Jeśli panowie z OA upomnieli się Lao o paru łobuzów z Northside, to najprawdopodobniej oznaczało jedną z dwóch rzeczy: Lao był już wypłaszczony, a Triady pałały do Gonza i jego paczki rządzą odwetu, albo OA dogadało się chinolami i Triady też już szukają chłopaków. Jedna opcja lepsza od drugiej. Obie przesrane. Gwarancje z pokryciem były kluczem w rozmowie z Suttonem.
- Weź kurwa przestań s tym gównem przy jedzeniu... - Gonzo zrugał Vegę, gdyż nie bardzo lubił słuchać o obrzydliwych rzeczach, szczególnie podczas posiłków. Potem odezwał się do Suttona: - No właśnie przyjacielu. Vega ujął to tak obrazowo, dogadamy się, ale jak zagwarantujesz nasze bezpieczeństwo?
PBF - Znak Kobry
Eric zamieszał kawałkiem pikantnego kurczaka w sosie
- Gonzo coś ty taki wrażliwy. Gówno to po prostu taka duża kupa. Od tysięcy lat wielkim cywilizacją i religią czy wybitnym ludziom zawsze towarzyszy kupa! Vega po prostu zna życie i pięknie o nim opowiada. Tylko co tam robi ten żółwik ?
Eric pochłonął kurczaka i zabrał się za hamburgera
- Nie zapomnij Frank że ponieśliśmy też spore nakłady finansowe.
- Gonzo coś ty taki wrażliwy. Gówno to po prostu taka duża kupa. Od tysięcy lat wielkim cywilizacją i religią czy wybitnym ludziom zawsze towarzyszy kupa! Vega po prostu zna życie i pięknie o nim opowiada. Tylko co tam robi ten żółwik ?
Eric pochłonął kurczaka i zabrał się za hamburgera
- Nie zapomnij Frank że ponieśliśmy też spore nakłady finansowe.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
- Tja, hahaha - młody oblizał tłuste palce - Atropos kupy to ja idę na stronę - Badass wstał od stołu i niespiesznie ruszył w kierunku WC.
Ostatnio zmieniony 28 grudnia 2014, 09:57 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Micha z ułożona kupa jedzenia przed Białym wyraźnie się zmniejszyła.
- Zapewnić gwarancje to on se moze jedynie ze pokryje rachunek w tym barze. He he he, gwarancję dobre sobie jakby nie my to by go rozerwal ten blaszak tam na miejscu jak ekipa co ją wynajął oo majtach srala. No chyba że gwarancje na tekorg Guinessa bo tyle co my opierdolilismy w tym fast foodzie to chyba na rekord idzie.
- Zapewnić gwarancje to on se moze jedynie ze pokryje rachunek w tym barze. He he he, gwarancję dobre sobie jakby nie my to by go rozerwal ten blaszak tam na miejscu jak ekipa co ją wynajął oo majtach srala. No chyba że gwarancje na tekorg Guinessa bo tyle co my opierdolilismy w tym fast foodzie to chyba na rekord idzie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Młody oddając naturze to co wciągnął przez usta w ostatnim czasie usłyszał, że ktoś wchodzi do toalety. Teraz docierał do niego jedynie szum wody w porcelanowych misach na zewnątrz kabiny, w której się zamknął. Siedział na otwartej klapie sedesu już dawno mogąc zakończyć czynności związane z oddaniem ekskrementów, coś jednak nakazywało mu porozmyślać. Kabiny były otwarte od góry, ale drzwi sięgały do samej podłogi, nie musiał więc podciągać nóg aby zachować w potencjalnych intruzach wrażenie jego nieobecności. Wreszcie szum zagłuszył plusk. Ktoś sikał. Badass całkiem wyraźnie usłyszał chrzęst zapinanego rozporka, a potem znów rozległa się wodna z otwartego kranu. Ktoś mył ręce. Starannie. W końcu wodę zakręcono. I znów kroki. Lekko zatrzeszczały drzwi. Młody skulił się na sedesie i odruchowo ścisnął kolbę zdobycznej broni. Stukanie do drzwi kabiny. Trzy lekkie stuknięcia, ale z pogłosem czegoś twardego. Jakby stali. Tofii poczuł na plecach stróżkę zimnego potu. Nie ruszył się, zamknął tylko oczy i wstrzymał oddech. Oprócz bicia serca cisza była totalna.
- Hej, proszę pana, wszystko w porządku - niespodziewanie rozległ się męski głos - Proszę pana, czy dobrze się pan czuje, dziwne odgłosy dochodzą z kabiny.
- Sram kurwa, spierdalaj - Badass uciął szybko rozmowę - Przeszkadzasz mi kurwa w podjęciu bardzo ważnej decyzji życiowej, idź sobie.
- Dobrze, już dobrze, nie musi pan być taki nieprzyjemny - odgłos gwałtownie zatrzaśniętych drzwi przywołał ponownie ciszę.
Młody zakończył swoje rozmyślania nad sensem życia po czym wykonał należyte czynności i powrócił do stolika towarzyszy.
- Hej, proszę pana, wszystko w porządku - niespodziewanie rozległ się męski głos - Proszę pana, czy dobrze się pan czuje, dziwne odgłosy dochodzą z kabiny.
- Sram kurwa, spierdalaj - Badass uciął szybko rozmowę - Przeszkadzasz mi kurwa w podjęciu bardzo ważnej decyzji życiowej, idź sobie.
- Dobrze, już dobrze, nie musi pan być taki nieprzyjemny - odgłos gwałtownie zatrzaśniętych drzwi przywołał ponownie ciszę.
Młody zakończył swoje rozmyślania nad sensem życia po czym wykonał należyte czynności i powrócił do stolika towarzyszy.
Praktycznie wszystkie pytania już padły, więc nie będę dublował. Nie mogłem się jednak powstrzymać od wpisania krótkiego epizodu z życia młodego solo.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:10
- Jeśli chcecie rozmawiać o gwarancjach bezpieczeństwa, to jesteście w tym porządnie umoczeni - w sztucznych oczach Franka Suttona pojawił się jakiś błysk, zapewne wygenerowany przez sterowniki cybernetycznych implantów - Faktycznie byliście na miejscu, kiedy maszyny Orbital Air tam spadły?
- Wpadliśmy do Razora z towarzyską wizytą - przytaknął głową Vega, starannie dobierając słowa.
- Do gwarancji bezpieczeństwa jeszcze dojdziemy - kiwnął głową reporter - Mam pewne możliwości i dojścia, ale najpierw musimy uściślić pewne sprawy. Opowiedzcie mi o wszystkim, co się tam wydarzyło. Dopiero potem będę wam mógł powiedzieć czy klasyfikujecie się do programu ochrony osobistych źródeł informacji.
- Jeśli chcecie rozmawiać o gwarancjach bezpieczeństwa, to jesteście w tym porządnie umoczeni - w sztucznych oczach Franka Suttona pojawił się jakiś błysk, zapewne wygenerowany przez sterowniki cybernetycznych implantów - Faktycznie byliście na miejscu, kiedy maszyny Orbital Air tam spadły?
- Wpadliśmy do Razora z towarzyską wizytą - przytaknął głową Vega, starannie dobierając słowa.
- Do gwarancji bezpieczeństwa jeszcze dojdziemy - kiwnął głową reporter - Mam pewne możliwości i dojścia, ale najpierw musimy uściślić pewne sprawy. Opowiedzcie mi o wszystkim, co się tam wydarzyło. Dopiero potem będę wam mógł powiedzieć czy klasyfikujecie się do programu ochrony osobistych źródeł informacji.
Rozpoczynają się delikatne negocjacje. Poproszę o Waszą wersję wydarzeń w trybie fabularnym, żeby dokładnie wiedzieć, co powiedzieliście, a co nie...