PBF - Charleston by Night

Rellon
Reactions:
Posty: 90
Rejestracja: 03 stycznia 2015, 08:24

Post autor: Rellon » 26 kwietnia 2015, 21:08

Sposób zachowania kruka wprowadził Ravnosa w stan niemałego zdziwienia. "Wyzwolone" ghule-zwierzęta miały skłonność do dziwnych zachowań, jednak rubaszność Fiachra przerosła jego najśmielsze oczekiwania. Przez chwile nawet zastanawiał się, czy w miłości Gangreli do dziczy nie ma czegoś bardziej perwersyjnego. Tok jakim podążała uwaga Gavina został jednak przerwany dość nieoczekiwanie.

- I zatrąbił piąty anioł (...) nie mają pieczęci Bożej na czołach. - zakończył, teatralnie odwracając się do członków Koterii. Po chwili udał się w sobie tylko znanym kierunku, nie niepokojony przez kogokolwiek.

Przez chwile obserwował innych członków koterii. Ciekaw czy ktokolwiek ulegnie presji.

Podejrzewam, że nikt z was nie myślał że sprawa wykroczy poza zwykłą zemstę. A co dopiero podpadnie pod mityczną walkę o uratowanie świata. Dla Gavina sprawa była prosta, wręcz wyryta w Ravnoskim sposobie życia. W końcu gdy coś Ci się nie podoba należy to zmienić, krok po kroku. Przecież to nic trudnego, uczynić tylko jeden krok. Prawda?

Chciał zebrać więcej informacji, jednak był głupcem który nic nie wie. Błogosławieństwem i przekleństwem był fakt, że zdawał sobie z tego sprawę. Fakt który należało zmienić. Gdzieś w okolicy usłyszał hałas.

- Skoro spotkanie uznajemy za zakończone, to będę na was czekał przy samochodzie. Cmentarna aura niezbyt odpowiada mojemu gustowi, jeżeli ktokolwiek odważy się mnie posądzić o posiadanie jakiegokolwiek. - rzucił żartobliwie (w jego mniemaniu) i ruszył w kierunku gdzie zaparkowali.

Musze zadzwonić do Lemon Tree i zatrudnić kilka osób do sprawdzenia tych adresów gdzie nocował Lucjan i ten fajfus. No i informacje tym nadlatującym meteorycie. Bardzo istotne by dowiedzieć się ile zostało nam czasu.
Ravnos uważa że nie grozi im żadne niebezpieczeństwo. Udaje się więc w stronę samochodu. Gdy tam dojdzie, planuje wykonać kilka telefonów i zaaranżować zbieranie danych.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 26 kwietnia 2015, 21:49

Nosferatu stał z opuszczoną głową, zupełnie pogrążony w swoich myślach. Pasował do tego miejsca, w tym momencie przypominał bowiem jeszcze jeden ponury posąg jaki stawia się umarłym. Takie posągi zawsze wyglądały jakby żałowały tych nad którymi stoją i tak jakby wiedział więcej niż umarły. Tak przynajmniej uważał Horacy. Tym razem czuł jednak jakby to on był wszechwiedzącym posągiem stojącym nad pustym jeszcze grobem. W tym grobie miało spocząć całe jego miasto. Wszyscy których zna, pół Wirginii miało być starte z powierzchni ziemi.

Nosferatu był w szoku co było chyba typowe dla każdej normalnej istoty. Nie potrafił pogodzić się z tym co właśnie usłyszał. To po prostu nie mieściło się w jego głowie. Musiał, po prostu musiał coś z tym zrobić. Nie był jednak w stanie jeszcze pozbierać myśli. Jedyne co na gorąco przychodziło mu do głowy to roztrąbić to na cały stan.

Z jednej strony sianie paniki nie było wskazane przy takiej sytuacji jak teraz ale z drugiej strony jak tego kurwa, nie powiedzieć innym.

Horacy bił się z myślami jak to zrobić z głową. Przed oczami stanęli mu kolejno wszyscy których znał i lubił w mieście. Wszyscy na których mu zależało.

Trzeba ich uprzedzić jakoś, tyle istnień. To nie do pomyślenia... Ale Red Wisdom, wszak uprzedzał żeby nie mówić. Nawet jeśli będziemy jako koteria głosować co dalej zrobić to przegłosują mnie. Terry będzie być może za, to daje dwa do dwóch. Więc tak naprawdę zadecyduje... Ravnos? Potrząsnął parę razy głową przecząco.
Nie to wszystko jakiś absurd, nie do pomyślenia, ja się z tym nie zgadzam. To nie może być prawda...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 26 kwietnia 2015, 23:15

Zostawił karabin na miejscu, sam zaś zlał się z okolicznymi cieniami, przekształcając się w strzęp mroku. Gładko ześlizgnął się po ścianie krypty i pod osłoną nocy zbliżył się do sfory. Nie mieli możliwości, by go zauważyć. Mgła i prześwitujący przez chmury księżyc zmieniała cała okolicę w czarno biały fresk, szkicowany białymi smugami oparów i ciemnymi plamami mroku. W jego oczach był to świat ukrytych ścieżek, które pozwalały mu poruszać się niepostrzeżenie. Teraz był tuż obok, za cienka kurtyną mgły. Słyszał cichy szelest ich kroków i ubrania, czuł lekki zapach taniej wody kolońskiej i tytoniu... Musiał przyznać, że są dobrzy. Poruszali się właściwie bezszelestnie...

