Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:28
Rozejrzawszy się bardzo skrupulatnie na wszystkie strony, Badass podszedł szybkim krokiem do tylnych drzwi karetki. Wciąż notujący coś w tablecie paramedyk podniósł wzrok znad urządzenia w tej samej chwili, w której zaciśnięta kurczowo pięść Tofiego trafiła go w szczękę. Zaprawiony w ulicznych potyczkach młodzieniec wiedział doskonale, w jaki sposób uderzyć, by odebrać przeciwnikowi przytomność, na dodatek zaś przyłożył ratownikowi pod kątem wystarczającym, bo odskakująca w tył głowa biedaka uderzyła z suchym trzaskiem w tylny wspornik drzwi furgonetki.
Paramedyk stracił przytomność w ułamku chwili, najpewniej nawet nie rozumiejąc, co go właściwie spotkało. Gnany mieszaniną własnych hormonów oraz produkowanej przez podskórny generator adrenaliny, Badass wepchnął bezwładne ciało do środka pojazdu umieszczając swą ofiarę obok zatrzaśniętych na stelażu noszy.
Przymknąwszy pośpiesznie tylne drzwi młodzieniec sięgnął trzęsącymi się z nerwów rękami do zamka czarnej torby na zwłoki, podświadomie spodziewając się odnaleźć w środku któregoś ze swoich znajomych. Wzrok Tofiego natrafił na zupełnie mu obcą, w sporej części zakrwawioną twarz jakiegoś mężczyzny, a z ust młodzieńca wydobyło się pełne ulgi westchnienie.
Pośpieszny oddech Badassa zwolnił nieco, chociaż jego pobudzony wstrzykniętym chwilę wcześniej
cleanerem mózg pracował na podwyższonych obrotach. Zerkając co chwila za okna karetki, młodzieniec obmacał nieprzytomnego ratownika zabierając mu portfel, służbowy tablet, identyfikator oraz noszonego w kaburze pod pachą automatycznego FedArmsa X-38. W tylnej części karetka młodzieniec odnalazł jeszcze wstawioną w uchwyt bezpieczeństwa policyjną strzelbę śrutową Militechu, służącą za finalny argument w sytuacjach, kiedy załogi ratownicze trafiały w strefę wojenną gangów lub borykały się z odmawiającymi zapłacenia rachunku nieubezpieczonymi pacjentami.
Uchwyt bezpieczeństwa zaopatrzony był w czytnik linii papilarnych i skaner siatkówki, a szarpanie za broń już po pierwszej próbie uświadomiło Tofiemu, że nie zdoła jej wyciągnąć z zatrzasku brutalną przemocą.
Pierwsza część planu zrealizowana - ratownik ogłuszony i obrabowany. Badass ma jego pistolet, zamierza poświęcić czas i wysiłek na przejęcie śrutówki? Paramedyk nie miał przy sobie kluczyków, silnik wozu jest zgaszony. Na razie nikt niczego nie zauważył. Realizować pierwotny plan czy może Trihikilius chce coś w nim zmienić?