PBF - Bournemouth after Midnight

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 02 grudnia 2014, 18:02

Xavier po chwili namysłu odpowiedział do towarzyszy:

- Panowie ja przejdę się do hotelu Marriott i zobaczę, czy uda mi się czegoś ciekawego dowiedzieć. Jeżeli ktoś chce iść ze mną, to nie więcej niż jedna osoba. Thomas skoro wypatrzyłeś te kamery, to może sprawdź ten trop - powiedział do Tremera.

Price odwrócił się patrząc na siedzącego w samochodzie Marcusa i dodał:

- Tylko nie zostawiajcie Malkaviana samego w tym miejscu, bo jeszcze gotów zrobić nam jakiś dziecinnie głupi dowcip. Już podczas jazdy niepotrzebnie mnie rozpraszał swoimi sztuczkami.

Ruszając w stronę hotelu powiedział na odchodne:

- Jak nie wrócę w przeciągu 30 minut to znaczy, że przytrafiło mi się coś złego. Powodzenia przy kamerach.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 02 grudnia 2014, 20:34

- Panie Price, nim pan odejdzie proszę zostawić numer telefonu, do siebie i do osobie którą powinienem powiadomić gdyby czas okazał się jednak dla Pana niełaskawy...

Steinbach wyciągnął kieszonkowy zegarek, ciche KLIK rozpoczęło odliczanie czasu dla Ventra, kiedy zerknął na cyferblat.

Szesnaście po dwunastej. A teraz przyjrzyjmy się tym kamerom. Jeszcze tylko jedna rzecz.

- czy któryś z pozostały tutaj panów jest w stanie sprawdzić w jakiś sposób czy samochód Vallo ma choć trochę prądu w sobie?
Spoiler!
Oglądam kamery, jeśli to jest sklep 24h to mamy szczęści jeśli nie patrzę jak jest zabezpieczony. Prądu nadal nie ma? To istotne ze względu na alarm. Jeśli coś ma kamery to pewnie ma i wyjkę.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2014, 23:41 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 02 grudnia 2014, 20:36

- Lepiej pojde z Toba - mruknal Achille rozkladajac znaleziony w bagazniku parasol.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 02 grudnia 2014, 21:11

- Proszę, oto moja wizytówka z prywatnym numerem. - odpowiedział podając kartę Thomasowi. Gdyby coś mi się stało powiadomcie Clarka Owena, on będzie wiedział co zrobić. - Xavier dodał pospiesznie.

Idąc dalej z Achille, Xavier zastanowił się ponownie, co powinno się stać z jego całym majątkiem, gdyby nagle przestał istnieć. Ten temat jak wszystko w życiu Ventra było przemyślane. Spędzając kolejne noce przy stoliku szachowym rozmyślał nad tym, co będzie gdy wszystko się ostatecznie dla niego skończy. Końcowym efektem, był testament który miał zostać odczytany przez Clarka w jego biurze przy obecności prawników. W tym momencie Ventrue zamyślił się bardzo poważnie nad tym, czy to co tam napisał, było dokładnie tym, czego sobie życzył.

Idąc dalej spojrzał na Achille i powiedział:

- Gdybym nie przeżył, chciałbym byś wiedział, że moje Elizjum powinien dalej prowadzić inteligentny i otwarty na innych Toreador. - Ventrue uśmiechnął się lekko. Wyciągając z kieszeni piersiówkę wypił mały łyk, po czym zakrztusił się zdając sobie sprawę z tego, co właśnie powiedział.
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2014, 10:13 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.

czak
Reactions:
Posty: 72
Rejestracja: 21 października 2014, 20:01

Post autor: czak » 03 grudnia 2014, 09:50

- Wydaje mi się, że akumulator całkiem nie zdechł. Bagażnik ma chyba zamek elektromagnetyczny i potrzebuje prądu żeby się otworzyć.
Poza tym patrzę czy może świecą lampki podsufitowe po otwarciu drzwi, oświetlenie bagażnika. Może na tablicy przyrządów świeci jakiś zegarek, wyświetla się przebieg auto, może miga jakaś kontrolka immobilizera.
- Wątpię czy w aucie cokolwiek znajdziemy. Wszystkie możliwe ślady zatarto dawno temu. Trzeba ustalić kiedy ten samochód tu zaparkował i kto nim przyjechał, a tu może pomóc kamera którą wypatrzyłeś. Dlatego proponuje podjechać do tego sklepu. Może coś się nagrało. Mam też nadzieję, że nie kasują cyklicznie materiału np. co 12h. Nie ma co tak stać na deszczu Panowie.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 03 grudnia 2014, 11:32

- Chyba wystarczy drzwi otworzyć żeby sprawdzić czy jest światło. Jeśli tak to jedna teoria upada, na szczęście...

Thomas zmierza szybkim krokiem do kamer.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 03 grudnia 2014, 12:01

Achille skulił sie pod parasolem usiłując zdusić śmiech. Spojzal na Xaviera poprzez strugi wody rozbawionym i nieco zaskoczonym wzrokiem. Wiec jeszcze nie do końca umarłeś. Fakt ze możesz istnieć w nieskończoność nie stal sie Twoim codziennym spojzeniem na świat. Nie trzymasz sie kurczowo tej egzystencji, nie poświęcasz wszystkiego aby ja pielęgnować. Aby tylko przeżyć. A jak nie, to świat może jutro spłonąć... Masz jeszcze inne cele. To dobrze Xawierze.
- Jeżeli zaczniemy umierać to prawdopodobnie wszyscy - odpral z gorzkim uśmiechem. Chyba ze to tylko Twoja gra wampirze. - Marriott to chyba najwyższy budynek w okolicy i naszpikowany kamerami. Jest szansa ze któraś była wycelowana w Bentleya Vallo.

Achille spojzal poprzez krawędź StMichaels Rd, w mrok skrywający targane wiatrem morze.

- Surfujesz? - spytał nagle.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 grudnia 2014, 12:19

Akumulator w aucie jest sprawny. Działa oświetlenie, radio itp. Nie świecą się żadne niepokojące kontrolki. Wygląda to tak jakby ktoś po prostu wyszedł z auta (lub może został z niego wyciągnięty siłą, tego nie wiecie).

Sklep Premier jest niestety zamknięty. Wejście jest zasunięte roletą antywłamaniową, choć dla postaci Thomasa, nie wydaje się to zbyt duża przeszkoda. Większy problem może być z zamontowanym alarmem, który wedle wiedzy Tremere'a z pewnością ma akumulator na wypadek braku prądu. Trudno przewidzieć, jak długo akumulator uciągnie system. Natomiast wydaje się, że jedna z kamer powinna mieć w zasięgu Bentley'a.

Kamery hotelowe są zbyt daleko od pojazdu Vallo, aby mogły dać jakiekolwiek wskazówki. To kilkaset metrów dalej i już na pierwszy rzut oka widać, że nagrania video będą omiatać tylko bezpośrednie otoczenie budynku.
Spoiler!
W hotelu nic się nie dowiecie na temat Michaela, nikt z obecnych teraz w hotelu pracowników nie spodziewał się dziś wizyty Vallo. Ventrue nie było też wcześniej w Marriocie. Natomiast wiadom teraz, że prąd padł około godziny 23.00. Policja zwinęła natomiast studentów z auta Vallo około 22.50.
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2014, 12:44 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 03 grudnia 2014, 12:54

-Rolety da się przy odrobinie szczęścia otworzyć lub korzystając z legendarnej siły klanu brujah... - spojrzał na Cwetana jakby oceniając prawdziwość opini spokrewnionych o tym klanie
- Problemem jest akumulator podtrzymujący alarm. Gdybyśmy chociaż go widzieli. Nie przypuszczam żeby któryś z panów potrafił w jakikolwiek sposób rozwiązać ten problem z zabezpieczeniem. Oczywiście zawsze możemy opierajac się na legendarnej szybkości klanu brujah... Jeśli widzielibyśmy wiązkę fotokmorki to można by się pokusić o przejście omijając laser. Czy przpypadkiem oprócz skoika musztardy nie zabrał pan mąki? Nie sądziłem że cos takiego powiem. ..
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 grudnia 2014, 18:18

Bournemouth; Hotel Marriott, St. Michael's Rd; 17.11.14 po północy;

Para wampirów przeszła przez oświetlone tylko świecami i alarmowym oświetleniem hotelowe lobby i podeszła do recepcji. Recepjonista właśnie kończył rozmowę telefoniczną z, jak się wydawało, hotelowym gościem. Odłożył słychawkę i podszedł uśmiechnięty do blatu recepcji. Z lekkim obcym alcentem spytał:

- Dobry wieczór w czym mogę panom pomóc?

- Dobry wieczór. Szukamy Mr Vallo, był tu może dziś? - zapytał Xavier tonem, który od razu zasygnalizował towarzyszącemu mu Moreau, że rozmówca nie uchyli się od odpowiedzi.

- Nie, nie widziałem go. Spytam managera.

Po chwili z biura na tyłach recepcji wyłonił się około czerdzoestokilkuletni mężczyzna, który z walijskim akcentem wytłumaczył obcym:

- Nic mi nie wiadomo na temat wizyty pana Vallo, ale w związku z awarią prądu, hotel jest dziś w zamknięty. Być może zmienił plany jeśli miał takowe. Dzienna zmiana również nic mówiła. Nie było Mr Vallo dziś w hotelu.

- A o której padł prąd panie... - Achile zerknął na plakietkę managera: ...Gallanders.

- Jak zaczynaliśmy zmianę, około dwudziestej trzeciej.

Nawet Moreau czuł, że Ian mówi prawdę i nieczego nie ukrywa. Wyglądało, że nie mają tu czego szukać, ale przybajmniej dowoedzieli się o której dzielnica straciła prąd.
taka krótka fabularka podsumowywująca wizytę w Marriocie. Macie ewentualnie jakieś inne pytania?
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2014, 18:26 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 grudnia 2014, 18:25

metoda "na brujaha" ma jedną wadę. Będzie dużo szybsza ale uruchomi napewno alarm, wewnętrzne cctv. Jeśli zależy Wam na pośpiechu, to jedyne wyjście. Natomiast z drugiej strony zamki są bardzo proste. Thomas może spróbować je otworzyć szwajcarskim scyzorykiem. Natomiast roleta... Tu jest tylko sensor sygnalizujący jej podniesienie i uruchamiające alarm. Teoretycznie można to oszukać. Odkręcic sensor od rolety i trzymając go blisko receptora podnieść przeszkodę. Fotokomórki nie widać. Tylko gdzie nagrywają się dane z kamer cctv? Tego z Was nie wie nikt. Nie znacie rozkładu pomieszczeń i tak dalej.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 03 grudnia 2014, 19:44

- Jest jeden niuans tego. Jęli nam się nie uda to jutro zgłoszą włamanie i taśmy zostaną zabezpieczone na policji, skąd trudno je będzie wydobyć. Otworzymy to i zamkniemy jeśli nagranie jest w jakimś szczególnie zabezpieczonym pomieszczeniu będziemy sobie musieli dać spokój.

