Powieść Artura - fluff

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 grudnia 2014, 21:34

Kontynuacja wątku z FB
Tajemnica rozwiązana, źle obstawiałem: "przemiana o ryzyku sześćdziesięciu procent. To wyliczenia, które znam od teoretyków." - czyli jednak szacunek na podstawie obserwacji, a nie wróżba astrologiczna.

Mądrzejsi o tę wiedzę, wróćmy do pędzącej akcji:
Ktoś zły próbował udusić drużynę i wciągnąć ich niewidzialnymi pętami do zawieszonych pod sufitem kamiennych trumien, ale tan Kemot zaprosił wszystkich do swojej boskiej enklawy i ocaleli.

Pół-boska forteca tana Kemota ma czteroskrzydłowe wrota. Nie potrafię sobie tego wyobrazić - chodzi o dwa podwójne, czy o otwierające się w cztery strony na raz?

Poznaliśmy głównego, najstraszniejszego przeciwnika na końcu trzeciego poziomu. To Falujący.

Falujący jest tworem dwóch prawie czystych esencji: równowagi i porządku. "To byt składający się z dokładnie dwudziestu siedmiu osobowości." Trzynaście jest ewidentnie złych, trzynaście ewidentnie dobrych i jedna neutralna. "Najłatwiej wyobrazić sobie Falującego jako stojące półkolem, w rzędzie dwadzieścia siedem postaci, które od pasa w dół mają wspólne bulwiaste albo jakieś inne bezkształtne ciało".

Osobowości aktywują się sekwencyjnie, w cyklu dobowym, więc drużyna musi dotrzeć do Falującego zanim ponownie uaktywnią się ewidentnie złe osobowości. Stąd pośpiech.

Dusiciele z pierwszej komnaty to istoty nazywane "dusicielami", które duszą swoje ofiary dwoma lub trzema sposobami na raz.

"Istoty końca" są natomiast mniej ruchliwe, za to odbierają ofierze chęć życia i przyspieszają śmierć.
Każdy potwór ukrywający się w niewidoczności i niematerialności może liczyć na to, że gruby kapłan go zauważy, spojrzy w oczy, uśmiechnie się od ucha do ucha i uniesie do góry rękę "z wyprostowanym środkowym palcem w nieprzyjemnym geście".

A potem była już następna komnata.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 grudnia 2014, 21:51

Kontynuacja wątku z FB
W następnej komnacie posadzka nie była podłogą lecz kilkudziesięcioma "dziwnymi nietoperzowymi istotami naśladującymi barwną posadzkę, o rozpiętości skrzydeł dochodzącej prawie do trzech metrów". Na szczęście w drużynie są dwa smoki, więc żadna z "istot rozkładu" nie zdążyła dopaść członków drużyny. I dobrze, bo gdy istota rozkładu zarzuci na kogoś skrzydła "ofiary żywcem wraz z ekwipunkiem rozkładały się w... nawóz".

Warto wspomnieć, że sędzia umarłych na tronie umarłych nazywa się tan Tabakista. Muszę powstrzymać się od żartów o tym, że palenie zabija.

Katan ma kościane martwiacze kłykcie, więc może ingerować w walkę nieumarłych. Potem gruby kapłan kicha w kluczowym momencie, Katan przekoziołkowuje nad kłykciami, które "znieruchomiały względem przestrzeni w jednym miejscu" i wtem! sędzia umarłych leży i do ziemi przyciska go zadek orka...

"Katan nie wiedział co robić. Z jednej strony pośladki piekły go od samego dotyku martwiaka, z drugiej strony te same rany goiły mu się prawie natychmiast."

Po czym następuje przebitka na wspomnienia tan Lemoca w formie hologramu tak dokładnego jak "Iluzja rzeczywista" pokazującego oczom zachwyconych gapiów prastare królestwo Orimn-ra Północy zwane również Księżycowym Imperium.

Tego się nie spodziewałem!

Ale po kolei:

1) Po czym poznać, że twoje legendarne Księżycowe Imperium przejdzie do legendy? Podstawa to dobre planowanie. Wybierz wyspę w kształcie półksiężyca rozciągającą się na przestrzeni tysięcy kilometrów, buduj budynki w kształcie odwróconych piramid schodkowych nad ziemią połączonych czubkiem z symetrycznymi piramidami schodkowymi pod ziemią. Budynki te zamiast rogów ścian powinny mieć "ogromne... księżyce". Powinny zaczynać się one "w ziemi półkoliście zasłaniając ostre krawędzie domów", przy czym dobrze żeby "dalej pięły się w górę a każdy kolejny podtrzymywał jakby strop następnego poziomu". Kanapy w kształcie księżyców i mankiety rękawów w kształcie księżyców również nie zaszkodzą.

2) Pomieszczenia pełne czekających na aktywację golemów bojowych zawiniętych w latające dywany są zaskakująco fajne.

3) Teleporty działają lepiej niż windy i schody a portale mogą zapewnić sprawną wentylację. O szczegóły pytaj swojego developera.

4) Tan Lemoc to... "Lemoc Artrakses. Dawno umarły władca... królestwa Orimn-ra Północy i... ostatni jego przedstawiciel". Szok!

5) Sędzia umarłych tan Tabakista to... tan Bakist Artrakses. Rodzony brat tana Lemoca. Szok!

6) "No bo czyż niewzruszające jest spotkać brata po ponad 1650-letniej rozłące?"

