PBF - Ścigając samego siebie

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 stycznia 2015, 12:49

Panowie, damy Wam znać, najszybciej pojedziemy tam jutro. Postaramy się załatwić dzisiaj nasze sprawy tutaj, obgadamy to i jeszcze dziś otrzymacie odpowiedź kiedy tam pojedziemy, i widzieliśmy naszego znajomego pastora, proszę by do nas dołączył jeśli go zwerbowaliście do armii.
Jak sprzedamy fanty dziś to następnego dnia ruszamy, dogaduję to z Simpsonem. potem wracam i daję znać oficerom RNK kiedy tam ruszamy, poszukać tego Kajdaniarza z połamanymi nogami.
Ostatnio zmieniony 21 stycznia 2015, 13:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 stycznia 2015, 13:29

Przyczółek Mojave

Major przesunął się nieznacznie w bok tarasując Johnowi drogę, najwyraźniej nie zamierzając dopuścić, by mężczyzna opuścił przedwcześnie biuro.

- Chwileczkę, pozostaje ważna kwestia - powiedział kalifornijski oficer - Ilu osadników chcecie zabrać ze sobą do Primm i jak dokonacie wyboru?

Nim Flanagan zdążył odpowiedzieć, odezwał się siedzący za biurkiem Jackson.

- Pamiętajcie, że to obywatele Republiki - zastrzegł Strażnik - Konstytucja nakazuje nam dbałość o ich bezpieczeństwo nawet poza granicami Kalifornii. Co chcecie im zaproponować na miejscu?

- Primm jest gotowe zapewnić im wyżywienie i dach nad głową w zamian za niewielką opłatę, przynajmniej na początku - zabrał głos milkliwy dotąd Nash Johnson - Jeśli zechcą się u nas zatrzymać na dłużej, będą mile widziani, zwłaszcza ci znający się na jakimś fachu.

- Ilu zatem zabierzecie pierwszym transportem? - ponowił swe pytanie major.
Rozmowa dobiega końca, trzeba tylko dograć kilka detali...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 stycznia 2015, 14:13

- W Primm jest hotel, więc co najmniej tyle osób, ile pomieści hotel, chyba że Nash wie jeszcze o innych lokum, które mogą przyjąc uchodźców. Napewno nie będą spać pod gołym niebem. Na coś takiego, ja, jako człowiek o najwyższych standardach moralnych i jako przyszły major armii RNK nie mogę pozwolić. - poinformował Simpson, boczący się trochę na przedstawicieli RNK za to, że nie przyjęli go w drodze natychmaistowej promocji oficerskiej w struktury wosjkowe Kaliforni. Ale co tam. To była tak naprawdę strata jedynie dla Republiki. Jeśli nie dostrzegają geniuszu Simpsona, to dostrzeże go ktoś inny.

- Co do wyjazdu do Nipton. Wyruszmy tak żeby być na miejscu o świcie. Pokręcimy się na halluksach, zobaczymy co się da zrobić i zwiniemy Boxara. Musiał się dobrze zbunkrować. Ile aut ruszy w konwoju do Nipton? A tak na marginesie, to jeśli nie chcecie osiedlić w Nipton uchodźców, to chociaż... Nie albo nie. - Simspon urwał nagle i wykonawszy nieokreślony ruch rękoma zaczął innaczej: - Przecież ja nie jestem jakimś doradcą za frajer. Za dobre rady Barta trzeba słono płacić, a skoro nie jestem oficerem, to nie czuję się zoobligowany do udzielania takowych w ramach służby wojskowej.
Simpson chce się upewnić, że do Nipton pojedzie dostatecznie duży samochód, na który będzie można wrzucić dużo sprzętu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 stycznia 2015, 14:33

Przyczółek Mojave

Nash Johnson chrząknął zwracając uwagę wszystkich na swoją osobę, co nie do końca spodobało się lubiącemu grać pierwsze skrzypce chudzielcowi.

- Myślę, że bez kłopotu zabierzemy dwadzieścia, może nawet trzydzieści osób - powiedział staruszek spoglądając na przemian na Jacksona i Knighta - Nie wiedziałem... nie miałem pojęcia, że to aż tak źle wygląda. Przecież oni się tutaj tłoczą jak termity w kopcu. Widziałem nawet dzieci... myślę, że się dogadam z resztą rady Primm i obniżymy jakoś ceny pobytu.

Simpson jęknął w duchu uświadamiając sobie znienacka, jakie wrażenie wywarł na Nashu widok stłoczonych w miejscu internowania osadników i jak katastrofalny skutek owe wrażenie mogło wywołać w kwestii dochodów z akcji przesiedleńczej.

- Tak naprawdę wszystko zależy od was - dodał Johnson rozkładając bezradnie - Na piechotę ich do Primm nie poprowadzimy, chyba że naprawdę nam każecie... wezmę tylu, ilu się zmieści w pojazdach. Co możecie nam podstawić?

- Trzydzieści osób to dwie ciężarówki - oszacował na głos Knight - I dwa dżipy eskorty. Droga do Primm jest praktycznie czysta, więcej obstawy raczej nie będzie trzeba. Widzieliście na autostradzie coś niepokojącego?

Nash potrząsnął przecząco głową.

- Jeśli mogę coś napomknąć - powiedział staruszek postukując nerwowo palcami w blat stołu - Między Primm i zjazdem do Nipton jest porzucony posterunek policji drogowej. Budynek jest zaniedbany, ale nadaje się do zasiedlenia. Może byście ustawili tam jakąś grupę kontrolną?

- Pomyślimy o tym - odrzekł Jackson - Chcę asystować przy wyborze pierwszych osób do przesiedlenia. Osobiście dopilnuję, żeby wyjazd odbył się z zachowaniem wszelkich wymogów humanitarnych. Macie coś przeciwko?
Wątpię, by ktoś miał coś przeciwko...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 stycznia 2015, 15:18

To wszelkie ustalenia mamy poczynione, dziś załatwimy swoje sprawy a jutro rano ruszamy poszukać Boxara.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times