PBF - Dom pełen łotrów

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 04 lutego 2015, 21:40

- Tak sobie teraz rozumuję, że własne okrycia zwiększą może naszą szansę na ucieczkę - łucznik mówił sprawdzając pospiesznie zamocowanie liny - Słyszałem, że jutro ma być dzień targowy i wystawią najlepszych gladiatorów, znaczy się niewolników z Kush, Shem i Argos. Od wczesnych godzin będzie zamieszanie z organizacją imprezy. Zgubimy się w tłumie. Czekam na was na dole.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 04 lutego 2015, 21:42

-Tak to od razu może z więzienia wepchniemy się na arenę? rzekł z przekąsem Adoth

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 lutego 2015, 21:57

Najpierw się stąd wynieśmy, potem pomyślimy co dalej robić i gdzie zanocować.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 04 lutego 2015, 22:05

Kordava, zaułek uliczny

Brama pachniała wilgocią, mokrym psem i czymś kwaśnym, o czym na razie wolał nie myśleć. Poczekał, aż jego towarzysze znajdą bezpieczne schronienie w mroku. Sytuacja nie była łatwa i wiele spraw wymagało wyjaśnienia.
- Posłuchajcie mnie, musimy się zastanowić, co nam teraz uczynić należy - rozpoczął ściszonym głosem. - Ktoś najwyraźniej morduje kapłanów w mieście. Zapewne po to, by przejąć władzę. W tej sytuacji, zabijanie kolejnego duchownego, gdy jesteśmy już oskarżeni o zabicie innego, jest nad wyraz nierozsądne. Wydaje mi się, że jeśli spróbujemy to zrobić, dziwnym trafem straże nakryją nas albo na gorącym uczynku, albo tuż po jego wykonaniu. Czyż to nie pomysłowe? Ktoś dzięki nam usunie dwóch ważnych kapłanów i uniknie podejrzeń, zwalając winę na nas - nie znanych nikomu wędrowców. A my zginiemy w walce ze strażnikami, albo też kat powiesi nas na rynku, ku uciesze gawiedzi. Nie, drodzy przyjaciele, to nie jest właściwa droga...

- Pomyślcie - kontynuował po chwili - ten, kto nam zaproponował to zadanie, jest tą samą osobą, która umieściła nas w lochu. Dlaczego? Aby zagwarantować sobie naszą współpracę i znaleźć osoby, które dokonają za nią zbrodni. Przy czym postarała się o to, aby uniknąć konieczności zapłaty. Nieznajomy obiecał nam jedynie jakieś bliżej nie sprecyzowane skarby w schowku. Jednak kto może wiedzieć, co się tam znajduje? Może nić istotnego? Może jedynie pamiątki rodzinne i przepis na jego ulubione ciastka? Lub też tuzin jadowitych węży?

- Garro prosił nieznajomego o złożenie przysięgi, pieczętującej jego dobrą wolę i będącej dowodem na to, że nas nie okłamał. Nieznajomy tego jednak nie zrobił. Jedynie wykręcał się mętną opowiastką o bogach i złym kapłanie… Można zapytać tak naprawdę, czym jest w tym ujęciu zło? Kapłan Seta w mieście, w którym wpływy mają kapłani Mitry musi być "zły" - tak jak "zły" byłby kapłan Mitry w Stygii... A jednak nie jest to sprawa wartości czy wiary, a jedynie polityki. Powiadam wam, iż dzieje się tutaj o wiele więcej, niż możemy sądzić. I nie znamy celu tej rozgrywki, ani nie wiemy, kim są gracze. Ponownie więc angażowanie się w to zadanie wydaje się beznadziejnym i nierozsądnym posunięciem.

- Zamiast więc czynić to, czego oczekują od nas osoby, które wtrąciły nas do lochu i następnie "miłosiernie" z niego uwolniły, proponuję abyśmy dowiedzieli się więcej. Nie wiemy tak naprawdę nic. Nie wiemy nawet, czy pod wskazanym adresem mieszka naprawdę jakiś kapłan Seta. Tak naprawdę może być to ktokolwiek. Zauważcie, że osoba, która rozmawiała z nami wiele miała do powiedzenia o sprawach dobra i zła - a jednocześnie namawiała nas do morderstwa i sama jak widać nie stroniła od niego...

- Garro, ponoć znasz to miasto - Nehaher zwrócił się do uzdrowiciela - Czy nie masz tutaj jakiś zaufanych przyjaciół, którzy mogłyby pomóc nam dowiedzieć się coś niecoś o tej sytuacji? Na przykład kim jest osoba, którą nasz Nieznajomy chciał zlikwidować? Jeśli jest to naprawdę doradca Króla, może powinniśmy udać się do niego i ostrzec go? Myślę, że mógłby zapłacić nam za to i zapewnić nam ochronę. Wydaje mi się, że to naprawdę najrozsądniejsza opcja, nalegam więc na to rozwiązanie...

Nehaher zamilkł i spojrzał na swych towarzyszy, czekając na ich odpowiedź.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 lutego 2015, 22:24

Kordava, zaułek uliczny

- Słusznie prawisz, Nehaherze - oznajmił półgłosem Garro - Też mam wrażenie, że ktoś chce wykonać naszymi rękami czarną robotę, a potem skrócić nas bez wahania o głowy. Nie wolno nam niczego czynić pochopnie, trzeba wpierw dobrze się naradzić, ale nie w zaułku. Jak się wieści o ucieczce z lochów rozejdą, donosiciele będą wszędzie za nami węszyli.
Pytanie do MG - czy Garro ma wciąż w mieście jakiegoś zaufanego znajomego z dawnych lat, który mógłby mu zaoferować gościnę? Jakiegoś wyleczonego pacjenta albo przyjaciela?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 lutego 2015, 22:24

Aesir popatrzył na Nehahera, ale jak to mamy nikogo nie zabijać, i do tego myśleć?!!!!

-Całe życie ćwiczono mnie do walki. Nie podoba mi się twój plan, za mało w nim przemocy, ale chwilowo możemy odpuścić kapłanom. Bo niewiele wiemy, ktoś się nami bawi a tego nie lubię. Traktuje nas jak bezrozumne zwierzęta, ale niektóre zwierzęta gryzą...

Garro
Kombinuj gdzie się ukryjemy.