Może tych dobrych nie ma?
Jedno mi się w miarę podobało. Jak zostało wytłumaczone, dlaczego sharany obdzierają ofiary ze skóry.
Saga o Katanie - dla tych co czytali
Wybaczcie, że tak bez przywitania i w ogóle, ale nie mogę, po prostu nie mogę...
Od kilku dni śledzę zamieszanie w sieci dotyczące publikacji Sagi. Zapoznałem się też z masą postów na tym forum. Od razu uprzedzam, że nie jestem żadnym agentem, wywrotowcem, wysłannikiem wrogiego wydawnictwa itp. Jestem zwykłym gościem, odczuwającym ogromne zażenowanie dziełem, które pod żadnym pozorem nie powinno ujrzeć światła dziennego. Dno szuflady, tam jego miejsce. Głębokie.
Zastanawia mnie, jakim trzeba być zadufanym w sobie człowiekiem, żeby bronić literatury tego typu? Autor myli "wartką akcję" z chaosem, "innowacyjne pomysły" z absurdem a "swobodny styl" z najzwyklejszą grafomanią. Czytałem wypowiedzi o tym, że jeśli ktoś szuka "mickiewiczowskiego stylu" to Saga nie jest dla niego, ale na Boga, od słowa pisanego wymaga się przynajmniej minimalnych standardów operowania językiem. Powiem z doświadczenia - publikowałem co nieco w sieci i czasopismach, udało się skończyć książkę i znaleźć wydawcę i jest mi po prostu WSTYD jak widzę, jak taka śmieciowa literatura zalewa rynek. Dobra, jest beka, ale koniec końców odbije się to na fantastyce jako takiej oraz na miłośnikach systemu.
Dlatego zapytam autora tutaj, a jeśli nie odpowie, to także osobiście na Falkonie: czy naprawdę uważa pan, że SoK to literatura na poziomie? Nie pytam o innowacyjność, pomysły itp. ale po prostu o warsztat i styl. Czy nie widać, że odstaje od reszty - nawet przeciętnych - czytadeł? Czy szum, jaki zrobił się wokół książki w sieci, to efekt pracy "sił nieczystych" czy po prostu odzew na poziom tworu, jaki finalnie otrzymaliśmy?
Nie mogę wprost uwierzyć w to, co czytam.
Od kilku dni śledzę zamieszanie w sieci dotyczące publikacji Sagi. Zapoznałem się też z masą postów na tym forum. Od razu uprzedzam, że nie jestem żadnym agentem, wywrotowcem, wysłannikiem wrogiego wydawnictwa itp. Jestem zwykłym gościem, odczuwającym ogromne zażenowanie dziełem, które pod żadnym pozorem nie powinno ujrzeć światła dziennego. Dno szuflady, tam jego miejsce. Głębokie.
Zastanawia mnie, jakim trzeba być zadufanym w sobie człowiekiem, żeby bronić literatury tego typu? Autor myli "wartką akcję" z chaosem, "innowacyjne pomysły" z absurdem a "swobodny styl" z najzwyklejszą grafomanią. Czytałem wypowiedzi o tym, że jeśli ktoś szuka "mickiewiczowskiego stylu" to Saga nie jest dla niego, ale na Boga, od słowa pisanego wymaga się przynajmniej minimalnych standardów operowania językiem. Powiem z doświadczenia - publikowałem co nieco w sieci i czasopismach, udało się skończyć książkę i znaleźć wydawcę i jest mi po prostu WSTYD jak widzę, jak taka śmieciowa literatura zalewa rynek. Dobra, jest beka, ale koniec końców odbije się to na fantastyce jako takiej oraz na miłośnikach systemu.
Dlatego zapytam autora tutaj, a jeśli nie odpowie, to także osobiście na Falkonie: czy naprawdę uważa pan, że SoK to literatura na poziomie? Nie pytam o innowacyjność, pomysły itp. ale po prostu o warsztat i styl. Czy nie widać, że odstaje od reszty - nawet przeciętnych - czytadeł? Czy szum, jaki zrobił się wokół książki w sieci, to efekt pracy "sił nieczystych" czy po prostu odzew na poziom tworu, jaki finalnie otrzymaliśmy?
Nie mogę wprost uwierzyć w to, co czytam.
-
Petryfikator
- Reactions:
- Posty: 55
- Rejestracja: 03 listopada 2014, 10:08
Adannyel - wykłada czarno na biały, ułomne fragmenty, a autor zamiast zająć się refleksją i starać się to poprawić, oskarża o czepialstwo... To może Adannyel jest agentem? Przyznaj się! Adannyel masz wydawnictwo?
Normalnie mistrzostwo:]. Zamiast korzystać z twardego dokładnego fana i poprawić to w wersji ebook lub dodruku, to ech... szkoda słów:D. Baw się autorze, ciesz sławą, ciekawe kiedy się zorientujesz że to nie sława jakiej oczekiwałeś.
Normalnie mistrzostwo:]. Zamiast korzystać z twardego dokładnego fana i poprawić to w wersji ebook lub dodruku, to ech... szkoda słów:D. Baw się autorze, ciesz sławą, ciekawe kiedy się zorientujesz że to nie sława jakiej oczekiwałeś.
Tyle że...Widzę, że czepialstwo nie pozwoli u was prowadzić jakiegokolwiek tematu. Zamiast ciekawych pytań dwie osoby ciągle to samo. To miał być temat który skupia osoby które widzą dobrą stronę powieści. A tu gdzie coś nie napiszę to te same chochliki jak echo.
To akurat było dobre pytanie...ha. Jeszcze jedno. Ale to pytanie do znających świat KC rpg. Akcja książki dzieje się 9000 lat przed akcją rpg. Pewnie zauważycie dużą różnicę w technologii i sposobie życia mieszkańców świata.
Za wyjątkiem oficjalnego forum, gdzie można wprowadzić cenzurę, to nie wiem czy znajdzie się w sieci miejsce traktujące SoK serio - wszędzie indziej to będzie raczej synonim LOLcontentu. A świat KC na długo (zawsze?) zostanie zapamiętany jako ten w którym... (i tu proszę wstawić dowolną głupotę z książki).
I ja też ciekaw jestem jak się przez te 9000 lat zmieniła technologia i sposób życia mieszkańców. Bo coś czuję, że nie bardzo, a to aż dziwne. No ale przecież bogowie mogą to przecież kontrolować, cofać czas itd tak aby nic się nie zmieniało. Da się? Da. Proste wytłumaczenie? Proste. No i po kłopocie.
I ja też ciekaw jestem jak się przez te 9000 lat zmieniła technologia i sposób życia mieszkańców. Bo coś czuję, że nie bardzo, a to aż dziwne. No ale przecież bogowie mogą to przecież kontrolować, cofać czas itd tak aby nic się nie zmieniało. Da się? Da. Proste wytłumaczenie? Proste. No i po kłopocie.