PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 maja 2015, 20:31

Dziedzic Xantry, prowizoryczna kostnica

Tanator przykucnął przy nagich zwłokach Morhunsena przyglądając się jego rysom twarzy, przekrzywił głowę myśląc nad czymś intensywnie.

- Statek leciał z Thicalu poprzez Spectoris, wszyscy pozostali pasażerowie pochodzili z pierwszego systemu - oznajmił po dłuższej chwili - Skontrolowaliśmy dziennik pokładowy, wykaz pasażerów, bilans opłat. O ile jakieś informacje nie zostały sfałszowane, Morhunsen wsiadł na orbitalu Spectoris jako jedyny dodatkowy pasażer, bo na pokładzie nie było już więcej miejsca. Dziedzic Xantry to towarowiec. Co istotne, nasz przemytnik dysponował całkiem sporą sumą w gotówce, schowaną w walizce o podwójnym dnie. Prawie dziesięć tysięcy tronów w banknotach o niskim nominale, do tego bilet na Scintillę kosztował go ponad trzy tysiące. Duża forsa jak na człowieka, który nie obnosił się z bogactwem i posługiwał się kiepskiej jakości kartą ID.

- Przeszukaliście rzecz jasna bagaże reszty pasażerów? - spytała Medea, która wciąż zerkała z niezdrową ciekawością na dziwny przedmiot znaleziony wewnątrz ciała przemytnika.

- Z pewnym trudem - skinął głową Iax - Niektórzy z nich mają liczne koneksje, na szczęście nie sięgające stołecznego świata. Odebrali polecenie rewizji jako obrazę, ale koniec końców wszyscy się jej poddali. Nie odkryliśmy absolutnie niczego podejrzanego.
Jakie wnioski nasuwają się Wam na myśl na tym etapie dochodzenia? Dodatkowe pytania?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 maja 2015, 21:04

Dziedzic Xantry, mesa

Pozostawiony samemu sobie, Hoster przeciągnął złowrogim spojrzeniem po twarzach zapatrzonych na niego kilkudziesięciu mężczyzn i kobiet. Chociaż młody psyker starał się za wszelką cenę utrzymywać pozę niewzruszonego i zdeterminowanego w czynieniu swej powinności arbitratora, co chwila czuł na skórze mimowolne dreszcze ekscytacji wywoływane poczuciem władzy, jaką dawał mu pancerz Arbites.

Przywołując się do porządku Merisier położył dłoń na kolbie przypiętego do pleców Godhammera i przymknął oczy przełączając swój sposób postrzegania świata na szósty zmysł. Wnętrze mesy straciło w jego umyśle na ostrości, stało się monochromatycznym obrazem o nieskończonej ilości odcieni szarości.

Gdyby ktokolwiek w mesie lub sąsiadujących z nią pomieszczeniach obdarzony był choćby cząstką psionicznego talentu, jego umysł zapłonąłby w eterycznych oczach Hostera jaskrawym blaskiem, niechybnie zdradzając ukrytego pośród tłumku psionika.

Lecz świat widziany przez Merisiera pozostał jednolicie monochromatyczny. Akolita westchnął bezgłośnie i otworzył ponownie oczy stwierdzając z niejaką satysfakcją, że wszyscy nadal nie odrywają od niego wzroku.

- W imieniu proktor Trix żądam wydania kopii manifestu pokładowego, niezwłocznie - powiedział szukając spojrzeniem kogoś, kto mógłby uchodzić za dowódcę Dziedzica - Kto z was jest kapitanem i gdzie przebywa teraz Nawigator?

Spośród internowanych wystąpił wysoki mężczyzna w czarnej kamizelki o postawionym na sztorc kołnierzu, posępny niczym nawałnica kwaśnego deszczu i zaciskający dłonie w pięści.

- Jestem kapitan Numides, sługa rodu Vallejo z Vaxanide, dowódca tego statku - oznajmił surowym tonem mierząc się na spojrzenia z Hosterem - Rozumiem przyczyny kwarantanny, ale domagam się przyśpieszenia procedur wyjaśniających. Nie zamierzam tkwić na wysięgniku parkingowym następnych kilku tygodni bez prawa opuszczenia jednostki.

- Pytałem, gdzie jest Nawigator? - powtórzył Hoster prostując się mimowolnie w autorytarny sposób.

- W swojej kopule - odrzekł kapitan Numides - Odpoczywa po locie przez Osnowę. Nie macie prawa mu przeszkadzać, Navis Nobilite nie znajduje się pod waszą jurysdykcją.

