Tymczasem pod BBQ bryka w której siedzieli Eric i Biały kołysała się rytmicznie. Jednak przyczyną nie była, jakby mogło się na pierwszy rzut oka wydawać, jakaś chwilówka która trafiła się chłopakom z jakąś przechodzoną panną. Przyczyną był Białas kołyszący się w rytm na maska podkręconej muzyki.
- A widziałeś Eric tamtą, ale miała czym kołysać... Hej lasko! Yo, Yo! siema!
Czarnoskóra zaokrąglona piękność, rodem ze środka gorącego afrykańskiego buszu, obróciła się błyskając na chwilę nienagannym tech-makijażem.
- Wal się palancie!
Po czym odpłynęła tak samo cudownie jak się pojawiła. Z jakiegoś powodu już kolejna laska tak reagowała, czego Clarens nie był w stanie ogarnąć. Przecież jego zajebistego wyglądu nie przesłaniały nawet drzwi z tej jakże luksusowej fury...
Biały postanowił zastosować uśmiech numer 5, poprawił stanowisko i wypatrując kolejnej chętnej gibał się nadal, swoją masą bujając całym autem. Obok siedział zdegustowany Eric i poprawiał zsuwający się na oko bandaż.
Pobujaj się z Białym poniżej
http://monti89.wrzuta.pl/audio/1c0WytQB ... d_everyday