PBF - Ścigając samego siebie

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 23 marca 2015, 18:23

- Trzeba tu ściągnąć Sue z jej lornetką, przyjrzymy się dokładniej więzieniu. Zobaczymy, uzbrojenie, policzymy czujki, wyłapiemy słabe punkty. - odruchowo wyszeptał Jim do reszty.
Jim stara się odnaleźć wzrokiem Sue i dać jej znać, że jest potrzebna.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 marca 2015, 20:07

Pustkowia w pobliżu Jean

Odbezpieczywszy przewieszony przez ramię M16 Sue omiotła lufą broni pustą przestrzeń za swoimi plecami, gotowa w każdej chwili pociągnąć za spust. Chociaż podświadomie spodziewała się widoku jakiejkolwiek żywej istoty: skradającego się Kajdaniarza, dzikiego ghula czy chociażby zmutowanego zwierzęcia, jej wzrok natrafił na omiatane ciepłym wiatrem pustkowie pełne skalnych usypisk i niewielkich krzewów toczonych po pylistym gruncie podmuchami rozgrzanego powietrza.

Dziewczyna dałaby sobie głowę uciąć, że grzechot kamyków dobiegł z bardzo bliska, ale nikogo nie zauważyła i świadomość tego znienacka bardzo ją zaniepokoiło. Jeśli bowiem coś faktycznie było w pobliżu, musiało być bardzo szybkie.

Sue oblizała spierzchnięte usta, po czym zesztywniała ponownie, bo do jej uszu dobiegł znienacka zgrzyt deptanego butem skalnego żwiru. Serce skoczyło snajperce do gardła, kiedy uświadomiła sobie, że nadal nikogo nigdzie nie dostrzega, chociaż krótkotrwały hałas wydawał się pochodzić z miejsca oddalonego o zaledwie kilka metrów.

- Co jest, kurwa? - wyszeptała przez zaciśnięte zęby, nie wypuszczając z uścisku trzymanego oburącz M16. Falujące od słonecznego żaru powietrze wydawało się skrywać w sobie jakąś tajemnicę, chociaż dziewczyna nie wiedziała już, że faktycznie coś usłyszała czy też zaczynała odczuwać pierwsze efekty słonecznego udaru.
To takie dziwne uczucie - ma się wrażenie, że w pobliżu ktoś naprawdę jest, a mimo to nikogo się nie widzi!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 marca 2015, 20:22

Przyczółek Mojave, baza RNK

Postawiony na nogi Kajdaniarz nie stawiał żadnego oporu, kiedy kilku żołnierzy RNK odprowadziło go w głąb budynku sztabowego. Jackson skinął kurierom głową, po czym zawrócił do własnego biura, nadal zachowując się nader milkliwie. Obserwujący otoczenie John nie potrafił się oprzeć wrażeniu, że obsadzający liczne komputerowe terminale wojskowe pracowali w skupieniu, którego w trakcie wcześniejszych wizyt nie zauważył.

Na Przyczółku coś się działo.

- Puszczę jutro rano samochodowy patrol do Primm, sprawdzą autostradę - powiedział major Knight - Możecie się zabrać z nimi. Załatwię sprawę generatora, Kilbur i jego ludzie załadują sprzęt na wóz.

- Umieram z głodu - mruknął znacząco Bart, masując się dla lepszego efektu po brzuchu - Dacie coś zjeść wojennemu bohaterowi?

- Skoczcie do baru. Lacey wam wrzuci coś z rusztu, tylko powiedzcie, że to na mój koszt - zaproponował major - Tylko mnie nie zrujnuj, kolego, bo podobno potrafisz jeść za trzech.

[center]Obrazek[/center]
Na Przyczółku jest prywatny bar, prowadzony przez kobietę o nazwisku Lacey. Zaglądają tam żołnierze na przepustce, karawaniarze i zatrzymani na przejściu podróżni.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 23 marca 2015, 23:44

Simpson szybko wyczuł zainteresowanie Flanagana otoczeniem i również samemu dostrzegł nerwowe zmiany na Przyczółku. Nim Strażnik odszedł Simpson podszedł do niego i zupełnie nieskrępowanym ruchem położył dłoń na ramieniu Jacksona. Zupełnie ignorując całkowite zaskoczenie strażnika, chudzielec uśmiechnął się, jakby gadał ze starym kumplem od kirania. Spytał konfidencjonalnym półgłosem:

- Ej Strażniku, szefunciu złoty. Kroi się jakaś grubsza akcja? No widzę, że się kroi. Przed czujnym okiem takiego cwaniaka jak ja nic się nie ukryje. Wiesz, jak coś, to ja i Flangan, który strzela jak sto diabłów piszemy się na każdą awanturę. Warto mieć takiego strzelca jak on i taki łeb jak mój w podorędziu. Tak wogóle to dzięks za generator. Raz dwa i go naprawie. Nie ma co być takim zaskoczonym. Stary Simpson nie takie rzeczy naprawiał... Chyba... No ten teges, jak to mówią nie ma takiej rury, której nie można odetkać. No to ten... Ja z Johnem skoczymy na jakąś szamkę na ciepło, także jak coś to wiecie gdzie na szukać. Aha, i nie bójcie się, całego brahmina nie opierdolę na wasz koszt.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 marca 2015, 21:34

Pustkowia w pobliżu Jean

Sue zamrugała oczami wmawiając sobie, że nie padła wcale ofiarą omamów, ale przeklinając w zamian ciężki wojskowy, na który dała się namówić w Primm. Gorące powietrze wyciskało z jej ciała każdą kroplę potu, budząc u dbającej na co dzień o czystość dziewczyny przemożną potrzebę wykąpania się.

Opuszczając lufę M16 na kolano Sue westchnęła w końcu z ulgą i obrzuciła skalne rumowisko ostatnim spojrzeniem przyjmując do wiadomości, że zmysły płatały jej okrutne figle. I właśnie wtedy dostrzegła kątem oka coś, co przeczyło znanym jej prawom fizyki i co w pierwszej chwili wydało się snajperce zupełnie nieprawdopodobne.

Był to cień, kładący się na kamienie jakieś trzy metry na lewo od pozycji leżącej na plecach dziewczyny, ledwie z jej kryjówki dostrzegalny i zauważony właściwie przez czysty przypadek. Miał z grubsza człowieczą postać, aczkolwiek dziwnie nieforemną, kanciastą i nieproporcjonalnie dużą.

Najgorsze jednak było to, że wzrok zdjętej nagłym napadem lęku dziewczyny nie dostrzegał w falującym od gorąca powietrzu nikogo, kto ów cień mógłby rzucać! Rozbiegane myśli Sue zaczęły formułować pewien koncept, rysujący się oczywistym wyjaśnieniem tuż na granicy jej podświadomości, ale uparcie odmawiający objawienia się pod postacią spektakularnego olśnienia.
I co o tym myślisz, Karganie?