PBF - Charleston by Night

Rellon
Reactions:
Posty: 90
Rejestracja: 03 stycznia 2015, 08:24

Post autor: Rellon » 01 marca 2015, 15:16

Pale dwa punkty krwii żeby wykleczyć się z dwóch punktów obrażeń.
Ravnos, jak na kacu, ruszył w strone elektronicznych zabawek. Zresetował od niechcenia kod, przestawiając go na 661944. Potem powrócił do zebranych.
Ostatnio zmieniony 01 marca 2015, 15:56 przez Rellon, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 01 marca 2015, 15:51

Terry ruszył w stronę łowcy i jego ofiary. Drżącą dłonią zwrócił zakrwawiony kołek właścicielowi. Darth Namtar przerażał go, a scenka zaobserwowana przed chwilą tylko pogłębiała ten strach. Dobrze jednak było wiedzieć że mimo wszystko Zabójca reagował na argumenty inaczej, niż na zagrożenie.

Morderca wziął od niego kołek i oblizał go z wyraźną przyjemnością. Terry starał się tego nie dostrzegać. Sięgnął po kolejne krzesło, ustawił je naprzeciwko sparaliżowanego kainity i usiadł na nim. Skinął głową w stronę Assamity, dając mu tym samym znak. Ten nachylił się nad Brujahem, wbijając mu jednocześnie palce pod obojczyk:

- Oni chcą z tobą rozmawiać, więc za chwilę wyjmę ci kołek. - powiedział półgłosem do ucha ofiary - Nie rób niczego głupiego, bo będzie bardziej bolało. Dużo bardziej. Ta rozmowa jest dla ciebie jedyną szansą przedłużenia swojej egzystencji, więc się postaraj. Nie chcesz poznać mnie bliżej, prawda?

Malkavian przemilczał motywacyjną przemowę Namtara. Skupił się na pytaniach które powinien zadać. Spojrzał przesłuchiwanemu głęboko w oczy. Mężczyzna nie wyglądał dobrze, był blady i przerażony. Terry zdawał sobie sprawę, że zastosowana przez Assamitę terapia musiała silnie na niego zadziałać. Powoli i wyraźnie zaczął mówić, kładąc akcent w odpowiednich miejscach.

- Dlaczego tu jesteś? Przyszedłeś z własnej woli, czy na czyjeś polecenie?

- Wysłał mnie tutaj Biskup Hoqax - odpowiedział drżącym głosem Brujah.

- Czego tu szukałeś? Śledziłeś kogoś z nas?

- Mam się dowiedzieć, po co tutaj naprawdę jesteście... - kontynuował jeniec patrząc prosto w oczy Terrego. - Proszę wypuścicie mnie! Będę pracował dla was, naprawdę! Błagam....

- Przybyłeś tu wraz ze wszystkimi, by potem się ukryć, czy zwyczajnie się włamałeś? - przerwał mu Terry.

- Włamałem się, reszta czeka na ulicy...

Terry zacisnął pięści. Zrobił krótką pauzę, aby się uspokoić, po czym kontynuował przesłuchanie.

- Więc nie jesteś tu sam. Kto jeszcze się tu kręci?

- Przyszedłem tutaj z kilkoma osobami z swojej sfory... Lepiej, żeby nie dowiedzieli się, że wpadłem... - głos Brujaha brzmiał prawie jak prośba.

- Ile tu jest osób? - wtrącił się Namtar.

- W samochodzie na ulicy, czekają... Jest ich sześciu. Ale błagam was, nie alarmujcie ich... Ja naprawdę mogę być przydatny...

Zabójca spojrzał księdzu w oczy.

- Zabić?

Pytanie w równym stopniu zaskoczył Malkaviana, co przeraziło. Przez chwilę nie wiedział co odpowiedzieć. W końcu zebrał się w sobie. Przeżegnał się. Zdezorientowanym lecz błagalnym spojrzeniem szukał kogoś kto poprze go w jego następnych słowach. Nie widząc wyraźnego zrozumienia u żadnego z obecnych, samotnie postanowił trwać po stronie światła.