7) Znane nam póki co imiona osobowości Falującego to: Tsala Inhir, Tsala Hgyur, Tsala Bnutirhu, Tsala Amindu i Tsala Brambimnu. Ale drużyna na pewno sobie z nimi poradzi, bo przecież dołączył do nich straszliwy czarnotrup na zardzewiałym żelaznym tronie na latającej górze czaszek.

8) Okazało się, że tan Abuk należy do jakieś rasy, którą nawet zło przeklęło i że świat chronią przed nim pieczęcie, które jak zostaną zerwane, to ho ho... Dowiedzieliśmy się tego, bo grubemu kapłanowi się to wyrwało.

9) Poza tym wszyscy już wiedzą, że grubego kapłana moc zapomnianego boga chroni, wspiera i się z nim komunikuje. Ba, kapłan cytował nawet słowa wiersza, które na początku pierwszej części pierwszego tomu wypowiadał Natak. I co? I kurde, pies z kulawą nogą nie zwraca na to uwagi.

No nic, idziemy dalej. Zapowiada się, że w programie będą golemy bojowe, armie nieumarłych i goriasze.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 grudnia 2014, 21:56

Kontynuacja wątku z FB
A o tym, to trzeba nadmienić.

Tan Tabakist, zanim jeszcze został czarnotrupim sędzią umarłych został wygnany z Khornet, gdyż:

"po jego banicji przez następne ponad pół roku większość szlacheckich matron urodziła wielu niezapowiedzianych potomków, którzy okazali się jego dziećmi. Ich mężowie byli bardziej niż szalenie niezadowoleni, zwłaszcza że każde dziecię miało nasz rodowy, szczególny znak na... No nieważne, za dużo bym powiedział. Po prostu znalazł tajną metodę, jak wkradać się do kobiecych sarkofagów, w których w letargu na Khornet spędza się noc. Oczywiście pod nieobecność ich partnerów. Sądząc po ilości potomków co noc musiał odwiedzać kilka..."

Ja się nie dziwię, że wygnano seryjnego gwałciciela wykorzystującego pogrążone w letargu kobiety. Ja się dziwię, że jego brat, dobry tan Lemoc określa to "zbyt humorystycznym podejściem do świata". Choć w sumie nie ma się co dziwić:

"- A może miał wspólnika?

Tan Lemoc odwrócił się do modlitwy, jakby nie usłyszał tego pytania."

Nie ufajcie paladynom, bo to czasem źli ludzie są. Mimo że ewidentnie dobrzy.

Po krótkiej przerwie regeneracyjnej wracamy do nadawania.

Dziś porcja kolejnych ciekawych wiadomości o świecie Ochrii.

1) Dusze istot, które nie wierzą "w żadnego z bogów, a w jakieś liczby czy symbole" mają przerąbane. Czeka ich niekończąca się tułaczka, rozpacz i zapomnienie. Będą "się błąkały przez wieczność, aż trafią w pustkę lub w niewolę". Wynika z tego co następuje: na Ochrii wiara w bogów to nie wiara, a dobry biznes; księżniczka Mantisa ma przerąbane, chyba że jej plan czczenia Asteriusza w jego aspekcie czteroramiennej gwiazdy wypali; wieczność na Ochrii kiedyś się kończy - np. pustką lub niewolą. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że nie wiem, jak kończą dusze ateistów.

2) "Co jak co, ale nauczyć golemy chodzenia po powietrzu było szalenie trudne."

3) Goriasz to "twory esencji zła i witalności, żywe istoty naśladujące wzgórza lub fragmenty równin. Przepełnia je nienawiść do wszystkiego." To dlatego "ziemia i wzgórza pokrywające podłogę tej komnaty jakby włączały się do bitwy. Raz zarazem w niektórych miejscach powstawały rozpadliny" a "ziemia wypiętrzała się niczym jakieś góry".

4) "Mag na tronie, serią podwójnych dezintegracji powodował, że formułujący się właśnie niczym wzgórze goriasz dosłownie wyparował". Formułujący się.

5) Przedziwne wiry podobne do tajfunów pustki to istoty znane jako "formy pustki". Prosimy nie regulować odbiorników.

6) Pułapka zwana przez znawców jako "taniec piekła z odchłanią" (kursywą) "pod pozorem przemieszczającej się walki miała na celu wciągnąć w swój wir ofiary". Dla niewprawnego oka wyglądało to po prostu jak demony naparzające się z mastugami. Na szczęście drużynowe smoki były znawcami i nie dały się zwieść.

A potem mumia i czarnotrup zaśpiewały wzruszającą pieśń, której "słowa sprawiały wrażenie, jakby silny wiatr świstał między hałdami pogrzebowych pyłów", gruby kapłan namówił trzech Tsalów (złe osobowości Falującego) by dobrowolnie poddali się osądowi władcy umarłych, bo na dłuższą metę tak będzie prościej, brat-gwałciciel tana Lemoca poświęcił się dla drużyny i drużyna ruszyła dalej.

PS.
Padły armie w pył wybite, padły miasta w gruz rozbite,
Padły wioski w popiół wbite, prysły dusze złem przebite.
Nikt z miliardów się nie ostał, mocy wrogiej nikt nie sprostał,
Nikt do raju się nie dostał, lecz król-mumia się wydostał...
To gdybyście się pytali, co stało się z dumnym Orimn-ra Północy znanym jako Księżycowe Imperium.

PPS.
Sześć potęg stworzonych przez pary różnych esencji anihilowało się wzajemnie. Wszystkie byty stworzone przez nie niszczyły i same były niszczone jednocześnie.
Ciąg dalszy nastąpi, ale już teraz zachęcam do analizy fluffu!

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt: