PBF - Ścigając samego siebie

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 grudnia 2014, 10:23

Primm, kwartał RNK

Pogwizdujący wesoło Simpson pokonał szybkim krokiem przerzucony nad międzystanówką most, uważając na szczeliny w spękanym betonie i odpędzając ręką jakiegoś natrętnego kundla. Poszczekiwanie psa wprawiło chudzielca w stan ogromnego zadowolenia, chociaż Bart nie potrafił stwierdzić, co właściwie tak go ucieszyło.

W wojskowym obozie ruch nieco zmalał, chociaż obsadzający punkty kontrolne żołnierze wciąż czujnie obserwowali okolicę, a grupka szeregowców grzebała pod podniesioną maską jednego z jeepów. Pozdrawiając wszystkich machaniem ręki Simpson wszedł do namiotu, w którym kurierzy spali minionej nocy, po czym wyciągnął spod pryczy plecakowy radiokomunikator owijając wokół dłoni jego skórzaną uprząż.

- Dobrze, że jesteś! - czyjś głos dobiegający zza pleców sprawił, że chudzielec podskoczył mimowolnie - Porucznik Hayes chciał z kimś od was porozmawiać, natychmiast.

Stojący w progu namiotu młody żołnierz w pustynnym uniformie miał nasunięte na czoło przeciwsłoneczne gogle, które przydawały mu dziwnie owadziego wyglądu. Na jego szczupłej twarzy malował się grymas sugerujący brak zrozumienia dla jakiejkolwiek formy odmowy wykonania polecenia.

- Spoko, spoko - Bart uniósł dłonie w pojednawczym geście - Tylko zbiorę graty.
Żołnierza zamierza odprowadzić kuriera do namiotu porucznika. Kto jak kto, ale Bart Simpson na pewno nada się do prowadzenia rozmowy z oficerem RNK!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 grudnia 2014, 10:27

Primm, kwartał mieszkalny

Samantha Ferguson otaksowała Sue ostrożnym spojrzeniem, ale nieco się rozluźniła. W jej oczach wciąż malowała się podejrzliwość, złagodzona błyskiem nieudawanej ciekawości.

- Próbujesz mnie brać pod włos, kotku? - spytała spokojnym tonem - Tak, to ja. Nie znam cię, a mam pamięć do twarzy. Nigdy wcześniej tu nie byłaś. Chcesz mi coś sprzedać?

Sue roześmiała się mimowolnie słysząc ostatnie pytanie.

- Nie, proszę pani, nie jestem karawaniarką - odpowiedziała po krótkiej chwili, potrząsając przecząco głową.

- Więc czego ode mnie chcesz? - Samantha Ferguson skrzyżowała ramiona na piersiach i oparła się wygodniej o futrynę drzwi.
Kobieta sprawia wrażenie przyjacielskiej, chociaż wciąż ostrożnej...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 grudnia 2014, 10:46

Primm, kasyno "Vikki & Vance"

Przegrawszy kolejną partię z kolei, Jim odprowadził spojrzeniem zgarniane przez sąsiada szeryfa sztony, po czym odwrócił się w kierunku kelnerki o imieniu Sara.

- Słonko, stawiam piwo dla tych dżentelmenów! - Doe złożył zamówienie podniesionym głosem, ku oczywistej aprobacie grających z nim pokerzystów. Przyglądający się grze zastępca szeryfa poklepał Kalifornijczyka po ramieniu, puszczając jednocześnie w stronę kelnerki oko.

- Panowie, musieliście wyssać tajniki pokera z mlekiem matek - powiedział Jim wodząc wzrokiem po twarzach innych graczy - Do wieczora ogracie mnie z wszystkiego i pójdę dalej do Vegas na boso i z gołym zadkiem.

Siedzący przy stoliku mężczyźni roześmiali się w odpowiedzi, w sposób nie tyle cyniczny, co życzliwy. Przegrane do tej pory pieniądze Jima trafiły po części do każdego z nich, poprawiając całej trójce humory.
Stone, jak chcesz poprowadzić rozmowę, o co pytać i co sugerować? Generalnie towarzystwo dobrze się bawi i humory wszystkim dopisują (postawienie kolejki z własnej kieszeni wydatnie w tym pomogło).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 grudnia 2014, 11:26

Drodzy BG, w ramach mikołajkowych prezentów postanowiłem wrzucić tutaj kompilację rozlicznych wątków pobocznych oraz garść podpowiedzi, z których możecie skorzystać wedle uznania.

Znajdujecie się w Primm, miasteczku sąsiadującym z Goodsprings oraz więzieniem w Jean. Liczebność wojsk RNK w Primm rośnie w ramach wstępnego porozumienia wynegocjowanego z Waszym udziałem, ale Republice to nie wystarcza - sztab RNK na Przyczółku chce z Waszą pomocą doprowadzić do formalnej akcesji Primm do RNK. Mieszkańcy miasteczka mają nieco inne pomysły, wolą skoncentrować się na budowaniu sojuszu lokalnych społeczności. Pytanie, za którą stroną się opowiecie?

Lada chwila nastąpi szturm na Kajdaniarzy, który w razie sukcesu może przywrócić względne bezpieczeństwo w tej części Nevady. Prócz oczywistych korzyści w postaci chwały i łupów, udział w ataku może wzmocnić Wasze więzi z RNK, na pewno podniesie też lokalny prestiż.

Na Przyczółku znajduje się ogromna ilość internowanych, z których część Primm chce przyjąć u siebie jako gości (tych z kasą, oczywiście). Ktoś musi to załatwić z władzami RNK i ewentualnie zorganizować bezpieczny przerzut (pamiętajcie o czujkach Kajdaniarzy, Szakali oraz o mrówkach). Co do spalinowego generatora, sugerowałem miejsce, gdzie możecie go znaleźć, ale to nie było Sloan, tylko Nipton! Tam wciąż pozostaje mnóstwo bezpańskich łupów, dopiero dzień temu wróciliście z wypadu w tamtą stronę! Nie dacie go rady rzecz jasna przynieść, trzeba pomyśleć o transporcie, a wozy ma w okolicy tylko RNK! Jak ich przekonać do takiego wyjazdu?

Budowa sieci wczesnego ostrzegania niezależnej od RNK to ambitny pomysł, z którym mieszkańcy Primm sam sobie nie poradzą, chociażby z racji braku dostępu do sprzętu. Komunikatory cywilne na pewno da się zdobyć w Nowym Vegas, ale chwilowo jesteście od miasta praktycznie odcięci. Odpowiednie urządzenia posiada w tej chwili tylko RNK, co stanowi oczywisty problem.

Aktualna sytuacja w wizytowanym przez Was sektorze (wyznaczanym granicami Przyczółka, Goodprings, Primm i Nipton) przysparza MNÓSTWA możliwości szybkiego zarobku, budowania swego wizerunku oraz wzmacniania wpływów. Pomyślcie dobrze - niejako jak biznesmeni - jak to wszystko wykorzystać. Gdyby do drużyny należał Huskun, byłby w tej chwili najbogatszym osobnikiem w okolicy (i nie piszę tego, by się tu chełpić). Naprawdę nie wykorzystujecie pełnego potencjału obecnej sytuacji! Kombinujcie, a będzie Wam dane, byle ktoś Was nie ubiegnie, bo hossa nie będzie trwała wiecznie!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time