- Wtedy poinformujemy Biskupa o niepowodzeniu jego planów. Pozwalając mu wierzyć w ich powodzenie, możemy nim sterować, może wydobyć cenne informacje. Wolałbym, byśmy nie podejmowali zbyt pochopnych decyzji.
Zdania w których wykorzystujecie Dominację będą czcionką pogrubioną, chyba że ktoś chce użyć Dominacji w sposób ukryty, to niech pisze w spojlerze.
Spoiler!
Woda Życia 1: 2 sukcesy:
Ravnos, 13 pokolenie.
Ostatnio zmieniony 01 marca 2015, 16:15 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Rellon
Reactions:
Posty: 90
Rejestracja: 03 stycznia 2015, 08:24

Post autor: Rellon » 01 marca 2015, 16:09

- Zapytaj go co podsłuchał z naszych rozmów - rzucił Ravnos, kierując się w stronę najbliższego krzesła.
- Kto jest szefem watahy, czy miał złożyć raport jemu czy Biskupowi osobiście. Wiedza na temat takich dupereli związanych z ciągiem dowodzenia znacznie ułatwia przeprowadzanie dywersji. Niemniej Malkav ma racje, nie możemy posuwać się do barbarzyństwa jakim operuje Sabat. Nie jeżeli chcemy być skuteczni.
Ostatnio zmieniony 01 marca 2015, 16:21 przez Rellon, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 01 marca 2015, 18:05

- Ja wszystko powiem - jęknął Brujah - Serio. Nigdy nie lubiłem Sabatu! Tylko zabierzcie tego psychola...

Namtar pochylił się nad nim, wydawał się nadal rozbawiony w swój popieprzony sposób.

- Psychol na razie zostaje - rzekł, nie zdejmując ręki z ramienia jeńca. - Więc lepiej mów, co wiesz, zanim zacznie się nudzić...

Więzień wzdrygnął się.

- Miałem wszystko przekazać bezpośrednio Hoqaxowi - kontynuował zdenerwowany. - Wszedłem do domu kilka minut temu. Słyszałem jak mówiliście coś o niejakim Blue Crane...nie mam pojęcia kto to jest. Liderem sfory jest Fred Reeny z klanu Lasombra. Obiecuję wam, że będę pracował dla was, ale darujcie mi życie. Wiem, że moja sytuacja jest beznadziejna... - Brujah spojrzał w stronę Terrego:

- Nazywam się Klaus Winterstrum. Jestem katolikiem Ojcze, czy mogę się wyspowiadać przed śmiercią? Ten psychol za mną i tak pewnie mnie zabije. Proszę... błagam ja nie chciałem tego zrobić, to Sabat mnie zmusił... na wszystkie świętości zaklinam, miejcie litość...!

Jego błagalne spojrzenie zrobiło wrażenie na zebranych.
Wszyscy widzicie, że Brujah jest przerażony i mówi prawdę. Zresztą nie widzicie podstaw, by miał kłamać. Wola przeżycia bierze górę nad lojalnością względem Sabatu.
Spoiler!
Test Zabezpieczeń przy zmianie numeru systemu alarmowego: ST:6 = 4 sukcesy. Bez problemu zmieniłeś ten numer, ale zauważyłeś przy okazji coś co ciebie zaniepokoiło. Nigdy wcześniej nie widziałeś, by tego rodzaju alarm zachowywał się w taki sposób. Gdy dorwałeś się do panelu głównego, miałeś wrażenie że jest zepsuty, ale okazało się że cyfry pojawiają się na wyświetlaczu losowo. Coś jak wirus, ale tam nie było żadnego systemu operacyjnego. Nie wiesz jak to możliwe, ale odłączenie zasilania na minutę rozwiązało problem.
Ostatnio zmieniony 01 marca 2015, 18:30 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 01 marca 2015, 18:22

- Z jakiego klanu? - syknął Morderca na wzmiankę o liderze sfory. Jego dobry humor momentalnie ulotnił się - Lasombra, Yel'an Ardak A'rs!*

- Chyba nie wierzycie temu kłamliwemu psu? - zwrócił się do zebranych Munafiqun. - Łże, by ocalić swoją krew. To wróg, najlepiej go zabić. Jak i tą sforę kundli, przed domem. Powiedzcie słowo, a zrobię to...

Rzekł, odsłaniając kły, tym razem w jego głosie dało się odczytać coś więcej niż tylko chęć łowów. Tym razem brzmiała w nim czarna nuta nienawiści. Myśl o bliskości Kafira ze Klanu Ciemności wbijała się pod czaszkę, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Odruchowo zacinał palce na ramieniu Brujah, który syknął głośno i zaszlochał, patrząc błagalnie na Terrego.


* arab. Niech będzie przeklęty twój ród!