Największy udział w podsycaniu sporów mają moim zdaniem klakierzy ze sztucznymi uśmiechami klepiący Artura po ramieniu oraz osoby z różnych względów niechętne AS-owi i/lub Kryształom Czasu skrzętnie wykorzystujące atmosferę wokół powieści do złośliwego oszczania mu nogawki od spodni, bo wyżej ich argumentacja nie potrafi sięgnąć.
Osoba Artura nie jest neutralna nawet na płaszczyźnie samego RPG, a miał on także epizod w polityce i ogólnopolska telewizja przeprowadziła z nim na okoliczność wyborów, w których startował z list pewnej partii krótki wywiad. Niemniej to zgryz dla tych, którzy nie potrafią oddzielić problemu jakości próbek powieści od osoby jej autora.
Powieść Artura - fluff
Tak cichutko jeszcze raz zajrzałam i...nic się nie zmieniło.Umnie też.Kochana sąsiadka(to juz 20 lat drzwi w drzwi zgłosiła,że kradnę prąd,bo całymi nocami światło się u mnie świeci.Akurat noca najlepiej mi się pracuje.Dwóch gosci sprawdziło wszystkie kable od licznika do kuchenki i nic.Ona(nazywam ją "Purchawka" juz przed laty powinna po trzeciej nieudanej próbie płacić Enei za kursy do mnie.Gazownikom i tym od wody też.Ale tak juz zostanie i niech jej.Własnie przerabiam chyba nie wiem który raz"Kongres futurologiczny" Lema(taka praca).Ten miał luksus.Zero netu,samutki siedział i tyle nawymyslał.Ja tez mam luksus,jak mi w kafejce kawa nie podchodzi to idę do innej.Acha i nie ma mnie w sieci.Z komputera korzystam w 99,99 procenta do pracy.To jest CUDOWNE.Życie tez jest piękne.Kazdy dzień,kazda chwila.Czego Wszystkim z całego serca życzę. A teraz do roboty,a co się wydarzy czas pokaże.Pandorianki jakos mi się podobają,moze przez rude włosy?
-
wasut
- Reactions:
- Posty: 745
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
- Lokalizacja: Kraków
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 2 times
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Sfora, przyjacielu 
Cieszę się, że nie wzbraniasz się przed dalszym dyskursem, aczkolwiek muszę Cię rozczarować, bo nie potrwa zbyt długo.
Co do jakości powieści, moje zdanie jest przedstawione w moim poprzednim poście oraz w pierwszym i drugim poście na Polak potrafi. Powtarzać się ani lubię, ani zamierzam. Pomimo iż jest to ostatnio tak popularne. Dodam tylko, że obecnie na półkach są gorsze ‘potworki’ niż dawny warhammer i najwyraźniej mają nabywców skoro nadal podobne twory się produkuje. Poza tym nie wiemy czy to co zostało napisane już nie wywarło pozytywnego wpływu na autora. Milczy i daje się bić. Jego wola.
Z jakim skutkiem to się kończy, to już gołym okiem widać i tego już zatrzymać (moim zdaniem) się nie da. Ale głowy do góry skończy się samo po pierwszym tomie i to na szczęście już na zawsze.
Rozumiem merytoryczną argumentację, co do powieści mogę się nie znać dobrze, bo to nie moje podwórko tylko Twoje, ale chyba nie nawołujesz do tego by autor pisał razem z fanami. Jeśli tak pokaż mi proszę, który z autorów na to poszedł i przybliż jeśli łaska efekty. Jeśli myślałeś o reedycji a nie powieści to muszę się zgodzić, podręczniki RPG to zupełnie inna sprawa i nie to forum.
Na marginesie jest już dawno po walce, wchodzimy na etap dobijania w agonii zarówno autora jak i systemu.
).
Nie wiem czy autor wmusza zakup, kto chce kupi, a kto nie to nie…
Jak się grono chętnych do zakupu reedycji nie powiększy, to nie ma co myśleć o wydaniu tego, znając autora, zwalistego tomiska.
Pomimo, iż nie zgadzam się z Tobą w tych kilku kwestiach, skoro ja zacząłem, ostatnie słowo powinno należeć do Ciebie. Czyń więc honory i zakończmy tym samym tę dysputę bo dzieci już płączą.
PS. 1
A na poważnie nie chodzi o samą li tylko krytykę, tylko o poziom jaki ona osiągnęła.
PS. 2 ARAVEN
PS 3. W szkole bili takiego mojego kolegę, a im mniej się stawiał i odzywał tym było to częstsze i brutalniejsze. Prośba do wszystkich, pomijam stanowiska merytoryczne co do powieści tam wolna amerykanka, ale reagujcie na wszystkie wpisy ad personam w stosunki do autora, kto go będzie bronił jak nie my. I tak zawsze odstawaliśmy od grupy.
Cieszę się, że nie wzbraniasz się przed dalszym dyskursem, aczkolwiek muszę Cię rozczarować, bo nie potrwa zbyt długo.
Co do jakości powieści, moje zdanie jest przedstawione w moim poprzednim poście oraz w pierwszym i drugim poście na Polak potrafi. Powtarzać się ani lubię, ani zamierzam. Pomimo iż jest to ostatnio tak popularne. Dodam tylko, że obecnie na półkach są gorsze ‘potworki’ niż dawny warhammer i najwyraźniej mają nabywców skoro nadal podobne twory się produkuje. Poza tym nie wiemy czy to co zostało napisane już nie wywarło pozytywnego wpływu na autora. Milczy i daje się bić. Jego wola.
Co do tego przycisku, to ktoś najpierw włączył ten zielony uruchamiający. A stało się to na spotkaniu kryształkowaców, bodajże w Ilży czy gdzieś. Autor pisze, że powieść jest wynikiem owego spotkania, ale myślę że należy zapytać cały zgromadzony tam fandom żeby się dokładniej zorientować w faktach. Myślę, że jak autor zobaczył ile się narodu najechało (kilkanaście osób) to chęć do wydania RPG szybko mogła mu odejść i postanowił najpierw zwiększyć ich grono. Moim zdaniem to jest logiczny powód tejże powieści, a nie sugerowana przez Ciebie niepoczytalność bądź chęć przywłaszczenia pieniędzy.A ja akurat uważam, że fani doszli do panicznego walenia w czerwony przycisk, bo okazało się, że przycisk to tylko atrapa. Oczywiście, jest nadzieja, że może jednak zadziała, że może po prostu ktoś go zapomniał podłączyć, a jak się już zorientuje, to złapie się za głowę i projekt zatrzyma - i dlatego wciąż przycisk wciskają
Z jakim skutkiem to się kończy, to już gołym okiem widać i tego już zatrzymać (moim zdaniem) się nie da. Ale głowy do góry skończy się samo po pierwszym tomie i to na szczęście już na zawsze.
Rozumiem merytoryczną argumentację, co do powieści mogę się nie znać dobrze, bo to nie moje podwórko tylko Twoje, ale chyba nie nawołujesz do tego by autor pisał razem z fanami. Jeśli tak pokaż mi proszę, który z autorów na to poszedł i przybliż jeśli łaska efekty. Jeśli myślałeś o reedycji a nie powieści to muszę się zgodzić, podręczniki RPG to zupełnie inna sprawa i nie to forum.
nieee, na to ja się nie piszę, jakiś poziom stopu być musi. Nie godzę się na powyższe pojęcie dlatego, że po pierwsze jest to poniżające dla obu stron a po drugie, że szkalowanie i pomawianie jest w Polsce karalne. I to już jest poniekąd moje podwórko.fani jeszcze walczą. Walczą desperacko, więc czasem chwytają za jakąkolwiek, choćby i najbardziej paskudną broń
Na marginesie jest już dawno po walce, wchodzimy na etap dobijania w agonii zarówno autora jak i systemu.
To przyjrzyj się proszę historii Szyndlera i poprzedniego systemu KC, jak to się skończyło kiedy wciągnął ostatnim razem kilka osób. Lęk pourazowy uzasadniony, choć w stosunku do osób z tego forum, szczerze i na poważnie uważam, że zbyteczny (bo sami praworządni dobrzy palladyniPrzepraszam, ale nie znajduję innych wytłumaczeń dla przeświadczenia, iż wciągnięcie do pracy nad systemem fabularnym kilku fanów czy korzystanie ze Skype'a skończy się kradzieżą własności intelektualnej.
Nie wiem czy autor wmusza zakup, kto chce kupi, a kto nie to nie…
Jak się grono chętnych do zakupu reedycji nie powiększy, to nie ma co myśleć o wydaniu tego, znając autora, zwalistego tomiska.
Pomimo, iż nie zgadzam się z Tobą w tych kilku kwestiach, skoro ja zacząłem, ostatnie słowo powinno należeć do Ciebie. Czyń więc honory i zakończmy tym samym tę dysputę bo dzieci już płączą.
PS. 1
Żartując już luźno, widzę tu wyraźnie podobieństwo między Tobą i pewnymi autorami…Mówiąc konkretniej: nie uważam osoby, która głosi nieporadność mechaniki drugiej edycji Warhammera czy sztampowość jego świata za kogoś, kto chce mnie obrazić. Mogę go najwyżej uznać za niewiernego, który nie ujrzał jeszcze światła wiekuistego geniuszu mego ukochanego systemu
A na poważnie nie chodzi o samą li tylko krytykę, tylko o poziom jaki ona osiągnęła.
PS. 2 ARAVEN
Gdzie się zatrzymasz? Albo może czy w ogóle? Nie posuń się za daleko, bo autora to może nie zmieni ale Ciebie na pewno.Ale ja nie chcę być anonimowy i wyrażam swoje zdanie. Skoro powiedziane raz czy dwa, w delikatniejszej formie nie dawało efektu, użyłem nieco mniej delikatnej.
PS 3. W szkole bili takiego mojego kolegę, a im mniej się stawiał i odzywał tym było to częstsze i brutalniejsze. Prośba do wszystkich, pomijam stanowiska merytoryczne co do powieści tam wolna amerykanka, ale reagujcie na wszystkie wpisy ad personam w stosunki do autora, kto go będzie bronił jak nie my. I tak zawsze odstawaliśmy od grupy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein