A te 50 PD to może MG odlicz od przyszłych zasług, bo nie bardzo kontroluję moje PD.
PBF - Ścigając samego siebie
Czuł przyśpieszone bicie swojego serca. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz tak się bał. Ciemności nocy musiały przyprawić go o omamy. Inaczej jeśli dobrze widział zarys bestii zza głazów oznaczał jedynie szybki koniec jego burzliwego życia. Wyjął swój nóż, cokolwiek miało się stać nie zamierzał oddać swego ciała na pożarcie za darmo.
Przystawił się do skały. Obiema dłońmi potężnie ściskał rękojeść swojej zabawki. Jeżeli trafi to coś w oko, być może przeżyje. Zrobił krok do tyłu po czym nastąpiło chrupnięcie. Obejrzał się i dostrzegł, że właśnie zmiażdżył żuchwę jakiegoś trupa.
Nie wiedział jeszcze, źe...
Wiatr znów wezbrał i niczym fala przetoczył się po morzu pustkowi. Jedynie cichy świst przepływającego powietrza zaburzał ciszę.
Przystawił się do skały. Obiema dłońmi potężnie ściskał rękojeść swojej zabawki. Jeżeli trafi to coś w oko, być może przeżyje. Zrobił krok do tyłu po czym nastąpiło chrupnięcie. Obejrzał się i dostrzegł, że właśnie zmiażdżył żuchwę jakiegoś trupa.
Nie wiedział jeszcze, źe...
Wiatr znów wezbrał i niczym fala przetoczył się po morzu pustkowi. Jedynie cichy świst przepływającego powietrza zaburzał ciszę.
Ostatnio zmieniony 10 grudnia 2014, 19:25 przez Never, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Primm, domek kurierów
Duncan Moore zasępił się słysząc odpowiedź Johna, przeniósł ponure spojrzenie na opartego o metalową ścianę Nasha.
- Jeśli poprosimy w oficjalny sposób, damy Republice pretekst do zacieśnienia więzów - powiedział mężczyzna trąc się po podbródku - Zacznie się egzekwowanie długów wdzięczności, a na dodatek albo wcisną nam do kompletu ze sprzętem obsługę albo będą nas cały czas podsłuchiwali.
- Wystarczy, że poproszą grzecznie o podanie częstotliwości, na której będziemy się komunikowali - dodał równie sceptyczny Johnson - Jak odmówimy, od razu zaczną nas podejrzewać o nieczystą grę.
- Nie, nie możemy pożyczyć sprzętu prosto od RNK i za ich wiedzą - pokręcił głową Moore - Potrzebujemy własnego systemu łączności i najlepiej, gdyby Kalifornijczycy niczego o nim nie wiedzieli.
Flanagan podniósł się z łóżka i obaj mężczyźni natychmiast spojrzeli w jego stronę.
- Idę po Simpsona, zanim narobi coś głupiego - oświadczył John - Jeszcze wypapla cały nasz plan Hayesowi.
Duncan Moore zasępił się słysząc odpowiedź Johna, przeniósł ponure spojrzenie na opartego o metalową ścianę Nasha.
- Jeśli poprosimy w oficjalny sposób, damy Republice pretekst do zacieśnienia więzów - powiedział mężczyzna trąc się po podbródku - Zacznie się egzekwowanie długów wdzięczności, a na dodatek albo wcisną nam do kompletu ze sprzętem obsługę albo będą nas cały czas podsłuchiwali.
- Wystarczy, że poproszą grzecznie o podanie częstotliwości, na której będziemy się komunikowali - dodał równie sceptyczny Johnson - Jak odmówimy, od razu zaczną nas podejrzewać o nieczystą grę.
- Nie, nie możemy pożyczyć sprzętu prosto od RNK i za ich wiedzą - pokręcił głową Moore - Potrzebujemy własnego systemu łączności i najlepiej, gdyby Kalifornijczycy niczego o nim nie wiedzieli.
Flanagan podniósł się z łóżka i obaj mężczyźni natychmiast spojrzeli w jego stronę.
- Idę po Simpsona, zanim narobi coś głupiego - oświadczył John - Jeszcze wypapla cały nasz plan Hayesowi.
Oczywiście dojście do kwartału wojskowego zajmie kilka minut...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Primm, kwartał mieszkalny
Samantha Ferguson okazała się kobietą inteligentną i uprzejmą na dodatek. Wysłuchawszy kilku pierwszych zdań swego gościa, zaprosiła Sue do zajęcia miejsca na zadaszonej werandzie z boku domostwa, sama zaś usiadła w drugim fotelu. Wiekowe meble skrzypiały pod ciężarem obu kobiet, ale sprawiały dość solidne wrażenie, by Kalifornijka nie musiała lękać się o spadnięcie na werandę.
- Tyle tylko zostało po Nipton, cmentarzysko i dymy pożarów - Sue zakończyła swą opowieść akcentując ostatnie słowa w zamierzenie dramatyczny sposób - Oni nie prowadzą negocjacji ani nie handlują, oni mordują i biorą w niewolę. Widzę, że mało kto żywi tutaj sympatię wobec Republiki, ale w porównaniu ze zbirami Cezara RNK to solidny gwarant praw obywatelskich i ostoja cywilizacji.
Ferguson sprawiała wrażenie głęboko wstrząśniętej relacją z rzezi Nipton, Sue dostrzegała to wyraźnie w jej rozszerzonych oczach oraz nienaturalnej bieli twarzy. Kobieta zaciskała długie wąskie palce na oparciach wiklinowego fotela nie odrywając wzroku od oczu swej rozmówczyni.
- O niczym nie wiedzieliśmy - powiedziała gospodyni, kiedy na werandzie zapadła ciężka cisza - Nikt z wojskowych nie przekazał nam informacji o Nipton, nie mieliśmy o tym pojęcia. Skąd mogę wiedzieć, że to prawda?
- Wyślijcie czujkę do Nipton albo poproście o potwierdzenie porucznika Hayesa - zasugerowała Sue - Już lepiej to pierwsze, bo jeśli nie wierzysz mi, czemu miałabyś uwierzyć oficerowi armii RNK. Ale smutna prawda jest taka, że Legion dwa dni temu obrócił Nipton w perzynę, a wy rychło możecie podzielić ten los. W jedności siła, w sojuszu z Republiką. Tylko ich żołnierze mogą zatrzymać oddziały Cezara.
- Muszę się naradzić z pozostałymi członkami rady miejskiej - oznajmiła Samantha - To straszne wieści i źle nam wróżą na przyszłość... o ile są prawdziwe, rzecz jasna. Nie mam powodu, by ci nie wierzyć, ale nie wiem jak tę historię przyjmą pozostali z rady. Gdzie się zatrzymałaś?
- W obozie po drugiej stronie Primm - odparła zgodnie z prawdą Sue - Wojsko udostępniło nam miejsca do spania.
- Chodź, odprowadzę cię pod kasyno - Samantha podniosła się z fotela sięgając po przewieszoną przez jego oparcie popielatą parkę - Muszę poszukać Nasha i Freda.
Samantha Ferguson okazała się kobietą inteligentną i uprzejmą na dodatek. Wysłuchawszy kilku pierwszych zdań swego gościa, zaprosiła Sue do zajęcia miejsca na zadaszonej werandzie z boku domostwa, sama zaś usiadła w drugim fotelu. Wiekowe meble skrzypiały pod ciężarem obu kobiet, ale sprawiały dość solidne wrażenie, by Kalifornijka nie musiała lękać się o spadnięcie na werandę.
- Tyle tylko zostało po Nipton, cmentarzysko i dymy pożarów - Sue zakończyła swą opowieść akcentując ostatnie słowa w zamierzenie dramatyczny sposób - Oni nie prowadzą negocjacji ani nie handlują, oni mordują i biorą w niewolę. Widzę, że mało kto żywi tutaj sympatię wobec Republiki, ale w porównaniu ze zbirami Cezara RNK to solidny gwarant praw obywatelskich i ostoja cywilizacji.
Ferguson sprawiała wrażenie głęboko wstrząśniętej relacją z rzezi Nipton, Sue dostrzegała to wyraźnie w jej rozszerzonych oczach oraz nienaturalnej bieli twarzy. Kobieta zaciskała długie wąskie palce na oparciach wiklinowego fotela nie odrywając wzroku od oczu swej rozmówczyni.
- O niczym nie wiedzieliśmy - powiedziała gospodyni, kiedy na werandzie zapadła ciężka cisza - Nikt z wojskowych nie przekazał nam informacji o Nipton, nie mieliśmy o tym pojęcia. Skąd mogę wiedzieć, że to prawda?
- Wyślijcie czujkę do Nipton albo poproście o potwierdzenie porucznika Hayesa - zasugerowała Sue - Już lepiej to pierwsze, bo jeśli nie wierzysz mi, czemu miałabyś uwierzyć oficerowi armii RNK. Ale smutna prawda jest taka, że Legion dwa dni temu obrócił Nipton w perzynę, a wy rychło możecie podzielić ten los. W jedności siła, w sojuszu z Republiką. Tylko ich żołnierze mogą zatrzymać oddziały Cezara.
- Muszę się naradzić z pozostałymi członkami rady miejskiej - oznajmiła Samantha - To straszne wieści i źle nam wróżą na przyszłość... o ile są prawdziwe, rzecz jasna. Nie mam powodu, by ci nie wierzyć, ale nie wiem jak tę historię przyjmą pozostali z rady. Gdzie się zatrzymałaś?
- W obozie po drugiej stronie Primm - odparła zgodnie z prawdą Sue - Wojsko udostępniło nam miejsca do spania.
- Chodź, odprowadzę cię pod kasyno - Samantha podniosła się z fotela sięgając po przewieszoną przez jego oparcie popielatą parkę - Muszę poszukać Nasha i Freda.
Opowieść Sue wywarła na pani Ferguson spore wrażenie. Widać, że kobieta podeszła z rozsądkiem do sugestii Kalifornijki, ale musi się też liczyć z opinią pozostałej części starszyzny. Tak czy owak, wygląda na to, że Sue i Jim mają po swojej stronie pierwszego przedstawiciela władz Primm!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Primm, kwartał RNK
Republikański porucznik cofnął się o krok, przerywając poufały gest Simpsona i przywołując na twarz karcący grymas.
- Ludzie z Przyczółka próbowali was niedawno wywołać przez radio, które dostaliście od Jacksona - oznajmił oficer - Najpewniej nie słyszeliście sygnału wywołania.
- Och, rzeczywiście - chudzielec zmieszał się słysząc oskarżycielski ton Hayesa - Byliśmy w mieście, urabiać miejscowych na tę całą awersję czy agresję... aneksję?
- Akcesję! - prychnął w odpowiedzi Hayes, przewracając demonstracyjnie oczami - Jackson wysłał do nas jeszcze jeden pluton i dodatkowe zaopatrzenie, konwój będzie tutaj po zmierzchu. Mamy przystąpić jak najszybciej do ataku na Jean.
- To świetnie! - Bart zatarł dłonie na wieść o kolejnej okazji do brawurowej akcji - Oczywiście pomożemy.
- Jackson zaproponował wykorzystanie miejscowych w formie bojówki rozpoznawczej. Podejrzewamy, że mieszkańcy Primm doskonale znają okolicę, więc pewnie łatwiej im będzie dokonać zwiadu.
Republikański porucznik cofnął się o krok, przerywając poufały gest Simpsona i przywołując na twarz karcący grymas.
- Ludzie z Przyczółka próbowali was niedawno wywołać przez radio, które dostaliście od Jacksona - oznajmił oficer - Najpewniej nie słyszeliście sygnału wywołania.
- Och, rzeczywiście - chudzielec zmieszał się słysząc oskarżycielski ton Hayesa - Byliśmy w mieście, urabiać miejscowych na tę całą awersję czy agresję... aneksję?
- Akcesję! - prychnął w odpowiedzi Hayes, przewracając demonstracyjnie oczami - Jackson wysłał do nas jeszcze jeden pluton i dodatkowe zaopatrzenie, konwój będzie tutaj po zmierzchu. Mamy przystąpić jak najszybciej do ataku na Jean.
- To świetnie! - Bart zatarł dłonie na wieść o kolejnej okazji do brawurowej akcji - Oczywiście pomożemy.
- Jackson zaproponował wykorzystanie miejscowych w formie bojówki rozpoznawczej. Podejrzewamy, że mieszkańcy Primm doskonale znają okolicę, więc pewnie łatwiej im będzie dokonać zwiadu.
W ogólnym ujęciu, RNK chce wykorzystać miejscowych do zwiadu w okolicach Jean...