Hoster przekrzywił nieznacznie ukrytą w hełmie głowę, nie mając najmniejszego pojęcia jak daleko sięgała władza Arbites i jak się do niej mieli przedstawiciele Navis Nobilite.
Nareszcie jakiś test mechaniczny. Hoster podejmuje się próby skanu psionicznego. Posiada odpowiedzialną za taki skan umiejętność, Psyniscience (Perception). Per Hostera 30, za pierwszym razem wyrzuciłem 81, ale powtórzyłem test zakładając, że psyker nie podda się od razu i ma czas na drugi test. Tym razem wynik 11, co daje udany skan w promieniu 24 metrów. Jak się okazało, żaden z przebywających w mesie ludzi nie posiada nawet ułamka psionicznego talentu. To całkowicie zwyczajni obywatele, w żargonie psykerów zwani ślepakami.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 21 maja 2015, 22:31

Hoster zebrał się w sobie i powiedział taka chłodno jak tylko potrafił, zniżając jeszcze głos by zabrzmiał spod hełmu nieco złowrogo. Chciał uciąć dyskusję nim zepchnie go ona w kozi róg, gdzie ktoś zacznie nabierać podejrzeń.

- Do Nawigatora, którego nie było podczas incydentu być może jeszcze wrócimy kapitanie, jeśli tylko proktor Trix sobie tego zażyczy. Procedury zajmą tyle czasu ile będzie potrzeba, jeśli każą wam kapitanie oczekiwać na wysięgniku parkingowym kilka tygodni to tyle będziecie czekać, jasne? - Hoster zrobił krótką pauzę żeby dotarło do kapitana - Nie spodziewamy się tutaj poświęcić aż tyle czasu jeśli załoga i pasażerowie będą współpracować, rozumiemy się? To co, może przejdziemy kilka kroków żebyście mogli swobodnie opowiedzieć co tu waszym zdaniem zaszło, kapitanie Numides.
Ostatnie dwa słowa wycedził przeciągając sylaby co w dziwny sposób nadało złowróżebnego charakteru całej wypowiedzi.

/U mnie czysto, po wstępnym przeglądzie. Idę porozmawiać z kapitanem. Czekam na dalsze rozkazy./ *

Idąc parę kroków na osobność z kapitanem Hoster pomyślał sobie, że to łatwiejsze niż się spodziewał. Wystarczyło naśladować zimne zachowanie strażników z Czarnego Statku. Zaczął się zastanawiać jak to jest użyć elektrycznej pałki. Nigdy dotąd nie był od strony jej operatora.

- Wy tam! - odwrócił się w stronę pozostałych kontrolerów - sprawdźcie czy ktoś z załogantów lub pasażerów nie posiada broni, jeśli tak to zarekwirować każdy znaleziony egzemplarz do końca sprawy z polecenia proktor Trix.**
* tak będę oznaczał tekst mówiony przez komunikator do drużyny
** jeśli dobrze policzyłem to jeszcze kilku szeregowych kontrolerów tutaj jest ze mną
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 maja 2015, 19:14

Dziedzic Xantry, mesa

Wyprowadzony na sąsiadujący z mesą korytarz, kapitan Numides nie stracił ani uncji swej podejrzliwości. Po prawdzie Hoster wcale nie mężczyźnie życia nie ułatwiał, w niepokojący sposób bawiąc się uchwytem swej wstrząsowej pałki.

- Co tu się stało? - powtórzył dowódca Dziedzica Xantry - Czy to nie oczywiste? Na pokładzie mojego statku przebywał przemytnik, o którego intencjach nie miałem pojęcia. Posiadał legalne dokumenty, opłacił lot. Nie wiedziałem, co przewozi. Nie sprawiał kłopotów, nie narzucał się z towarzystwem. Mam w zwyczaju zapraszać pasażerów do wspólnego posiłku, ale ten Morhunsen za każdym razem odmawiał. Tutejsi regulatorzy zdemaskowali go i poniósł konsekwencje. Udostępniłem już jego kajutę i bagaż.

Numides sprawiał wrażenie wyjątkowo wzburzonego. Hoster domyślał się, że kapitana prześladowało złe przeczucie co do potencjalnych konsekwencji incydentu. Było nie było, przywiózł na Scintillę człowieka próbującego przemytu i źle nastawieni stróżowie prawa mogli porządnie napsuć mu krwi, gdyby tylko chcieli.

Merisier nawet chciał, po raz pierwszy w życiu zyskując okazję do zwyczajnego pognębienia kogoś, kto w każdych innych okolicznościach potraktowałby młodego psykera z pogardą albo otwartą wrogością.
Kapitan frachtowca nie zamierza się przyznawać do jakichkolwiek bliższych związków z Morhunsenem!