Wiedział, że nie może uderzyć pierwszy. Słowa Horacego na temat cmentarza i panujących tu zasad pozostały mu w pamięci. Mimo to, czuł, iż ta grupa stanowi zagrożenie i prędzej czy później da mu pretekst do działania. W tych sprawach nigdy się nie pomylił. Pozostało tylko czekać...
Zmieniam się w cień, dzięki mocy Asbu Ilat 3 - palę 2 PK

Czekam w cieniach blisko sfory. Bardzo blisko. Staram się wypatrzyć lidera. Pewnie będę miał szansę go rozpoznać, gdy sabatnicy zauważą koterię.
Jeśli sięgną po broń lub wykonają jakąkolwiek akcję, która mi się nie spodoba, atakuję pierwszy, wykorzystując przewagę zaskoczenia.
Ostatnio zmieniony 28 kwietnia 2015, 17:41 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 27 kwietnia 2015, 00:47

Charleston WV Cmentarz Spring Hill 09.08.1993 Po północy

Gavin już miał oddalić się w stronę samochodu, gdy nagle spostrzegł coś dziwnego. Horacy także zwrócił uwagę na to kuriozalne zjawisko. Oto bowiem, od południowej strony cmentarza pełzł w ich kierunku rozległy słup mgły. Fenomen zdecydowanie nie wyglądał naturalnie i od razu wzbudził podejrzenia. Horacy cichym głosem powiedział do Gavina i Victorii:

- Ktoś tu idzie, widzę pięć postaci...

Gavin pomimo wytężania wzroku widział jedynie wirujące, białe pasma. Victoria podniosła się, siadając na nagrobku i spojrzała z ciekawością w wskazanym kierunku.

- Zaraz zobaczymy dokładniej - wyszeptała do towarzyszy, po czym wykonała jeden z znanych sobie mistycznych gestów. Ku jej zdziwieniu, mgła nie rozproszyła się, lecz bardziej skondensowała w jednym miejscu, jakby celowo stawiając jej opór. Pozwoliło to jednak członkom koterii dokładnie ujrzeć pięć postaci ludzkich. Trzy z nich trzymało w rękach łopaty, pozostali zaś dzierżyli lśniące noże. Horacy od razu wiedział z kim mają do czynienia. Zanim zdążył zadać sobie pytanie, co ta grupa Sabatników tutaj robi, na jego oczach gęsta mgła zmieniła się w pokaźnych rozmiarów postać przedstawiciela klanu Gangrel. Nieumarły zaraz po materializacji przygotowany był do walki. Jego ostre pazury i czerwone, nieludzkie oczy budziły respekt. Gangrel zawarczał:

- Kogo ja widzę! Horacy i dwóch marnych śmieci... Lalunia coś czarowała, ale zaraz połamię jej te łapska. Widzieliście mnie tutaj, a to oznacza że muszę oderwać wam łeb przy samej dupie. Zabić ich! - polecił sforze. Jego ostatnie słowa przypominały wycie bestii.
Dla Horacego: Test Percepcji ST:7 = 5 sukcesów. Zauważasz podejrzaną mgłę oraz pięć osób, które w niej się ukrywają. Idą bardzo cicho.
Dla Gavina: Test Percepcji ST:7 = 2 sukcesy. Zauważasz podejrzaną mgłę i nic po za tym.
Dla Victorii: Test Percepcji ST:7 = 2 sukcesy. Zauważasz podejrzaną mgłę i nic po za tym.
Kontrola pogody ST:4 = 2 sukcesy. Magia działa, ale mgła nie jest naturalna. Palisz 1 PK.
Dla Namtara: Udaje Ci się włączyć Śmiertelną Ciszę przed materializacją. Palisz 1 PK.
Spoiler!
Kolejność działań w rundzie:
1. Namtar;
2. Jednocześnie: Sabatnik z łopatą, Sabatnik z łopatą, Sabatnik z nożem i Terry;
3. Przywódca Sfory i Sabatnik z łopatą;
4. Horacy;
5. Gavin i Sabatnik z nożem;
6. Victoria

Pierwsza runda walki:
Namtar używa Ech Nirvany: 1 (7 sukcesów), jest to akcja darmowa. Wydaje 1 Punkt Siły Woli.
Podnosi Wytrzymałość o 1 (wydaje 1 PK), Test Przetrwania ST: 7 = 3 sukcesy, udany, Assamita może działać dalej w tej rundzie.
Następnie materializuje się używa akceleracji (wydaje 1 PK) i atakuje sztyletem (którego aktywacja wymaga spalenia kolejnego PK i jest akcją darmową) Przywódcę Sfory, korzystając z przewagi zaskoczenia:
Akcja 1: Trafienie ST: 5 = 9 sukcesów
Zaskoczony Gangrel nie unika, po teście wyparowania otrzymuje 6 Obrażeń Prawdziwych.
Akcja 2: Trafienie ST: 5 = 6 sukcesów
Gangrel odpala Akcelerację i unika ciosu
Akcja 3: Trafienie ST: 5 = 7 sukcesów
Gangrel próbuje unikać, lecz bez powodzenia (3 sukcesy). Otrzymuje 2 Obrażenia Prawdziwe (po teście wyparowania) i umiera śmiercią ostateczną.
Akcja 4: Namtar akatuje Sabatnika z nożem. Trafienie ST: 5 = 8 sukcesów
Sabatnik częściowo unika, ale bez większego powodzenia (2 sukcesy). Otrzymuje 12 Obrażeń Prawdziwych (po teście wyparowania) i umiera;
Akcja 5: Namtar atakuje ostatniego Sabatnika z nożem. Trafienie ST: 5 = 7 sukcesów
Sabatnikowi nie udaje się unik. Otrzymuje 10 Obrażeń Prawdziwych (po teście wyparowania) i umiera.
Koniec akcji Assamity

Akcje Sabatu:
Pozostali Sabatnicy z łopatami, w liczbie trzech atakują Namtara tym, co mają w rękach:

Sabatnik numer 1: