PBF - Bournemouth after Midnight

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 18 grudnia 2014, 21:27

-Nie potowarzysz mi na cmentarzu? -Thomas uniósł brwi i wyraźnie się rozluźnił- rzut beretem stąd i nie ukrywam że liczyłem na twoją spostrzegawczość oraz wiedzę o Merry. Poza tym grób to idealne miejsce żeby przechować zbędną stal. - z kieszeni w której trzymał rękę wyjął zegarek głośne KLIK otworzyło dostęp do cyfetblatu, Tremer jednak nie sprawdzil godziny i nadal patrzył na Achille oczekując odpowiedzi.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 18 grudnia 2014, 21:53

-Imponujące... -zamyślił się Sands wpatrując wciąż w usiłującego ukryć zaskoczenie kainitę.

-Sposób w jaki reaguje Pan na nową sytuację. Ten cały strach aż promieniuje. Niestety muszę rozczarować Pana Opiekuna Elizjum. Otaczanie się tymi, którymi pod pozorami wsparcia próbuje Pan narzucić swoje jakże zrozumiałe i spodziewane... zarazem tak kruche, choć pieczołowicie budowane rządy, jakkolwiek Pan je nazwie pokrętną drogą zmierzające do dyktatury.. otaczanie się tymi pozorami władzy nie uchroni Pana przed wpływami istot lepiej sytuowanych w mroku Bournemounth.

Sands poprawił tweedową marynarkę prostując ją gładkimi ruchami dłoni.

-Otóż wzajemne relacje obowiązujące w moim klanie nie tyle Pana interesują, co nie ma Pan o nich pojęcia. Wyciąganie konsekwencji w aktualnym momencie wobec jedynej osoby, która może wypowiadać się w imieniu osoby, nad którą iście aktorską eksponuje Pan troskę...
tak... perfekcyjna rola przyznać muszę, odgrywana doskonale przed samym sobą zwłaszcza..
..wyciąganie konsekwencji równoznaczne jest z brakiem poszanowania dla tradycji, długoletnich relacji, a zarazem łączącej mnie i Marcusa linii krwi. Utrudnianie mi posłannictwa zaś sugeruje brak poszanowania dla osoby księcia Francisa, który zażyczył sobie osobiście widzieć poszczególne osoby, nie zaś Pana Opiekuna ... czegoś tam i jego naciąganej wycieczki. Wedle słów Marcusa zaproszenie nie dotyczyło Xaviera Price'a i jego tła, lecz kierowane było do każdego z osobna. Osobiście zatem rozmówię się z księciem i proponuję mi tego nie utrudniać wyrosłymi na gruncie strachu pobudkami. Proszę też nie tuszować drżenia o własną skórę pozorami troski o przyjaciela. Ja tam będę i to ja ryzykuję. Pańska troska zaś nie wybiega dalej niż martwienie się o własną pozycję.... koterię, której przywódcą... przepraszam.. Opiekunem w swej szlachetności chciał się Pan tytułować. Koterii, którą usiłuje Pan stworzyć wykorzystując niezręczne położenie tych, którzy być może potrzebują wsparcia. Na tym między innymi polega moja rola Panie Price, by otoczyć troską Marcusa, z którym dzieliłem ostatnie dekady, a który najwyraźniej miał powody, by dotychczas Panu o mnie nie wspomnieć. Natomiast ja mogę powiedzieć wiele rzeczy o Panu, które przekazać mógł mi tylko Marcus. Aktualnych i sprzed lat.. i gdyby pan nie zauważył nic złego przez minione lata Marcusa nie dotknęło.

-Spojrzał na siebie poprawiając rękawy, zadowolony ze skromnego, zupełnie nieagresywnego wyglądu, gryzącego się z nasyconym wyczuwalnym, chłodnym dystansem tonem. Odwrócił się ku drodze. Zmienił temat.

-Odnajduje Pan brak kultury w niezobowiązującym dotyku .. Interesujące przyznam. Szczerze zastanawia mnie, czy niechęć do bliskości od dawna zagnieździła się w tak przystojnym ciele... czy też może? Ach taak.. wspomniana sprawa, którą Pan życzy sobie rozwikłać. Rozumiem, że od owej nocy kwestia dotyku nabrała innego odcienia.

-Przepraszam najmocniej. Zapamiętam. Winniśmy już jechać, jak sądzę.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 18 grudnia 2014, 23:38

Xavier wysłuchał spokojnie bredni, które miał mu do powiedzenia obcy Malkavianin. Pomyślał, że nie ma sensu wdawać się w dyskusję, a tym bardziej wyśmiewać się z osoby niedysponowanej psychicznie.Takie zachowanie nie licowałoby z godnością klanu Ventrue. Sands najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy z tradycji i praw istniejących wśród Kainitów, podobnie jak nie zdawał sobie sprawy z tego gdzie się znajduje. Chciałby jechać do Elizjum, przed którym stoi. Pomyślał z mieszaniną zażenowania i współczucia. Naprawdę szkoda czasu na rozmowę z tym szaleńcem, który żyje we własnym świecie. Do tego najwyraźniej jest gejem... To chyba była jakaś próba poderwania mnie? Co za pech, on najwyraźniej - w przeciwieństwie do innych znanych mi Malkawian - w ogóle nie ma pojęcia co czują i myślą inni. W głowie Xaviera zabrzmiały ponownie słowa "otoczyć troską Marcusa, z którym dzieliłem ostatnie dekady..." Cóż, może to jego kochanek? To wyjaśniałoby jego zaangażowanie. Pomyślał jeszcze przelotnie i rzekł:

- Idziemy do Księcia. Nie mów do mnie w tej chwili.
Spoiler!
- Idziemy do Księcia. Nie mów do mnie w tej chwili. Używam Dominacji, żeby przyspieszyć akcje i zakończyć tą rozmowę. Xavier uważa ją za bezsensowną.
Ostatnio zmieniony 18 grudnia 2014, 23:48 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 grudnia 2014, 00:42

Spoiler!
no problem. Odpisz sobie 1 blodpojnta. Od razu uprzedzam Twoją deklarację: Nie, nie masz bloodpacków ze sobą;)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 grudnia 2014, 10:50

Spoiler!

Jest mała zagwozdka. Zachariasz nie jest głupi i wie, że w Elizjum Księcia nie można stosować maski tysiąca twarzy, a naturalnym wyglądem mojej postaci jest wygląd Marcusa. Nie może go po prostu udawać, więc na rozmowie z księciem, a w zasadzie przed nią będzie musiał wpuścić ogłupiałego Marcusa, który nie będzie wiedział jak się tam znalazł. Dlatego Zachariasz skorzysta z okazji, by odłączyć się od grupy pod byle jakim pozorem. Chciałbym jednak, by zostawić już teraz cień domysłów, że Marcus i Zachariasz mogą być tą samą osobą.

Pinki się gdzieś niedaleko zgubił. Lazł za Zachariaszem szczekając i szarpiąc go za nogawki, ale Zachariasz po prostu uciekł. Jeśli Pinki go zgubi to zacznie żałośnie ujadać. Będzie to sugerowało koterii, że Marcus jest w pobliżu i szuka pomocy, a gdy zaczną go szukać Zachariasz zniknie, a pojawi się Koroviev. To tylko taki pomysł, gdybyś chciał go wykorzystać, bo nie chcę, by nadpobudliwy Ventrue usmażył doktorka.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: