PBF - Ścigając samego siebie

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2014, 20:20

Pustkowia Mojave, w drodze do Nowego Vegas

Kir rozważał na samym początku podróż poboczem I-95, ale bardzo szybko zrezygnował z tego pomysłu. Wszystko wskazywało na to, że pomimo ciężkich strat Kajdaniarze wciąż utrzymywali na autostradzie swoje czujki, w szczególności w okolicach zjazdu do Jean.

Kir nie zamierzał się na nich napatoczyć ani tym bardziej wdawać się w wymianę ognia. Nie obawiał się konfrontacji, ale jego misja wymagała zachowania szczególnej dyskrecji, a wojowanie z patrolami zbiegłych więźniów tylko utrudniłoby mu zadanie.

Opuściwszy późnym popołudniem Primm, mężczyzna zapuścił się na porośnięte rzadką roślinnością wzgórza na południe od międzystanowej 95. Szybko straciwszy z oczu charakterystyczne nitki autostrady, wyznaczył za pomocą kompasu kierunek wiodący z grubsza ku Nowego Vegas.

Na Pustkowiach Mojave można było kupić i sprzedać wszystko, ale w wielu kręgach za najcenniejszy towar uchodziły informacje. Na granicy z RNK działo się wiele, nie tylko na Przyczółku Mojave. Rezydujące na Stripie Rodziny, przede wszystkim Gomorra, ale i Białe Rękawiczki, chętnie płaciły za świeże wieści, a nie były bynajmniej jedynymi stronami w układzie sił Nowego Vegas, które zwykł odwiedzać Kir.
Trochę za mocno popchnąłem czas w poście Kira, mężczyzna wyszedł z Primm w południe, podróż zaczął jeszcze za dnia (istotne przy wzięciu pod uwagę celu jego wędrówki).

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 02 grudnia 2014, 09:16

Primm, kasyno "Vikki & Vance"

- Sue - dziewczyna uśmiechnęła się lekko - Mam na imię Sue. I dzięki za troskę, ale mam gdzie spać. Jeśli chcesz pomóc to wytłumacz mi gdzie mieszka ta Samantha.

Anderson stanowczo nie zamierzała płacić za pokój w hotelu. W końcu pracowała teraz dla RNK więc uczciwie było korzystać z ich bazy noclegowej.

a jeśli o pracy mowa to przed pójściem spać Sue chciałaby jeszcze odwiedzić Samanthę i zamienić z nią może kilka słów.
Nie wiem czy odrywać Jim'a od jego rozrywek...dam mu chyba tylko znać gdzie idę - jak już w końcu ten barman wyduka z siebie jakiś adres :D
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 grudnia 2014, 09:49

Nash dałbyś radę nam skołować w Sloan jakiś generator od górników? My tu mamy swoje sprawy, nie bardzo możemy się tym zająć. Trzeba załatwić Kajdaniarzy.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 grudnia 2014, 12:39

- no właśnie Nash, może jakbyś tam był to byś w naszym imieniu skołowował jeden. My naprawdę musimy zająć się kajdaniarzami. Rozpierdolę ich granatami jak tych tutaj chujków. Będzie po prostu ręka, głowa mózg na ścianie! - gadał rozentuzjazmowany Simpson, ale zaraz przyszła chwila refleksyjnej zadumy: - Może tam znajdziemy jakiś sprzęcik zajebiaszczy... Muszę chyba uważać z tymi granatami... Szkoda byłoby tyle dobra rozpieprzyć...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 grudnia 2014, 22:15

Primm, domek kurierów

Nash Johnson oderwał się od futryny drzwi i przeszedł przez pierwsze pomieszczenie siadając na nieco rozchybotanym stołku.

- Musieliście naprawdę mocno oberwać w głowy, że nie wiecie, co się wokół dzieje - prychnął staruszek - Do Sloan nikt z nas się nie zapuszcza, dopóki w okolicy kręcą się Kajdaniarze. Przed wybuchem buntu w więzieniu Republika wysyłała tam skazańców, żeby pracowali w kamieniołomach, ale teraz ci ze Sloan pewnie są w takim samym kłopocie jak my w Primm.

- Nie da się tam przekraść bez napatoczenia na Kajdaniarzy? - zapytał rozczarowany chudzielec siadając na innym krześle i opierając się plecami o blaszaną ścianę domku.

- Pewnie, że można, ale pustkowiami, od strony Goodsprings - wzruszył ramionami Nash - Pełno tam paskudztwa, skorpiony i gekony, jadowite węże. Taki generator to kupa żelastwa, nie da się go unieść na plecach, zwłaszcza po wzgórzach. Lepiej chyba będzie jak zaczekacie na atak na Jean, potem na drogach na pewno zrobi się bezpiecznie.

Simpson westchnął w odpowiedzi, potrząsnął ze smutkiem głową.

- Myślałem, że podepniemy radiokomunikator tutaj - powiedział zerkając wymownie na Flanagana - Można by urządzić tutaj sztab, kwaterę główną czy coś podobnego.

- Macie radiokomunikator? - w wyblakłych oczach Nasha pojawił się jakiś dziwny błysk - Wojskowy? Sprawny?

[center]Obrazek[/center]
Na obrazku powyżej raz jeszcze zaprezentowałem Wam przytulny blaszany domek, który od tej pory należy do pary kurierów Mojave Express!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time