Thomas zaczął gmerać przy zamku próbując go otworzyć.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 grudnia 2014, 21:48

Bournemouth; Premier off license, Róg St. Michael's i West Cliff Rd; 17.11.14 po północy;

Steinbach psiocząc w myślach na deszcz przyklęknął i zaczął powoli rozbrajać zamek. Ten ustąpił, ku zadowoleniu wampira nadzwyczaj szybko. Chwilę później rozbezpieczona roleta powędrowała w górę, a drzwi do wnętrza sklepu stanęły otworem. Steinbach jeszcze zerknął do środka aby upewnić się, że gdzieś w śroku nie ma czujnika ruchu, ale wszystko wskazywało, że Premier chroniony był tylko najprostszym z prostych systemów. W końcu powoli uchylił drzwi i schronił się w środku przed deszczem.

Wnętrze wykorzystano maksymalnie do prezentacji towarów. Wąskie przejścia między półkami wiły się niczym kreteński labirynt. Kainita szybko odnalazł jednak wejście na tyły. Otworzywszy drzwi jego oczom ukazał się magazayn z niewielkim aneksem biurowym. Na stoliku stał mający już najlepsze czasy za sobą komputer, oraz niewielka metalowa szafka zza dziurkowach drzwiczek której przebłyskiwały światełka led.
Jesteś w środku. Zakładam, że Cwetan stoi na czatach i delektuje dię padającym deszczem.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 03 grudnia 2014, 22:13

Xavier popatrzył w kierunku morza.

- Nie. Dla mnie surfowanie było raczej związane z braniem wszystkiego co popadnie i pozwoli uciec przed światem. To było bardzo dawno temu. Byłem wtedy młody i głupi. Nie da się uciec przed nieuniknionym. - powiedział tak jakby los nie miał być dla niego łaskawy.

Poprawił pochylenie parasolki, tak by dużo lepiej widzieć noc, ciemność oraz Achille ukrytego pod swoim parasolem.

- Takie noce jak ta przypominają mi pewnego Lasombra o imieniu Lotar, który odwiedził moje Elizjum ponad rok temu. Wtedy też padł prąd i nie było światła do samego świtu. Długo rozmawialiśmy na balkonie jednego z apartamentów w moim hotelu. Patrzyliśmy w kierunku morza i bezkresną czerń. Pamiętam bardzo dokładnie, co mówił.

Xavier popatrzył na Toreadora:

- W duszy brakuje pewnego obrazu. Tego, co poprzedza narodziny, tego czym byliśmy zanim się pojawiliśmy. Ta pierwotna czarna scena napędza wszystkie nasze poczynania, bowiem szukamy jej we wszystkim, co widzimy. Szukamy, jej we wszystkim, co przeżywamy. Ten brak przenikający noce na wskroś zwie się losem. Do teraz nie mogłem zrozumieć, o czym on wtedy dokładnie mówił. Czas zatoczył krąg, mija rok i ponownie zrozumienie przychodzi w całkowitej ciemności.

Ventrue przypominając sobie kolejne słowa Lotara kontynuował:

- Jeśli wykreślać, wymazywać znaczy bycie nieobecnym, zaczernianie znaczy odbieranie egzystencji temu, kogo nie chce się wiedzieć. Nocny lęk jest zasadny. Ci, co zniknęli, czyli Ci którzy stali się czarni, powracają w czerni. Wszystkie wymazane rysy powracają w koszmarach. Staramy się nie widzieć tego, co nas opuszcza, a robiąc to skazujemy się na doświadczenie tego, czego nie widzimy. Światło opuszcza nas ze śmiercią, która zaciemniając przypomina o czasie najdawniejszym, niemożliwym do zapamiętania. W głębinie najdawniejszego czasu, coś ciemnego i niepokojącego odzyskuje swe prawa nad ciałem, które w ciemnościach zostało poczęte, zawieszone, uformowane, zwinięte i rozwinięte. Zatem śmierć i pierwsze życie są zadziwiająco mroczne.

Xavier zatrzymał się i popatrzył w ciemność z wyrazem oczu, które próbują wypatrzeć coś nieobecnego.

- Przypominam sobie teraz groźne oczy zmarłych, których kochałem. Obserwowałem i zbliżałem się przerażony widokiem tych, którzy już nie widzą. Widokiem oczu, które już nie patrzą, oczu które już się nie bronią. Oczy umarłych zdają się widzieć dno świata, nie spoglądając na nic.

Xavier nagle zamilkł. Parasol wypadł mu z ręki upadając na chodnik, pozwalając kroplom deszczu uderzyć w jego ciepłą skórę.

Wiem, że patrzysz na mnie Viven. Przepraszam. Ventrue powiedział w myślach.
Spoiler!
Osoba z hotelu, która ma najwyższe stanowisko ma wysłać do mnie SMS dzięki Dominacji, gdyby czegoś się dowiedziała o Vallo.
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2014, 22:20 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 04 grudnia 2014, 09:58

Achille zlapal Xaviera, myśląc ze ten zaraz sie przewróci. Jego własny parasol potoczył, sie w kałużę. Jeszcze przed chwilą kazał czekać Princowi prawie kwadrans w hotelowym lobby, kiedy sam w łazience suszył włosy. Teraz deszcz ponownie momentalnie go przemoczył. Po chwili zluzował uścisk na marynarce Xaviera.

- W porządku?

Podniósł oba parasole i przez chwile stal niezdecydowany, ważąc słowa które chciał wypowiedzieć i te które Ventru chciałby usłyszeć.

- Wiesz z czym kojarzy mi sie nasza sytuacja? Ze Scooby doo. Tez chodzimy, rozglądamy sie, badamy tropy. Nawet rozdzieliliśmy sie żeby szukać wskazówek. I ilość bohaterów sie zgadza - Cwetan to Shaggy, Marcus to Scooby a Thomas to Willma. Wychodzi ze Ty i ja to, odpowiednio, Fred i Daphne. - Przetarł ręka po mokrych włosach

- Ta bajka nauczyla mnie że w rzeczywistości potworami są ludzie. - Zrobił pauzę zwracając sie ku skrytemu za zasłoną deszczu morzu. - Nie ma tu nic gorszego od nas samych. Jeżeli surfowałeś to pewnie znasz to uczucie kiedy przykryje Cie fala. Kiedy rzuca Toba i niesie, kompletnie bezradnego a Ty, mimo tej całej furii czujesz sie nagle zupełnie spokojny. To ... - przygryzł wargę szukającc odpowiedniego porownania - To tak jak z tańcem. Zdajesz sobie sprawę ze we współczesnym, cywilizowanym świecie taniec to ostatnia ostoja męskiej dominacji i uprzedmiotowienia kobiety? - Uśmiechnął sie szelmowsko. - Najlepsi tancerze nie sa mistrzami w poruszaniu sie ale w prowadzeniu partnerek. Potrafią ułożyć je jak lalki, subtelnym balansem ciała, napieciem mięśni czy ruchem tak oszczędnym, ze niedostrzegalnym z zewnątrz. To finezyjna, zwlaszcza dla tych, ktorzy nie potrafią tańczyć, ale obezwładniająca forma dominacji. Wszystkie kobiety poddają sie jej z zaskakującym posłuszeństwem i chęcią. Kiedyś myślałem ze to kwestia kobiecej natury, aż w Południowej Afryce wywaliłem sie na pięciometrowej fali. Pod woda poczułem sie jak dziecko które matka niesie w ramionach...

Achille zrobił kilka kroków nim ponownie sie odezwał.

- Każdy z nas odczuwa potrzebę poddania sie czemuś silniejszemu. Czasami nawet jest gotów stworzyć pojęcia i koncepcje które maja mu w Tym pomoc. Uwielbiamy uchylac sie przed samym soba. Chociaż faktycznie to najtrudniejsza walka. - Ponownie przetarl dlonie mokre wlosy. - Ciekawe jak poszlo reszcie naszej paczki z kamera?
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2014, 14:18 przez Oggy, łącznie zmieniany 1 raz.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

ODPOWIEDZ