PBF - Znak Kobry

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 10 listopada 2014, 22:26

Szybki szkic sytuacyjny poproszę. Jak z odległościami: Vegi od kumpli, Vegi od wyjścia, naszej trójki od Razora? Chcę ustalić czy łatwiejsza będzie ewakuacja czy rozpierducha.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 listopada 2014, 22:33

Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:34

Krew zakipiała w żyłach Vegi, wzbogacona w ułamku chwili chemicznym koktajlem wpompowanym w ciało mężczyzny przez wszyte w jego klatkę piersiową aplikatory sztucznych hormonów. Ręka mężczyzny niemal rozmyła się w powietrzu znikając za jego plecami po to, by sekundę później pojawić się ponownie.

Ściśnięty palcami Jamesa, odbezpieczony wcześniej Sternmeyer zalśnił w poświacie bijącej od plazmowych ekranów. Odrywając się od ściany, o którą wcześniej się oparł, solo wyrzucił uzbrojoną rękę przed siebie próbując wymierzyć lufę P 41 w wykrzywioną maniakalnie twarz Razora.

Wielki booster rzucił się wprost na Vegę, celując obiema rękami w ciało przeciwnika. Prawą mierzył w gardło Jamesa, lewą zaś w jego brzuch, chcąc przebić solosa monokrystalicznymi ostrzami na wylot.

Bieg czasu zwolnił znienacka w niezrozumiały sposób, pozwalając Vedze na uchwycenie każdego szczegółu otoczenia, każdego detalu towarzyszącego wybuchowi nieuniknionej konfrontacji.

Łapiąc za pistolety Patatos podrywali się z podłogi i foteli salonu. Niektórzy z nich przewracali półprzytomnie oczami, inni toczyli z ust ślinę w sposób świadczący o skrajnej umysłowej degeneracji. Vega pojął w jednej chwili, że śmierć Razora mogła nie wystarczyć do przechylenia szali zwycięstwa na stronę, ale ucieczka nie wchodziła w grę - zbyt wielu boosterów znalazło się pomiędzy gośćmi i drzwiami budynku.
Jesteście odcięci od wyjścia! Razor i sześciu najbardziej przytomnych boosterów rzuciło się Wam do gardeł! Jedyną szansą na przeżycie wydaje się eliminacja przywódcy Patatos, chociaż nie gwarantuję, że to wystarczy do ujścia z siedziby gangu z życiem!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 10 listopada 2014, 22:43

Szczerze mówiąc tylko ta opcja od początku wydała mi się sensowna. Keth, czytasz mi w myślach?

Vega strzela z P35 w głowę Razora. Lepiej nie sprawdzać czy ma na klacie jakiś pancerz.
Przed strzałem Jimmy krzyczy "NA ZIEMIĘ", w nadziei, że jego kumple zorientują się, że to do nich.
Po oddaniu dwóch strzałów solos spróbuje znaleźć jakąś zasłonę (ściankę, stół, a najlepiej martwe ciało Razora).

W trakcie rozpierduchy Vega będzie się starał tak poruszać, żeby przed lufami osłaniały go naćpane sylwetki imprezowiczów.

Na razie tyle, nie za dużo na raz. Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 listopada 2014, 22:47

Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:35

Celując w prawe oko oszalałego Razora, Vega pociągnął za spust pistoletu zdecydowany zabrać przywódcę gangu ze sobą nawet, jeśli sam miałby w siedzibie Patatos zginąć.

Efekt strzału przerósł jego najśmielsze oczekiwania, chociaż kompletnie zdezorientowany i oszołomiony umysł przez kilka sekund nie potrafił złożyć ciągu szalonych obrazów i dźwięków w jakiekolwiek sensowne wyjaśnienie.

Dwupiętrowy rozległy dom dosłownie eksplodował w tej samej chwili, kiedy zdesperowany solo nacisnął na spust Stermeyera. Towarzyszący tej eksplozji huk kompletnie Vegę ogłuszył, a impet wybuchu cisnął mężczyzną o ścianę salonu. Chociaż świat zawirował w oczach Jamesa, zdążył on dostrzec wielką metalową lodówkę, która zaświszczała w powietrzu zderzając się z szarżującym na Vegę boosterem.

Zdzielony ponad stukilogramowym obiektem niczym cyber-młotem, Razor został wtłoczony w ścianę rozdzielającą salon i sąsiednie pomieszczenie. Część sufitu runęła sekundę później, przysypując pryzmą gruzu drgające konwulsyjnie cielsko boostera.

Połowa domostwa runęła z ogłuszającym łoskotem, kiedy nadwerężona konstrukcja nośna budynku nie wytrzymała nadmiernego obciążenia. Gdzieś w głębi natychmiast znowu coś wybuchło, zagłuszając pełne grozy wrzaski boosterów.

- Coś ty zrobił?! - w odgłos przeraźliwego dźwięczenia wypełniający uszy Vegi wdarł się krzyk ściskającego głowę Gonzalesa. Z uszu fiksera ciekła krew, podobnie jak z nosa. Wśród kłębów gęstego dymu i pyłu pojawiły się jaskrawe płomienie pożaru obejmującego w posiadanie tylną część domostwa.
Gwoli ścisłości, za ten kataklizm raczej nie odpowiada wyłącznie kula Jamesa...

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 10 listopada 2014, 22:56

Zdezorientowany solo próbował zrozumieć sytuację. Pozytywną wiadomością było wyeliminowanie Razora. Jednak huk, dym i płomienie zwiastowały problem jeszcze większego kalibru.
W następnej chwili spróbował zlokalizować swoich kumpli, by upewnić się, że nic im się nie stało. Jednocześnie miał nadzieję, że pozostali Patatos w obecnej sytuacji uznają go za mniejsze niebezpieczeństwo. Najwyższy czas, żeby zebrać z podłogi kumpli i spróbować się ulotnić.

czak
Reactions:
Posty: 72
Rejestracja: 21 października 2014, 20:01

Post autor: czak » 10 listopada 2014, 23:15

Eric właśnie miał otworzyć usta by wytłumaczyć, gdy z rąk boostera wystrzeliły sztylety. Głoś uwiązł w gardle.
krzyk NA ZIEMIĘ a później świst pocisku koło ucha to ostatnie co usłyszał Eric. Świat eksplodował. Siła wybuchu rzuciła go do tyłu