PBF - Bournemouth after Midnight

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 lutego 2015, 15:29

Bournemouth, Yelverton Rd; Spearmint Rhino; 20.11.14; przed pólnocą

Tej nocy cały przybytek ś. p. Xaviera był zamknięty dla śmiertelników. W środku zebrała się duża grupa wampirów z domeny. Nie tylko te najmłodsze, tak jak spodziewał się Price. Było kilku anarchistów, pariasów, a nawet lokalnych ventrue i miejscowe harpii. Jakoś dziś nikomu z establishmentu nie przeszkadzało pojawić się w klubie jaki zwali pogardliwie burdelem. Był sam Anton, siedzący spokojnie z boku i pilnujący ważnej przesyłki, jaka dotarła do Rhino za dnia. Ciężarówki pełnej sprzętu służącego do zadawania bolesnej śmierci bliźnim. Drewniane i plastikowe pudłą leżały teraz złożone w kącie w imponującą piramidę sięgającą niemal sufitu.

Przygnębiony Clark wyszedł na środek. Widać było, że brzemię śmierci swojego pana odbiło się na ghoulu. Pamiętał jednak dokładnie, co miał powiedzieć. Wampiry w końcu uciszyły się i skierowały uwagę na Owena. Mężczyzna odezwał się w końcu:

- Dziękuję w imieniu mojego tragicznie zmarłego pana za tak liczne przybycie. Widzę Billa z klanu Brujah, któremu pomógł, podobnie jak Sophie i Marcusa z klanu Malkavian, Są tu także Chris krwi Gangrel, pan O'Neil z Ventrue i inni, którzy poznali chojność i pomocną dłoń pana Price. - Wymienione wampiry kiwnęły głowami, gdy wymieniał je Owen: - Dziękuję jeszcze raz za tak liczne stawienie się na odezwę świętej pamięci Xaviera.

- Naszemu gospodzarzowi bardzo bliskie były kwestie bezpieczeństwa braci i sióstr w domenie, dlatego poprosił o to spotkanie trapiony strasznym zagrożeniem jakie zawisło nad nami. Pan Price zawsze dotrzymywał danego słowa i dlatego chciał przekazać w Wasze ręce narzędzia, żebyscie się mogli bronić przed zagrożeniem. Jak widać, Książę oprócz zamanifestowania tego, że ma bardzo ważne sprawy nie podjął żadnych kroków, aby uchronić obywateli przed sforami sabatu. Zapewne zaszył się ze starszyzną w najglębszych zakamarkach aby przeczekać najgorsze. Ale wola pana Price ma siłę nawet po śmierci. Pan Xavier uważał, że uzbrojenie Was pomoże bardzo w obronie domeny, bo nie ukrywajmy, jej ciężar spocznie na Was, a nie na Księciu.

Nosferatu w końcu podniósł się z krzesłą i podszedł do Clarka, przerwywając mu:

- Dobra Owen, skończ to pierdolenie o Szopenie. Wiadomo po co tu jesteśmy. Dziękujemy panu Price za jego wkład w obronność Bournemouth. Teraz drodzy bracia i siostry idźcie na mały poczęstunek. Czym chata bogata. Oto scheda po świętej pamięci Xavierze. - wskazał na pryzmę broni: - Częstujcie sie do woli. Żeby tylko nie było, wiekszość sprzętu podarował Francis, także bliska mu też jest kwestia obronności.

Nim wampiry ruszyły wybierać odpowiednie dla nich oręża, ktoś z tłumu zapytał:

- Czy Price zostawił testament? - kiwneło mu kilka głów.

- Tak, spadkobiercami Spearmint Rhino zostałem ja i Nina. - odpowiedział zgodnie z prawdą Clark.

- A co z jego domeną? Co się z tym stanie? Co z innymi, którzy zginęli - podniosły się głosy.

- Kurwa cisza, sępy! - ryknął Anton ucinając wszystkie mozliwe spekulacje: - Na razie morda w kubeł. Są ważniejsze sprawy, niż odzieranie waszego dobrodzieja z szat. Książe zajmie się to kwestią gdy minie niebezpieczeństwo. Zrozumiano?
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2015, 15:53 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 10 lutego 2015, 15:37

Nie bardzo ogarniam aktualna sytuacje. Jedlismy wczoraj przed switem gdzies poza Bournemouth? Za dnia, po zabraniu amunicji pojechalismy do Szwajcarii? Jestesmy juz w Zurychu?
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 lutego 2015, 15:52

jesteście jeszcze w Bournemouth. Dziś w nocy, zaraz po spotkaniu wampirów w SR, Nina zakupi amunicje, przywiezie koleżanki na kolacje, a potem pakujecie sie do Vana i 21.11 będziecie już paradować w nowych ciuszkach w Zurychu.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 10 lutego 2015, 21:20

aha, czyli mamy dzień opóźnienia . Cóż chyba nie pozistaje nic innegi jak czekać na kolejny wpis.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2015, 21:48 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 11 lutego 2015, 11:42

Achille wpatrywał się uporczywie w sufit schronienia Princea, usiłując uchwycić choć najsłabsze dźwięki mogące świadczyć o przebiegu spotkania powyżej. Absurdalny gest, ponieważ dzielące ich metry ziemi i zbrojonego betonu nie miały prawa przepuścić nawet największego hałasu. Spearmint Rhino mogło płonąc do fundamentów w tej właśnie chwili. Mimo to Achille groteskowo wbijal wzrok w strop, jakby liczył ze zobaczy skrawek nieba z tego atomowego bunkra. Piekło na miejscu nieba. Wszystkie kierunki się pomieszały.

Xavier nie jest typem który potrafi czekać cierpliwie. Teraz jednak nie może zrobić nic więcej. Cóż, podjął ryzyko, musi liczyć się z konsekwencjami. Cały pomysł z pozorowaniem śmierci nadal wydawał mu się przedwczesny i chaotyczny. Kogoś z pewnością zdołają oszukać ale jeżeli Anton ma możliwość obserwowania poczynań wilkolakow, a przecież wiedział ze wkroczyły do Bournemouth, to Książę zauważy ze nie zakończyły polowania. Za szybko, za chaotycznie.

Toreador oderwał wzrok od sufitu i z niejasnymi myślami przestawił fotel do Marcusa, uważając aby nie zarysowac podłogi. Ustawial mebel z przesadną precyzją, jakby jego nowe miejsce miało być zwieńczeniem doniosłego dzieła, dając sobie jednocześnie czas na przekonanie siebie, jak blisko powinien usiąść.

- Chcesz porozmawiać? - Jego głos był ciepły i przebrzmiewał w nim ledwo dostrzegalny smutek i poczucie winy. Wystarczylo wyciągnąć lekko rękę, by dłoń Ślepca napotkała wypielęgnowane palce Achille.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times