podaną mu przez Medeę fiolkę ważąc jej ciężar. Rejestrujące wypowiadane słowa automatyczne pióro pracowało przez cały czas kreśląc na dotykowym ekranie tabletu kształtne linie liter.
- Myślę, że będę mógł pomóc w tej kwestii - powiedział adept wyciągając z szuflady wielki metalowy stempel - Zapewnienie żywności światom ubezwłasnowolnionym w tym względzie jest oczywistym priorytetem. To święta powinność każdego urzędnika Administratum. Uważacie, że ów człowiek, którego esencję genotypu otrzymałem pochodził stąd?
- Wszystko wskazuje, że negocjował w imieniu instytucji kupieckich ze Spectoris - przytaknęła Medea.
- Nasz wniosek dotyczy człowieka o tym DNA - dodał Nathan, który do tej pory zachowywał uprzejme milczenie - Dopuścił się on defraudacji środków gildii pod fałszywym nazwiskiem. Chcemy odkryć jego prawdziwą tożsamość, czcigodny prefektorze, aby móc postawić go przed obliczem sędziego. Nie powoduje nami chciwość. Jak wiecie, przestępstwo jest grzechem, tak jak lenistwo i niesubordynacja. Człowiek ów zdefraudował środki jakie miały być przekazane w słusznym celu Gildii Zarastusa, ku chwale Imperatora i wyżywieniu czczącej go stołecznej populacji. Gildia pragnie, aby te środki trafiły na powrót tam, gdzie ich przeznaczenie, nie zaś do kieszeni przestępców. Pomagając gildii wypełnicie swą świętą powinność i przyniesiecie chlubę imieniu Administratum na Spectoris.
Ariam zamrugał zaskoczony długością wypowiedzi poważnego gościa, stężał mimowolnie analizując zasłyszane oskarżenia, potem znowu skinął głową.
- Rozumiem powagę tych zarzutów - oznajmił ujmując stempel w dłoń i rozkładając drugą ręką na blacie biurka opatrzony sygnaturą Orła formularz - Wasz wniosek uzyska absolutny priorytet realizacji. Osobiście zajmę się nadzorem nad przeprowadzeniem odpowiednich czynności.
Masywny stempel spadł na formularz z impetem hydraulicznego siłownika.
- Oto potwierdzenie otwarcia waszej sprawy - powiedział prefektor wręczając Medei złożoną wpół kartkę - Proszę się zgłosić za pół roku, być może będę miał dla was nowe informacje.
Prefektor Ariam skinął głową w sposób sugerujący gotowość daleko posuniętej współpracy, ujął w dłoń podaną mu przez Medeę fiolkę ważąc jej ciężar. Rejestrujące wypowiadane słowa automatyczne pióro pracowało przez cały czas kreśląc na dotykowym ekranie tabletu kształtne linie liter.
- Myślę, że będę mógł pomóc w tej kwestii - powiedział adept wyciągając z szuflady wielki metalowy stempel - Zapewnienie żywności światom ubezwłasnowolnionym w tym względzie jest oczywistym priorytetem. To święta powinność każdego urzędnika Administratum. Uważacie, że ów człowiek, którego esencję genotypu otrzymałem pochodził stąd?
- Wszystko wskazuje, że negocjował w imieniu instytucji kupieckich ze Spectoris - przytaknęła Medea.
- Nasz wniosek dotyczy człowieka o tym DNA - dodał Nathan, który do tej pory zachowywał uprzejme milczenie - Dopuścił się on defraudacji środków gildii pod fałszywym nazwiskiem. Chcemy odkryć jego prawdziwą tożsamość, czcigodny prefektorze, aby móc postawić go przed obliczem sędziego. Nie powoduje nami chciwość. Jak wiecie, przestępstwo jest grzechem, tak jak lenistwo i niesubordynacja. Człowiek ów zdefraudował środki jakie miały być przekazane w słusznym celu Gildii Zarastusa, ku chwale Imperatora i wyżywieniu czczącej go stołecznej populacji. Gildia pragnie, aby te środki trafiły na powrót tam, gdzie ich przeznaczenie, nie zaś do kieszeni przestępców. Pomagając gildii wypełnicie swą świętą powinność i przyniesiecie chlubę imieniu Administratum na Spectoris.
Ariam zamrugał zaskoczony długością wypowiedzi poważnego gościa, stężał mimowolnie analizując zasłyszane oskarżenia, potem znowu skinął głową.
- Rozumiem powagę tych zarzutów - oznajmił ujmując stempel w dłoń i rozkładając drugą ręką na blacie biurka opatrzony sygnaturą Orła formularz - Wasz wniosek uzyska absolutny priorytet realizacji. Osobiście zajmę się nadzorem nad przeprowadzeniem odpowiednich czynności.
Masywny stempel spadł na formularz z impetem hydraulicznego siłownika.
- Oto potwierdzenie otwarcia waszej sprawy - powiedział prefektor wręczając Medei złożoną wpół kartkę - Proszę się zgłosić za pół roku, być może będę miał dla was nowe informacje.
...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Dziękujemy Administratorze za potraktowanie sprawy priorytetowo. Nasza Gildia to docenia i cierpliwie zaczeka. Zgłosimy się zatem za pół roku, wraz z hojnym datkiem jaki nasz przełożony zamierzał przeznaczyć już dziś na szczytne cele waszego oficjum. Niestety, nakazał pod surowym rygorem, aby datek został przekazany dopiero po załatwieniu sprawy, bo sądził, że taka błahostka zostanie rozwiązana przez sumienne Admistratprum od ręki. A tu taka sytuacja niespodziewana. Cóż, ale jak wiecie rozkaz rzecz święta, my skromne sługi mamy ręce skrępowane. Nic to, zobaczymy się za pół roku. Gildia Zaratusa będzie musiała też poczekać na naszą pomoc...
Ostatnio zmieniony 15 czerwca 2015, 13:12 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41
Prefektor Ariam zmarszczył nos i zatrzymał piszące w oszalałym tempie automatyczne pióro, przyglądając się uważnie Nathanowi. Palce adepta zastukały w wypolerowany blat biurka, podkreślając wysoki stan skupienia mężczyzny.
- Nie ukrywam, że dobrowolne datki mogą znacząco wpłynąć na klasyfikację priorytetów - oznajmił urzędnik - Oczywiście nie może istnieć najmniejsze podejrzenie, że mamy do czynienia z łapówką, toteż każda wpłata musi być odpowiednio udokumentowana. Tak czy owak, każdy datek może przyśpieszyć biurokratyczne procedury. Administratum na Spectoris dysponuje ograniczonymi funduszami, a koszty funkcjonowania instytucji ciągle rosną. O jakiej gratyfikacji rozmawiamy?
Prefektor Ariam zmarszczył nos i zatrzymał piszące w oszalałym tempie automatyczne pióro, przyglądając się uważnie Nathanowi. Palce adepta zastukały w wypolerowany blat biurka, podkreślając wysoki stan skupienia mężczyzny.
- Nie ukrywam, że dobrowolne datki mogą znacząco wpłynąć na klasyfikację priorytetów - oznajmił urzędnik - Oczywiście nie może istnieć najmniejsze podejrzenie, że mamy do czynienia z łapówką, toteż każda wpłata musi być odpowiednio udokumentowana. Tak czy owak, każdy datek może przyśpieszyć biurokratyczne procedury. Administratum na Spectoris dysponuje ograniczonymi funduszami, a koszty funkcjonowania instytucji ciągle rosną. O jakiej gratyfikacji rozmawiamy?
Zanim podejmiecie jakieś trwałe zobowiązania, przypomnę, że posiadacie przez cały czas łączność z ojcem Kazadim (przez Wasze nowe wypasione mikrokomunikatory, również Hoster i Haxtan). Konfesor przebywa w "Muszli" z zadaniem koordynacji działań poszczególnych agentów.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Masz absolutną rację Administratorze. Zarówno Gildia jak i wasze oficjum nie może sobie pozwolić na choćby najmniejsze plotki godzące w ichj nieskazitelny wizerunek.
Jaka gratyfikacja byłaby stosowna do wagi naszego problemu? Ile tak naprawdę jest 200 tronów? To dużo kasy? Cóż trzeba pogadać z ojczulkiem i dowoedzieć się ile jest w stanie wysupłać ze swojej brylantowej kredytówki.